Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

brakuje dystansu kiedy półki uginają się
od nadmiaru nie-do-rozwoju i polityki
lub odwagi żeby upychać błoto
w ustach gaciach butach

mam 14 lat
mojemu chłopakowi śmierdzą skarpetki
albo trochę z buzi – sama już nie wiem
ale to jest miłość
wymaga poświęceń


można też czytać Herberta
często obejść się smakiem
mordy zostawić rozdziawione
w pół bluzgi i w dole
na górnej półce położyć pióro
napisać

wczoraj na wolności
słabo spisał się Maciej M.
sędzia dał mu szansę
a on za skrzętnie ją wykorzystał
jej pogrzeb odbędzie się
na cmentarzu czyichś pomyłek


warstwa po warstwie dojdę
do siebie wrócę kuchennymi drzwiami
zasadzę się na wierszu
który wartko popłynie

do zapchanej studzienki

Opublikowano

Świetny pomysł i wiersz, nie ma się do czego doczepić, puenta świetna, (ale przypadkiem tego z wierszem nie zrób) Nawet, to, co kursywą super skrótowo zrobiłeś. Podoba mi się.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Judytko; nic a nic nie rozumiem, ale cóż... ;))


Babo; cholernie mi miło, że czytałaś, jednak nie rozumiem, czego życzliwie zazdrościsz ;) A
kontynuacja będzie rykoszetowa, tyle że z innej beczki. Pozdrawiam.


Hayq'u; bardzo, bardzo, bardzo dziękuję. Jest mi niebywale miło, że Ci się podoba :)
Pozdrawiam męskim uściskiem dłoni


Pancuś

Opublikowano

"Babo; cholernie mi miło, że czytałaś, jednak nie rozumiem, czego życzliwie zazdrościsz ;) A
kontynuacja będzie rykoszetowa, tyle że z innej beczki. Pozdrawiam."

cieszem sie na zapas!
" nie rozumiem czego.."?! O, Skromności Ty Moja!
Przyszła baba do lekarza; a lekarza - nie ma... Pancolek - jest!
pozdrawiam -baba

Opublikowano

Babo; Pancolek dziękuje i jeśli zastępuje czasami lekarza, to największy komplement, jaki
dostał ;p Pozdrawiam serdecznie.


Judytko; ciężko było wydumać taką interpretacją czytając tamto zdanie ;) dziękuję
serdeczniaście.


Duecie drogi; kursywa to nie peel po prostu. A faktycznie błoto opornie spływa, chyba że
sumienie zacznie się sprzątać ;) Pozdrawiam.

Pancuś

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Chciałbym napisać dla ciebie scenariusz snu w którym jak ptaki odlatują problemy zanim policzysz wszystkie marzenia do stu zapiszę ci świat niewyśnionej nadziei   będę w tym świecie miłości reżyserem bez scenografii zapatrzeni w blask oczu zagramy siebie jak aktorka z aktorem będziemy kręcić duble naszych pocałunków   chociaż to tylko niewyśnione marzenie dwójka statystów podziera scenariusz budżetowy los nie pozwala na spotkanie lecz film wciąż grany jest w kinach naszych dusz
    • @leszczym dziękuję za odwiedziny ;)
    • @karenka dziękuje za zajrzenie i ten miły komentarz :) pozdrawiam
    • kilka świateł dalej jest inna noc odwracamy się od siebie mój cień gaśnie po drugiej stronie ulicy   biały księżyc i bezsenność zapita gwiazdami   w farmakologicznym śnie gasną żarówki czarnym flamastrem rysowany pies urywa się ze smyczy  
    • Wszystkie szyby są mokre od łez Takich szczerych, tak szczodrych i czystych Jakie przelać mógł jedynie deszcz Deszcz niewinny, odwieczny, przejrzysty. Szyby płaczą ni z żalu ni z bólu O tym chyba samo niebo wie My też czasem płaczemy do wtóru Gdy zbyt dobrze nam jest lub zbyt źle. Płacz kołyską jest dłoni przyjaznych Mimowolną, najszczerszą i własną Płacz jest nagłym rozlaniem się żalu Jak deszcz skrycie stuka o parasol.   Wszystkie szyby są mokre od łez Takich szczerych ,tak szczodrych i czystych Jakie przelać mógł jedynie deszcz Deszcz niewinny, odwieczny, przejrzysty. Szyby płaczą ni z żalu ni z bólu O tym chyba samo niebo wie My też czasem płaczemy do wtóru Gdy zbyt dobrze nam jest lub zbyt źle. Płacz kołyską jest dłoni przyjaznych Mimowolną, najszczerszą i własną Płacz jest nagłym rozlaniem się żalu Jak deszcz skrycie stuka o parasol.   O parasol ,o dachy ,o szyby Znowu pluszcze potok moich łez Ciągle z deszczem się miesza prawdziwym Pachnie tak jak najprawdziwszy deszcz. Oczu żadnych mój płacz nie zamoczył Bo podobny do wrześniowych mgieł Przenikliwy i taki bezgłośny Wsiąka cicho w niespokojny sen. Nie pamiętam dlaczego tak płaczę Nie wiem nawet czy płacz to ,czy deszcz Który przecież bez żadnej przyczyny pada. Choć kto go tam wie.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...