teresa943 Opublikowano 12 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2008 drzwi strażnicy muru uzbrojone w zamki bezduszne schody z klatki do klatki na drodze pułapki nieugięte imadło nie pieści właśnie upadło najpotrzebniejsze złośliwa twardość uwiera nieporadność za ścianą milczenia zwyczajne głosy kroki śmiechy i ciała fizycznie sprawne jak ciernie myśli niespokojne czepiają się muru ramiona rozpostarte jak krzyż na ścianie zwisające brzemię milczy i tylko serce odgadło gest łza w oku bezradna zasłania beznadziejność
Waldemar Talar Opublikowano 12 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2008 smutne to ale zmusza do refleksji. lubię taki styl pisania. pozdrawiam Waldemar
JacekSojan Opublikowano 12 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2008 "zazdrosne schody" (?!) - niezbyt szczęśliwy zwrot; jakaś niemoc peela zamotanego w abstrakcyjnej niemożności - męcząca lektura; J.S
HAYQ Opublikowano 12 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2008 Myślę, że powinno być "drogi nieugiętej" lub "dróg nieugiętych". Poza tym smutno bardzo, nie mam zdania. Pozdrawiam
teresa943 Opublikowano 12 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziekuję Waldemarze i cieszę się, że ten wiersz zmusza cię do refleksji, taki był jego cel serdecznie pozdrawiam:) teresa
teresa943 Opublikowano 12 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Panie Jacku, cała rzecz w tym, że dla peela jest to rzeczywistość, niestety, choć jeszcze niedawno myślał tak jak Pan... serdecznie dziękuję za pochylenie i sorki najszczersze za umęczenie pozdrawiam:)
teresa943 Opublikowano 12 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. HAYQ, tu chodzi o "nieugięte imadło" czyli żelazny gorset (stosuje się przy złamaniach kręgosłupa)...na dodatek schody są barierą do świata, a więc zgradzają drogę...itp. itd. wyjaśnia tytuł dziękuję za czytanie i pozdrawiam:)
teresa943 Opublikowano 12 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Panie Jacku, cała rzecz w tym, że dla peela jest to rzeczywistość, niestety, choć jeszcze niedawno myślał tak jak Pan... i jeszcze dodam, że nie z własnej woli jest rzeczywiście "zamotany" w żelazny gorset, a schody jakby byly o niego zazdrosne nie chcą wypuścić na zewnątz (niestety brak windy, chodzić po schodach jeszcze nie może)...dalej tytuł wyjaśnia serdecznie dziękuję za pochylenie i sorki najszczersze za umęczenie podczas czytania pozdrawiam z uśmiechem :)
teresa943 Opublikowano 12 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Panie Jacku, cała rzecz w tym, że dla peela jest to rzeczywistość, niestety, choć jeszcze niedawno myślał tak jak Pan... i jeszcze dodam, że nie z własnej woli jest rzeczywiście "zamotany" w żelazny gorset, a schody jakby byly o niego zazdrosne nie chcą wypuścić na zewnątz (niestety brak windy, chodzić po schodach jeszcze nie może)...dalej tytuł wyjaśnia serdecznie dziękuję za pochylenie i sorki najszczersze za umęczenie podczas czytania pozdrawiam z uśmiechem :) teresa
zak stanisława Opublikowano 12 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2008 tereso, znam takie przypadki, dlatego uważam że wiersz mmmUSISz dopieścić cmok
teresa943 Opublikowano 12 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziekuję i obiecuję popracować nad dopieszczeniem cmok:)
teresa943 Opublikowano 12 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. II (a właściwie pierwotna wersja) mur nieprzebyty cztery ściany drzwi strzegą zazdrosne zamki na klatce bezduszne schody nieugięte imadło nie pieści właśnie upadło najpotrzebniejsze i złośliwie zęby szczerzy nieporadność za ścianą szczęście zwyczajne ludzi fizycznie sprawnych jak ciernie bezradne oczy czepiają się ściany jeszcze się łudzą może ustąpi z pułapki wypuści daremnie krzyż ciężki rozpostarł ramiona gestem szalonej miłości łza wolno spływa po gorsecie już sama nie wiem, na razie nie mam pomysłu teresa
Baba_Izba Opublikowano 13 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 13 Lutego 2008 oj, mnie te schody, też już dopiekły, chyba domyślam się tego -" upadło najpotrzebniejsze"! W pewnych okolicznościach, przedmioty nawet drobne, nabierają wielkiego znaczenia. Cmoki od kwoki - baba
teresa943 Opublikowano 13 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Lutego 2008 dziękuję, jesteś kochana, że się pochylasz zaraz wkleję jeszcze jedną wersję, ale niestety te drzwi na razie są pozdróweczka z przytupem, po twojemu:)
Baba_Izba Opublikowano 13 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 13 Lutego 2008 dziękuję, radzę : - pomalutku - niech trochę ostygnie wiersz, potem innym okiem na niego spojrzysz! Kombinuj, ja na razie nie mam pomysłu. Zajrzę jeszcze! -baba
zak stanisława Opublikowano 13 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 13 Lutego 2008 kolejna (Iv) wersja???? drzwi strażnicy muru do klatki z klatki nie wpuszczą zamki bezduszne za nimi człowiek w gorsecie imadłem spięty w potrzasku własnej niemocy za ścianą jest tak zwyczajnie głosy kroki sprawne ciała tutaj mur milczenia udaje że nie ma zatrzasków pułapek i tylko ramiona rozpostarte jak krzyż na którym zwisa głowa pod ciężarem myśli niespokojnych łza gniecie gorsetu nie rozpuści sorrki -:):) cmok tereso
teresa943 Opublikowano 13 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. no stanislawo, ta wersja to już wybitnie twoja, piękny ale troszeczkę zmienia zamiar autora, na razie wkleję go u siebie i poczekam aż wszystko dojrzeje, przefermentuje...hehe serdeczne dzięki za pomysł cmoook:)
teresa943 Opublikowano 13 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. serdeczne dzięki:)
teresa943 Opublikowano 14 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2008 do wglądu chyba ostateczna wersja dziękuję za pomoc nieocenionej jak zawsze S... serdecznie pozdrwaiam:) cmokiem z przytupem:):):)
Baba_Izba Opublikowano 14 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2008 "i tylko serce odgadło gest szalonej miłości łza w oku bezradna powoli spływa po hardym gorsecie zmywa beznadziejność" Teresko, napisałaś, że to już - ostateczna, może ja - niepotrzebnie mącę. Jak czytam całość, to wydaje mi się, że w ostatniej zwrotce, za dużo jest "kawy na ławę", daj "czytaczowi" pole do myślenia. Ten rym "spływa, zmywa" ??? a jak byś np.skróciła: (nie umiem kursywą) " i tylko serce odgadło gest łza w oku bezradna po pancerzu (gorsecie?) spływa nadzieją" albo: "z gorsetu zmywa beznadziejność " ja tylko z punktu widzenia czytającego, wyraziłam swoje zdanie, autor decyduje o ostatecznym kształcie wiersza. Wieczorkiem jeszcze odwiedzę - z uściskami - baba
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się