Baba_Izba Opublikowano 7 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2008 Wrośnięty między czterema ścianami pejzaż przyzwyczajeń zamyka oczy. Mijamy siebie jak przedmioty stół wydłużony za dnia ponad miarę łoże z każdą nocą coraz to szersze nawet płomień świec przez pryzmat kieliszków uroczystych kolacji pomnaża rozdzielność kawałków dłoni pustych w geście otwarcia na przyszłość. (druga wersja - poprawiona - mam nadzieję): Od wewnątrz między czterema ścianami pejzaż przyzwyczajeń mijany jak przedmioty stół długi ponad miarę łoże co noc szersze świece chłodzą spojrzeniem szkieł niedopitych kieliszków uroczystych kolacji ziejących dziurami okien zamknięte oczy puste po otwarciu ni zimne ni gorące (trzecia wersja - okrojona ciach po słowach - treść w domyśle) od wewnątrz między czterema ścianami pejzaż przyzwyczajeń mijany jak przedmioty spłowiałe strzępy słów stół wydłużony ponad miarę łoże co noc szersze płomień świec w szkle kieliszków uroczystych kolacji ni to ziębi ni to grzeje
Ania_Gwiazdeczka Opublikowano 7 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2008 Dla mnie ten wiersz bardzo dużo wnosi... Nie mam pewności, czy mówi o rzeczywistym bytowaniu ludzi dorosłych, czy też może o strachu ludzi nie do końca jeszcze, że tak powiem, ustatkowanych, ale na pewno porusza smutną istotę problemu, jakim jest przyzwyczajenie... Czy rzeczywiście w pewnym momencie ludzie przestają cieszyć się z tego, co mają - pejzaż przyzwyczajeń zamyka oczy? Tego nie jestem w stanie do końca stwierdzić, ale raz zdarzyło mi się już przekonać, że tak właśnie jest... Dlatego gratuluję pomysłu i spostrzegawczości, bo nie zawsze jesteśmy zatrzymać spostrzeżenie i ubrać je w słowa, zanim umknie... Wiersz baaardzo mi się podoba i dlatego +++ Pozdrawiam ciepluchno:) Gwiazdeczka
Baba_Izba Opublikowano 7 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziękuję za przeczytanie i odzew, tym bardziej, że wiersz mój "gorący"- dzisiaj napisany. Uważam, że tak bywa, lub tylko może być, wbrew pozorom; nie zawsze człowiek jest kowalem..., czasem los kowala swojego ma. Tam gdzie się żyje parami - od obojga zależy w jakie kolory stroi się życie, ale od każdego z nich - tylko (lub aż!) w połowie. W miarę upływu lat - nie wszystkim już się chce chcieć, z różnych powodów i to jest smutne. Pozdrawiam z optymizmem - baba - heeej!
Wstrentny Opublikowano 7 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2008 ładne. choć zminiaturyzowałbym, czy raczej zminimalizował oddając samo zobojętnianie, jakoś tak: między czterema ścianami pejzaż przyzwyczajeń mijamy jak przedmioty stół wydłużony ponad miarę łoże co noc szersze płomień świec w szkle kieliszków uroczystych kolacji ni to ziębi ni to grzeje w każdym razie naprawdę warto troszkę zretuszować, dodać jakiejś wymowy. jak łoże co noc szersze, symbolizujące to, że coraz dalej im do tego, by się do siebie przytulić czy: ni to (on po latach?) ziębi, ni to (ona?) grzeje pozdrawiam
Baba_Izba Opublikowano 7 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziękuję za rzeczowe uwagi. To jest mój pierwszy który napisałam po przerwie wczytywania się w wiersze innych. Próbowałam mu nadać kształt pisania nowoczesnego (takich dotychczas nie pisałam) i jest próbą, czy w ogóle w ten sposób uda mi się wyrazić myśl. Tak, łoże i stół symbolizują oddalenie. Zamyka oczy - chciałabym zostawić, jako podkreślenie faktu, że siła przyzwyczajenia (rutyna codziennych spraw i czynności) sprawia, że przestajemy to właśnie postrzegać. Spróbuję korzystając z uwag, coś z tym zrobić, nie wiem czy z dobrym skutkiem. Liczyłam na pomoc - jeszcze raz dziękuję -baba - hej!
Judyt Opublikowano 8 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2008 smutny trochę, przeczytało się rozdzielczość może do zbliżenia pozdr. ciepło
Wstrentny Opublikowano 8 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. widzę, że co nieco zmieniłaś? jednak cały czas jest za dużo podpowiedziane. wiem, czytając niektóre wiersze człowiek wątpi w inteligencję i zaczyna podświadomie sam pisać tak, jakby od razu tłumaczył o co chodzi. powiedzmy, jako przykład napisałem w ostatnim wersie: ni to ziębi ni to grzeje gdzie to (powoli stają się dla siebie rzeczami) nawiązuje do wcześniejszego porównania z przedmiotami i ich wzajemnego stosunku - już nie są dla siebie kimś, tylko - to poszło do pracy, a - to z niej właśnie wróciło. dlatego próbujesz pisać tak: ni ta ziębi ni ten grzeje czy tak: ni to ziębi ni to grzeje ale nie łudź się - i tak nie wszyscy zrozumieją o co chodzi z tym "to". co innego: róża (o, widziałem! kiedyś nawet kupiłem), anioł (zupełnie taki sam jak u mnie na świętym obrazku!), nieszczęśliwa miłość (hm... rozumiem faceta, mnie też kiedyś taka jedna olała, albo: jakież to cudne! - żeby tak mnie któryś napisał). to tak na marginesie, ale mimo tego namawiam na jeszcze większe poprawki bo naprawdę ładny wiersz Ci wyszedł. pozdrawiam
Baba_Izba Opublikowano 8 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziękuję, jak widać ulepszam, efekt skąpy, ale odrobinę do przodu (mam nadzieję) Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej i trzeba się czasem cieszyć z tego co się ma! (i zmieniać na lepsze - w życiu - też!) Optymistyczne od baby - heeeej!
Baba_Izba Opublikowano 8 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. widzę, że co nieco zmieniłaś? jednak cały czas jest za dużo podpowiedziane. wiem, czytając niektóre wiersze człowiek wątpi w inteligencję i zaczyna podświadomie sam pisać tak, jakby od razu tłumaczył o co chodzi. powiedzmy, jako przykład napisałem w ostatnim wersie: ni to ziębi ni to grzeje gdzie to (powoli stają się dla siebie rzeczami) nawiązuje do wcześniejszego porównania z przedmiotami i ich wzajemnego stosunku - już nie są dla siebie kimś, tylko - to poszło do pracy, a - to z niej właśnie wróciło. dlatego próbujesz pisać tak: ni ta ziębi ni ten grzeje czy tak: ni to ziębi ni to grzeje ale nie łudź się - i tak nie wszyscy zrozumieją o co chodzi z tym "to". co innego: róża (o, widziałem! kiedyś nawet kupiłem), anioł (zupełnie taki sam jak u mnie na świętym obrazku!), nieszczęśliwa miłość (hm... rozumiem faceta, mnie też kiedyś taka jedna olała, albo: jakież to cudne! - żeby tak mnie któryś napisał). to tak na marginesie, ale mimo tego namawiam na jeszcze większe poprawki bo naprawdę ładny wiersz Ci wyszedł. pozdrawiam Z jednej strony; z całą siłą woli i ducha chciałam skorzystać z rad bezsprzecznie słusznych, z drugiej strony; chciałam wykazać, że się staram i swoimi słowami. Mnie też "leżało"i "leży" to małe "ni to", ( ale co z prawem autorskim??) -umówmy się, to nie będzie kradzież, tylko takie chuchnięcie w dłoń z groszem przed przywłaszczeniem - na szczęście! Celowo nie wyrzuciłam pierwszej wersji, wklejam następne i mam wiarę w to, że moje starania i przebieg procesu tworzenia oraz co najważniejsze: ukierunkowanie, wiedza, talent Pana i czas, który mi poświęca - może mnie pomóc i służyć przy okazji nauką innym. Pewnie Poetka ze mnie nie wyrośnie - ale przynajmniej staram się szkolić swój warsztat, bo te w szufladzie, też się lepiej mają jak dorodne! I bardziej cieszą. Tak, róże, anioły, włosy, cudne - "aż wnętrze boli"! (nomen - omen -tytuł mojego-ha, ha!) Pomyślę, może wymyślę - skoro już się zapowiada lepiej. Chęci duże - umiejętności w powijakach. W osiąganiu celu droga też się liczy, b. lubię wędrówkę! Dziękuję za już, proszę o dalsze, wdzięczna - jakniewiemco - baba - heeej!
Wstrentny Opublikowano 8 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ten wiersz, nawet w pierwotnej formie pokazał, że wyrośnie. wspaniale uchwycone przemijanie naszych miłości i nas samych. urzeczowianie się tej drugiej, kochanej kiedyś osoby. vis a vis (stołu) są uroczyste kolacje, palą się świece a w kieliszkach jak dawniej migocze wino, ale coraz bardziej brakuje tego uczucia, które łączyło ich kiedyś. oddałaś mechanizm dotyczący właściwie wszystkich (potwierdza to nawet nauka) zakochanych par. zarazem porównałaś zjawisko ze zużywającymi się przedmiotami, jak rozchodzącym się ze starości, coraz szerszym łożem. wreszcie dochodzi do momentu, kiedy ta druga osoba staje się też jakby rzeczą, jeszcze jednym przedmiotem w pokoju. nie czuję się autorem skrótu bo tylko troszkę poprzestawiałm szyki tego co sama napisałaś i to i owo pominąłem. ale ciągle jest to Twój wiersz. coś jak wiele tłumaczeń tego samego sonetu Szekspira różniących się od siebie rymami, ilością sylab, całkiem niekiedy innym słownictwem czy metaforami, ale będących ciągle - sonetem Szekspira. cieszę się, jeśli tu i ówdzie mogłem coś podpowiedzieć i proszę wstawienia do swojego wiersza przez kogoś przecinka albo usunięcia gdzieś myślnika nie traktować jako oddzielnego utworu. pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz gratuluję.
Baba_Izba Opublikowano 8 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2008 "proszę wstawienia do swojego wiersza przez kogoś przecinka albo usunięcia gdzieś myślnika nie traktować jako oddzielnego utworu." Skromnie i zachęcająco do poprawy - tym bardzie zobowiązuje. Nie miałam czasu na jakieś zmiany, bo czytałam - Wstentnego też. Na razie nie znaczę obecności, cóż, moja opinia jest jednoznacznie znana i niezmienna. Niech chwalą ci wielcy, będzie poparte wiedzą, ja tylko czuciem mogę. Za wszystko, z cmokiem od baby -heej!
Judyt Opublikowano 8 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 8 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziękuję, jak widać ulepszam, efekt skąpy, ale odrobinę do przodu (mam nadzieję) Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej i trzeba się czasem cieszyć z tego co się ma! (i zmieniać na lepsze - w życiu - też!) Optymistyczne od baby - heeeej! dzięki Babo! wzajemnie
teresa943 Opublikowano 9 Lutego 2008 Zgłoś Opublikowano 9 Lutego 2008 czytam i czytam wszystkie wersje, ostatnia bardziej pobudza do myślenia, ale w każdej sens jednaki: "bliskość za daleka, by jej dotknąć, przeszkadza obojętność" kilka razy pisałam komentarz i znikał (problem z internetem) ale taraz udało się pozdrawiam:)
Baba_Izba Opublikowano 9 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Lutego 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dziękuję za obecność, dziękuję b. - baba
Baba_Izba Opublikowano 9 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Lutego 2008 Na dzisiaj: - 3 wersja wiersza(góra)
Baba_Izba Opublikowano 10 Lutego 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Lutego 2008 Dziękuję Wszystkim za obecność i uwagi. Szczególne podziękowanie kieruję do Niezmiernie Życzliwego Człowieka - Pana Wstrentnego, który mi baaardzo pomógł i uwierzył, choć ja sama nie wierzyłam (cytuję: "wiersz, nawet w pierwotnej formie pokazał, że wyrośnie.") - w moje możliwosci. Nie wiem, tak do końca, czy wiersz wyrósł, ale mam nadzieję, że w tej ostatecznej (3) wersji wkleję go na Forum, a Pańswo będziecie uprzejmi wyrazić swoje opinie. Dziękuję - baba
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się