Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wznoszę toast
żeby wznieść się w niebo
jedno skrzydło nie wystarczy
co dzień się budzić
i znów umierać po co
skrzypce zagrały nam ostatnią melodię
moje oczy gdzie indziej już patrzą
zapragniesz jeszcze by na Ciebie spojrzały
zatęsknisz za moim uśmiechem
nie zapłaczę wiecej za minionym dniem
szepnę
nauczę się latać bez Ciebie

Opublikowano

czepnę się, jak Ądzki, bo naprawdę źle się czyta: wznosze, nie zapłacze, szepne,
naucze... się (?) Bo skoro można się, można i re-sztę. :)
Z czwartego wersu "po co codzień" na koniec przeniósłbym "po co". Myślę, że będzie płynniej, a poza tym i przerzutnię ciekawą się zyska.
Pozdrawiam

wznoszę toast
żeby wznieść się w niebo
jedno skrzydło nie wystarczy
co dzień się budzić
i znów umierać po co
skrzypce zagrały nam ostatnią melodię
moje oczy gdzie indziej już patrzą
zapragniesz jeszcze by na ciebie spojrzały
zatęsknisz za moim uśmiechem
nie zapłaczę więcej za minionym dniem
szepnę
nauczę się latać bez ciebie

Opublikowano

Do takiego tematu podejście musi być odpowiednie, na swój sposób nowatorskie inaczej jest to choć może i zgrabne to jednak kopiowanie banału.
Niestety tym razem nie wyszło to najlepiej, wiersz jest słaby i całkowicie obliczalny.
Pozdrawiam

Opublikowano

przede wszystkim popraw błąd w czwartym wersie, na który notabene wskazał już HAYQ.

podmiot liryczny doświadcza rozstania z ukochaną osobą, pragnie o tym zapomnieć. niezwykle to przeżywa, o czym świadczy chociażby ta fraza 'codzień się budzić i znów umierać po co'. chce się nauczyć życia bez tej drugiej osoby, wyleczyć z niej.

jakkolwiek tak smutny i oklepany temat przedstawiony w tak banalny sposób mnie nie przekonuje.

pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Chciałbym napisać dla ciebie scenariusz snu w którym jak ptaki odlatują problemy zanim policzysz wszystkie marzenia do stu zapiszę ci świat niewyśnionej nadziei   będę w tym świecie miłości reżyserem bez scenografii zapatrzeni w blask oczu zagramy siebie jak aktorka z aktorem będziemy kręcić duble naszych pocałunków   chociaż to tylko niewyśnione marzenie dwójka statystów podziera scenariusz budżetowy los nie pozwala na spotkanie lecz film wciąż grany jest w kinach naszych dusz
    • @leszczym dziękuję za odwiedziny ;)
    • @karenka dziękuje za zajrzenie i ten miły komentarz :) pozdrawiam
    • kilka świateł dalej jest inna noc odwracamy się od siebie mój cień gaśnie po drugiej stronie ulicy   biały księżyc i bezsenność zapita gwiazdami   w farmakologicznym śnie gasną żarówki czarnym flamastrem rysowany pies urywa się ze smyczy  
    • Wszystkie szyby są mokre od łez Takich szczerych, tak szczodrych i czystych Jakie przelać mógł jedynie deszcz Deszcz niewinny, odwieczny, przejrzysty. Szyby płaczą ni z żalu ni z bólu O tym chyba samo niebo wie My też czasem płaczemy do wtóru Gdy zbyt dobrze nam jest lub zbyt źle. Płacz kołyską jest dłoni przyjaznych Mimowolną, najszczerszą i własną Płacz jest nagłym rozlaniem się żalu Jak deszcz skrycie stuka o parasol.   Wszystkie szyby są mokre od łez Takich szczerych ,tak szczodrych i czystych Jakie przelać mógł jedynie deszcz Deszcz niewinny, odwieczny, przejrzysty. Szyby płaczą ni z żalu ni z bólu O tym chyba samo niebo wie My też czasem płaczemy do wtóru Gdy zbyt dobrze nam jest lub zbyt źle. Płacz kołyską jest dłoni przyjaznych Mimowolną, najszczerszą i własną Płacz jest nagłym rozlaniem się żalu Jak deszcz skrycie stuka o parasol.   O parasol ,o dachy ,o szyby Znowu pluszcze potok moich łez Ciągle z deszczem się miesza prawdziwym Pachnie tak jak najprawdziwszy deszcz. Oczu żadnych mój płacz nie zamoczył Bo podobny do wrześniowych mgieł Przenikliwy i taki bezgłośny Wsiąka cicho w niespokojny sen. Nie pamiętam dlaczego tak płaczę Nie wiem nawet czy płacz to ,czy deszcz Który przecież bez żadnej przyczyny pada. Choć kto go tam wie.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...