Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dal

1

miasto wszystkich oceanów, tych które się zmieniają i tych
innych;wysokich, w obowodzie jej czaszki, wątroby, rękawiczki - powiesz
transgresja ciała - ona odmierz submiarką każdą falę, wir, lej
z ciśnieniem bez ruchu - patrz - cieśnienie w bezruchu.

2


to była środa, jak zwykle - środa, obchodziłem urodziny, jej urodziny też są
w środę, ale innej daty, uboższej, bez bagnetów, bez kalendarza, tu się urodziłem
na ex proposito.ludzie wtedy staneli, wydawali się jakby wracali z deszczowej
podróży w krwioobieg, ale wracali z Neapolu, dokładnie z rdzenia kręgowego,
płakali - urodziłem się.

1+2

nie umiała pisać wierszy, ja zresztą - też(ten powiew naszych oddechów,
po czeczotce - szczotecce),i wiatry wiejące z różnych galaktyk, w parku
zachodnim Cunter moor', nie umiała gotować - ja powtarzam - też.

i wszystko co odpycha, roztargane spodnie, rozgajdana ślina, deforma
budzenia się ze snu jako 'jajo - i znów te zachody słońca w parku
nad Cunter moor', niektórzy już mówią że tutaj będzie Neapol.

i wszysto co przyciąga, smooking, wyziewy, garsonie pod brudką
kiedy nie uda się udać róży, i łóżko - i znów jajo, i znów wspólne
gotowanie, pranie, palenie, picie za komodą, kiedy jej nie ma.

i tak pijani, wejdziemy do wanny, spotkamy ludzi, masztowce, siebie
będziemy kochać się tak, jak każdy kto kochał się w wodzie
czy rzeczywiście ktoś kochał się w wodzie?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...