Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

moje miasto, w którym się nie urodziłem,
metropolia chędoga wśród miast wielu
ile gwiazd na niebie wskazujących drogę,
miast, których nie ominie włóczykij Irus,
a dawno takiego tu nie widziano grajka
- prosigrosza, obieżyświata, jego nuty
wpół ochrypłej a donośnej nie słyszano
dawno – jakby wszyscy tacy chodzili już tylko na skróty,

moje miasto, do którego w ten sposób przybyłem,
za pieniądzem, za pracą i za własnym kątem,
miasto, w którym co wieczór we śnie ginę
i co rano odradzam się o jakieś piątej,
papierosa jarząc wpół ulicy warszawskiej,
wpół zjawy powstałej z popiołu i dymu,
odkładam ze snu wyobraźni maskę
i we wschodzie słońca – ja i mój cień – bard – Irus,

moje miasto, w którym raz umrę, jak nigdy
(przynajmniej to jedno wiem – bez przesądów),
miasto – szlak tubylców, codziennej bitwy
o przetrwanie – miasto plotek i poglądów,
jak przed wiekami – walka o ogień,
czyli mieć gdzie spać, co zjeść – to wszystko –
wypijmy jeszcze – komu z diabłem …, komu z bogiem …
walka o żar – pijmy – nim przygaśnie miasta ognisko,

moje miasto, w którym się nie urodziłem,
metropolia chędoga wśród miast tylu
ile gwiazd na niebie, ile latarni na brzegu
miast, drogowskazów ognistych dla bardów i włóczykijów.


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • wiele mówimy do Boga  i o Nim  najwięcej ci co daleko    a świat  świat byłby  jak piękna kwitnąca łąka  każdy kwiatek listek  cieszy się istnieniem    zajrzyjmy w siebie  częściej słuchajmy    CO BÓG  CHCE POWIEDZIEĆ    wtedy …   Jezu ufam Tobie    6.2026 andrew  Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa   
    • @Poet Ka  To wiersz o próbie uchwycienia " rytmu lata".  Jest bardzo zmysłowy.  Pokazujesz nam ten wolny dzień obrazami. Bardzo podoba mi się ta  "rama miniatury". Patrzysz przez "romby miniatury" , czyli siatkę i opisujesz to, co widzisz.  Krótkie wersy budują,przy moim odczycie, zapis małych,  ulotnych chwil. Liczy się tylko tu i teraz.  To te chwile dają szczęście. Mamy to konkretne obrazy : wiśnie, kubek, radio, płochacza kawę, filiżankę.  Zastanowił mnie tu dobór samych wiśni, które są zbierane do kubka. Ja odczytuję to tak, że ich słodko- cierpki smak jest jak ten dzień  - najpierw słodki,  potem, gdy się już skończy zostanie po nim cierpkość. Być może przesadziłam, jednak taki mam tego odbiór.  Cały opis tych " małych chwil" oddziałowuje na zmysły.  Mamy wspomniany wcześniej smak wiśni, dźwięk radia, zapach kawy - to sprawia, że się to czuję. Ostatnie wersy mówią nam o tym, że zwykły, czerwcowy dzień, jego małe chwille mają taką moc, że znów można mieć 20 lat.    Dziękuję za wiersz na piękny czerwcowy dzień.  Pozdrawiam serdecznie🪻  
    • A to Boryny żur, drużyny robota
    • @Poet Ka ... a wokół świat bez cieni   ubrany nie tylko w marzenia   kwitnie ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • rytm lata   przy wiśni w czerwcu    w rombie  siatki jak w ramie miniatury   przysiadł  płochacz   do kubka wpadają  drobne ciemne  owoce   kawa już w domu pachnie   filiżanka przy radiu   dobiega rytm muzyki   piszę  szczęśliwa że wolny  dzień    łapię zmysłami  lato i rytm   znów mam dwadzieścia  lat  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...