Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kończy się nasz czas ,
przyjacielu, niedługo umrzemy.
Pogadajmy jak zawsze, jeszcze raz,
póki jeszcze żyjemy.
Pogadajmy o tym,
czego nikomu nie mówimy,
tylko my dwaj znamy nasze grzeszki,
więc mówmy, wspólne mamy ścieżki.
Ty mnie a ja tobie dam rozgrzeszenie.
Teraz potrzebny nam spokój,
a nie dręczące wspomnienie.
Potrzebna mi prawda i twoja zgoda
abym mógł „czysty” iść do Pana Boga.

Kończy się nasz czas,
rocznik się wykrusza,
coraz mniej prawdy w domach pozostaje.
Mówmy więc, rozmawiajmy,
inni tego nie robią bo im się wydaje,
że mają czas.
a go nie mają.

Opublikowano

Przykro mi, może to kwestia wrażliwości, może dobrego smaku...
Dzięki za "młodego autora", poczułem się młodo :)
Piszesz, że autor młody, ale przez duże "T"(Twoje), to nie potrzebne.
pozdrawiam

Opublikowano

babcia mówiła: "choćbyś żył i sto lat z człowiekiem, to nie poznasz wszystkich jego tajemnic", stąd ci przyjaciele, którzy znają wszystkie swoje grzechy trochę mnie zadziwiają. pomimo to rozumiem wiersz, uważam jednak, że można by nad nim jeszcze trochę popracować. pozdrawiam.

Opublikowano

Treść zastanawia, bo teraz widzę, że nie tylko ja mam ten problem:))
Nad formą koniecznie trzeba popracować i może rymy mniej
dokładne? Ale to ja tak myślę i Autor nie musi się ze mną zgadzać:))
Pozdrawiam serdecznie:)) EK

Opublikowano

i jeszcze jedno - słowo "pomrzemy" pasuje mi bardziej bo umieramy to tak bardziej indywidualnie, a ponad indywidualnie, to już pomór ;). dla mnie "pomrzemy" nie jest archaizmem, ale nawet gdyby, to kto powiedział, że takich słów absolutnie nie wolno używać? ostateczna decyzja, oczywiśie, należy do Autora. pozdrawiam.

Opublikowano

Mnie też bardziej pasuje "pomrzemy", ponieważ dotyczy ich obu i tylko.
Sylwester, oni znają "swoje tajemnice", w znaczeniu, "te, które maja razem",
Ewa, pewnie, że nie muszę się z toba zgadzać, nie ma takiego obowiązku :). Ale mogę!
cieszę się, że zastanowilas sie nad wierszem.

Obiecuję, że będę nad nim jeszcze pracował, żeby przekaz nie kolidował z treścią.

Pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysockapowtórzę się po raz 100: UROCZO :)
    • Link do piosenki:       Skaczę na stół, wypływam z siebie Coś mnie porwało – może natchnienie? I w sercu jak w myślach grzebię To dziw jakiś, talentu skręcenie   Nieznajoma, nieznajoma   Jakby nic: wszyscy siedzą, patrzą A ja odpływam w świat zmysłów, urojeń Oni ze stołu na podłogę karzą I znów unikam słów i spojrzeń   Nieznajoma, nieznajoma   Płomień bucha we mnie, czerwienieje Jak wiśnia skóra, piecze po twarzy Przecież nie zwariowałem, nie szaleje To duszę ogień natchnienia parzy   Nieznajoma to była, nieznajoma Między nami dwoma I pełno było spojrzeń, trwogi I tańczyły moje nogi A wokoło śmiech, szyderstwo Nierozumne społeczeństwo   Wypłynęła niczyja, wręcz wyzwolona Odbiła się od fal dźwięków, słuchała Jakimś lękiem, strachem zatrwożona Wzrokiem ponurym mnie odszukała   Nieznajoma, nieznajoma   Westchnąłem zdeptany spojrzeniem Coś było albo coś się zdawało Gdzieś uniosła mnie fala natchnieniem Czy długo pędziło to i trwało?   Nieznajoma, nieznajoma   A oni stukali dłońmi w blat drewniany Nie wiedziałem, nie widziałem I poczułem się w niej zakochany Spieniony szaleństwem – coś powiedziałem   Nieznajoma to była, nieznajoma Między nami dwoma I pełno było spojrzeń, trwogi I tańczyły moje nogi A wokoło śmiech, szyderstwo Nierozumne społeczeństwo   Później czekałem nie wiem na co, po co Może jednak to grzmot szaleństwa Wszedł w serce tą ciemną nocą Domagając się posłuszeństwa?   Nieznajoma, nieznajoma   Wiem: nie przepłynę tej rzeki, jeziora Nie dopłynę, zginę marnie – utonę To jakiś mrok i śmiechu dawka spora W której jak w natchnieniu tonę   Nieznajoma, nieznajoma   Co znaczy nie wiedzieć gdzie granica? Gdzie geniuszu i szaleństwa przestrzeń? Teraz ja, on, ona – minuty odlicza A na plecach grad zazdrosnych spojrzeń   Nieznajoma to była, nieznajoma Między nami dwoma I pełno było spojrzeń, trwogi I tańczyły moje nogi A wokoło śmiech, szyderstwo Nierozumne społeczeństwo
    • @Łukasz Wiesław Jasińskitak miało wyjść. dziękuję za komentarz. pozdrawiam serdecznie. @Poet Kanie wiem czy to dobrze czy źle. piszę co mi w danej chwili w sercu gra. pozdrawiam i dziękuję za komentarz. @.KOBIETA.oj, tam. mało wiesz ;) @Alicja_Wysocka @Leszek Piotr Laskowski @wiedźma Dziękuję Wam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...