Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



znowu się zaczynam rozklejać i nie moge zebrać myśli... może być przynajmniej taki komentarz?

O czym pani tu duma
tak, nieznajoma pani?
Zapada się w purpurach,
w brązie zastygłych grani?

W bólu na pniu skręconym,
z włosami w kształt korzeni -
czy pani czas miniony
tęsknotą chce odmienić?

Na niebie... to dla pani!
obłok mewy iskrzące
ciągną za ogonami
wprost w zatapiane słońce.

Przyboje liżą plaże,
łaszą się wody pianą:
niech pani tylko każe,
sztormami myśli wstaną!

Po zadeptanych śladach
ciągnę się sam za sobą -
czy pani zauważa,
ilu już szło tą drogą?

Usiąść chwilę spróbuję,
przytulę się do pani -
drewno przecież nie czuje,
sam dotknąłem tych granic.

I już zostanę z panią
usta skleimy w ciszę,
co dzień niech trwa to samo -
może siebie usłyszę?
Opublikowano

Wstrentnemu dziękuję za odpowiedź:

Nie usłyszysz przy mnie siebie
bo mi mewy tańczą solo
przy zachodzie krawawym słońca
w którym przeszłość w skrzydła biorą

niosą zobacz jak po falach
to wzburzone echo głosów
co płynęło linią brzegu
śladem ciepłych jeszcze kroków

wiesz
w kieszenie je schowałam
żebym sięgać po nie mogła
cóż że inni poszli za mną
gdy to moja była droga

tylko dla mnie wtedy była
utworzona linią kroków
co się z brzegiem przesuwały
w drżącą otchłań naszych głosów

cóż że mówią to minęło
że już plaży tamtej nie ma
ja nie wierzę bo o zmierzchu
budzi mewy w mych kieszeniach

i bursztyny
wiesz naprawdę
zatopine w mikroflimach
które zachód zatrzymały
by już nigdy nie przemijał

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




bursztyn

nieuchwytną chwilę
co ogromem mała
bursztynem bólu
miłość
zalała

upojną nocą
przyozdobiła
by trwała i trwała
wciąż
była i była

i łza w niej błyszczy
próżno wylana
by nigdy nie wyschnąć
w lód serca
schwytana

beztrostkich rozmów
najcichsze słowo
śmiechem powraca
dźwięcząc
na nowo

a obłąkaniem
na zawsze zostanie
ech kochanie...
och kochanie...
ach... kochanie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


znalazłem właśnie jej zdjęcie. co prawda ta siedzi nad rzeką
ale nad morzem, po sztormie też zdarza się spotkać takie zamyślone, zaklęte kobiety:
fotogalerie.pl/fotka/2533721134154871957,cezaryg.htm;jsessionid=6C7322B8E017F3BA452D4DF5475A3466
Opublikowano

Widziałam. Ciekawe.

Bo ta bryła poplątana
jest jak myśl zgubiona nagle
która wiatr uchwycić chciała
by rozwinąć własne żagle

ale los jej sprzyjać nie chciał
w strzępy porwał skrawki marzeń
teraz suszy łzy na wietrze
co odwiedza czasem plażę

:-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale nie tylko on, nie tylko:

Historia wstrentnej znajomości

Kto by tam dzisiaj wyszedł na spacer
w taki ziąb? w taki wiatr? w taki deszcz?
Tylko pan, smutny pan z Cadilakiem
i ta pani tak smutna też.

W falochronach wiatr ubija piany
na kapturach szu szu szumi deszcz.
A ten pan się uśmiechnął do pani?
I ta pani do pana... też?

Doskonale wiem, że się nie znamy
lecz że ziąb, lecz że wiatr, lecz że deszcz
może by się tak ogrzać ustami?
Błagam panią... no powiedz, że - chcesz!


Z morza słychać syrenie śpiewy
przepadł ziąb, przepadł wiatr, przepadł deszcz -
żółty Cadilak rozgania mewy
jak to jamnik, wesoły pies.
Opublikowano

I już się zdawało że chwycił jej uśmiech
co ogrzać zziębnięte mógł dłonie
gdy wiatr mu ją porwał i w falę zaminił
co znów popłynęła do wspomnień

a żółty Cadilak wciąż mewy chciał gonić
nieświadom że czas się zatrzymał
gdy pan co się nie bał tych wiatrów sztormowych
przez fale porwany
odpływał

;-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zazdroszczę Ci... ja tam jestem wstrentny to i piszę wstrentnie. nie wiem, jakbym nie udawał to i tak wychodze w tym jak na fotografii. lirycznie przedstawia takie wstęstwo słowo: "odleciały", które nieprzepisowo wystaje z poniższego sonetu:


Płynąłem tratwą, znów uciekałem
od ciebie Słodka, od wszystkich ludzi.
Wiatry i deszcze też mi nierade
wznosiły fale, abym się trudził

gdy nagle - spadły jaskółki spod chmur!
Ledwie co żywe, siadły pod żaglem
we dwie nie mając sił pokonać mórz,
które samotnie pokonać chciałem!

Karmiłem je chlebem, gdy sam jadłem
i słodkiej wody dawałem resztkę -
tydzień trwaliśmy w boskim układzie:

ja, co już miałem po co żyć wreszcie,
one, dla których byłem zbawieniem.
Aż, gdy zwróciłem tratwę do ciebie

... odleciały.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka Sprytna "Makowa Panienka" z Ciebie. Maki w sukienkach mieć przy sobie, blisko - przynoszą radość  duszy i ciału...
    • Et in Arcadia ego   Wzorowe świadectwa Książki z dedykacją U dziadków i ciotek Za rzeką i morzem   W panamie ze słomy Utonę w śmiechach Pluskach wobec ciszy W błogim rozmarzeniu   Pikniki nad rzeką  Badminton i karty Kryminały krwawe  I filmy video    Babci dłoń na czole I jej słodkie oczy Przyjaciół gromada Miłosci bez liku   I torty maślane I rurki kremowe  Kompoty z porzeczek Smaki pastelowe   Szałasy i łuki Kartofle z ogniska Małpy pluszowe Naleśniki z serem   I na łąkach kwietnych Polnym bezkresie Będę leżeć miękko Z nadzieją na przyszłość    Nadzieja i zieleń  Czysta tak jak kiedyś  Nie ma i nie będzie Piękniejszego świata   Odleciał jak gołąb Wziął ze sobą duszę
    • @LessLove Ale maki... mają takie płatki podobne do materiału, nawet trochę przezroczyste.  Kwitną zazwyczaj na początku lata. Mam je w domu na ścianie za szkłem, w antyramie - przynajmniej nie zwiędną.   

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @wiedźma   A co. Wiatr może, to ja też    
    • @Poet Ka Jest on o nadziei, która nie krzyczy i nie ratuje. Ona tylko pyli światłem jak ćma w słoiku. Uderza skrzydłami o szkło, bo nie umie inaczej, mimo uwięzienia daje  z  siebie wszystko.  Mówi też o tym , że w ciemności ktoś wypowiada imię. Ten głos staje się echem, odbija od szkła i zostaje. I wtedy w dłoni ściskam kamień, bo to jedyna rzecz, która jest jeszcze cała.  Jest też o  tym, że trwanie nie wygląda jak siła. Wygląda jak drżąca ręka i gasnący żar papierosa. Jak trzymanie się byle czego, żeby nie pękać. Na koniec tlli się iskierka nadziei.   Dziękuję za komentarz . Spokojnej nocki.
    • @Nata_KrukTy z tytułem 'Dzisiaj' a ja - 'wczoraj'  Czytam jakby to był wiersz o śmierci Ludzie podświadomie wiedzą, że to nastąpi („ktoś kiedyś i tak”). Wolą jednak odsuwać tę myśli w daleką przyszłość  Puenta: Słowo „dzisiaj” brutalnie przełamuje ludzkie plany i nadzieje na czas, którego już zabrakło.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...