JacekSojan Opublikowano 31 Października 2007 Zgłoś Opublikowano 31 Października 2007 Do ucha Płoną policzki - wytrzeszcz oczu, drżą ręce, nogi - bo - uwaga! - za oknem - ludzie! na ulicy jesień rozbiera się do naga. Ach - moja Barbie złotowłosa - przy malowaniu swych paznokci spędziła całe swoje życie a dzisiaj wszystkie liście złoci. Skąd jej się wzięło na rozrzutność? Dlaczego szasta kruszców skarbem? A ona słodko mi do ucha - bo jestem twoim złotko garbem. II Wierszyk jesienny przetykany złotą nicią porozumienia Leje z góry. W butach mokro. Jesień daje w kość. I w gaz. Jak paskudnie. Jak okro pnie. Ranyboskie! Pass. Jadę jutro na Saharę choć tam nie ma nawet chwastów. Choć tam czyha Ali Baba i czterdziestu pederastów. Lub się kurde - zaloguję na portalu org. poetką, transwestytą się poczuję - nick urodzi mnie kobietką. Gdy już rozdam pocałunki wszystkim asom sztuki wiersza, nie zwlekając, bez ratunku oddam się jurorom pierwsza!
gleda Opublikowano 2 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Listopada 2007 lecą liście z drzew deszcz o szyby dzwoni cos za oknem sie drze patrzę a to samobójca samobójcę goni
zak stanisława Opublikowano 4 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 4 Listopada 2007 na golutkim drzewie wrona sobie siedzi nie poleci nigdzie bo zabrakło miedzi. kapie deszczyk kapie wronie łepek moczy nawet bez miedziaków swiat jest przeuroczy
Stefan_Rewiński Opublikowano 5 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Listopada 2007 Ludziska, piszcie te wiersze! Bo Jury się nudzi.
Ewa Maria Gomez Opublikowano 5 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 5 Listopada 2007 o szyby deszcz dzwoni deszcz dzwoni jesienny ten deszcz ma kolor twoich włosów do którego starannie dobieraliśmy koszule najlepiej pamiętam tę żółtą w kratkę z plamką w kształcie afryki na przedramieniu (nie pomogła różowa siła vanisha ani domowe sposoby babci halinki – wierzyliśmy że to przeznaczenie) nikt nie przypuszczał że kiedyś będziesz wycierał nią ociekającą deszczem twarz dziewczyny deszczem? do cholery, przecież wtedy nie padało ;)
Stefan_Rewiński Opublikowano 6 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2007 W przypadku zwycięztwa wiersza Autora bogatego inaczej-stawiam za Niego żubrówkę.
Stefan_Rewiński Opublikowano 6 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2007 Dziękuję Angello, zapraszam na żubrówkę.
Włodzimierz_Janusiewicz Opublikowano 7 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2007 JESIEŃ jesień wciąga się kalesie garb w kufajce - wcześnie jesień ziąb siąpi w głąb mieszkania wpływa w miąsz ubrania ziąb o rynny dzwoni deszcz niewinny dzwon zalicza auto inny w szyby mży trzy po trzy - bach! po szybach, w kroplach mokra chyba jesień błoto wnosi się w sień się w sień błoto niesie jesień
M._Krzywak Opublikowano 11 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 11 Listopada 2007 "Jesienią szerzej oczy swe otwierasz spozierasz chlup chlup kapią modre łzy na szyby w oknie z błękitnych twych źrenic spijam rosę proszę o jeszcze dwa dni zanim podetnę swoje żyły Czarny Anioł Czarna Msza błeeeeeeeeee" Będzie flaszka?
Stefan_Rewiński Opublikowano 16 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Listopada 2007 Stawiam! Ale wiersz trochę doszlifuj i nadaj tytuł, bo to idzie do druku.
Stefan_Rewiński Opublikowano 16 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Listopada 2007 POD JESIENNĄ PIERZYNĄ wiem piersi usta uszka pupa udzinka plecki boczki pupa stopki i szyja pięty pupa kolanka łokcie oczy pupa miejsce tajemne usta pupa ty też wiesz dużo piersi pupa udziska plecy usta pupa szyja kolana uszy pupa oczy policzki biodra pupa sterczące miejsce brzuszek pupa jak tu nie godzić tyle zgody jak tu nie zwodzić jak nie wzwodzić
Olesia Apropos Opublikowano 16 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 16 Listopada 2007 ja lubię żubrówkę, 0,5 tudzież 0,7 przyjmę każdą, w ogóle przyjmę wszystko bo mnie się należy i ja lubię najbardziej wygrałam już?
Stefan_Rewiński Opublikowano 16 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Listopada 2007 Prawie, Olesiu, tylko poenteruj trochę twoje, słuszne, przywiązanie do żubrówki.
Jacek_Suchowicz Opublikowano 17 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 17 Listopada 2007 LEK Leżę w ciepłym dziś łóżeczku, trochę kaszlę oraz kicham Przymulona jestem lekko, bo mnie powaliła - grypa. Przyszła do mnie wczesnym rankiem, budząc lekkim bólem głowy Ziejąc chłodem spod firanki, rozkazała: „Zmiataj zdrowie”. Zdrowie w sobie się skuliło, ja się z zimna trzęsę cała, Za to grypa oświadczyła; „Ja się w tobie zakochałam”. Wnet przygniotła moje piersi, mówiąc: „Słodko cię przytulę”, Na dodatek w nosie wierci, i gorączką obejmuje. Dosyć mam już tych czułości, muszę szybko coś z tym zrobić. Zamiast kwękać i się złościć aspirynę wezmę sobie. Mleko z miodem i z cytryną, filiżankę soku z malin, Wapno i czerwone wino, oraz witaminek parę. Wszystko sobie aplikuję myśląc „grypo pójdź w cholerę” I do łóżka się pakuję a tu przyszedł mój Walerek. Spojrzał na mnie i się śmieje. Potem mówi: „Bez urazy Zaraz szybko wyzdrowiejesz”...... no i zrobił to z pięć razy. Nagle gdzieś zniknęła grypa i nie boli już mnie głowa A Walery zaczął kichać, tracąc w oczach ten swój powab. Potem poległ na kanapie, mrucząc że z nim źle niestety A ja szybko palto łapię i chcę pobiec do apteki. Dzwoni dzwonek. W drzwiach sąsiadka. Mówi: „O ten problem czuję Będę tak jak dobra matka - ja ci męża przypilnuję”. Po lekarstwa wnet pobiegłam i w kolejce chwilę stałam, A na dworze plucha niezła. Już godzina przeleciała. Szybko z klucza drzwi otwieram , bo kto wie co tu się zdarzy, A chłop jakby zdrowszy teraz, ona pryszcze ma na twarzy. Ciut zmieszana zaraz poszła. Chłop ożywił się co nieco. Chcesz lekarstwo? – warknął "zostaw" - tylko oczy mu się świecą. Po godzinach zaś za ścianą; sąsiad kaszle i się krztusi I jak tylko wstanie rano, zaraz do doktora musi. Wczesnym rankiem ma sąsiadka poleciała do roboty A mąż w domu, żadna gratka, jest bez woli i ochoty. A tu z góry pani przyszła, by pożyczyć trochę soli. Oj to była słodka przystań, no i chłopa nic nie boli. Bakcyl dalej krąży w bloku, niejednego kładąc typa Więc uważaj gdy pomagasz, by cię nie złapała grypa
Olesia Apropos Opublikowano 18 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 18 Listopada 2007 ej no, nie robić mi tu konkurencji! żubrówkę mam wygrać ja! ;)
Pancolek Opublikowano 20 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 20 Listopada 2007 jesień dawało wtedy po twarzach aż odwróciliśmy wzrok byłaś przemoczona wkomponowana w ramkę ze strug deszczu które musiałem przełknąć mogłaś odpuścić sukience sklejenie z twoim ciałem i szybom w tramwajach ślinotok spoconych facetów każda jesień by się zamknęła widząć takie piersi ----------------------------------------------------------------- Oj na szybko, chyba za szybko ;) Odliczam się, Panie Stefanie!
Rafał_Leniar Opublikowano 23 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2007 A ja wrócę nieśmiało z moim zrytym utworem :bZałóż parasolkę!Z zapleśniałej kamienicy Wychodzimy na ulicy Nie zamoknie żaden glan Bo dwa glany mam jak założę jeszcze jeden Razem będzie siedem Załóż parasolkę, załóż Nie omijaj płytkich kałuż Skorupiakiem jest małż A ssakiem słoń... Ojojoj.
Stefan_Rewiński Opublikowano 25 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2007 Ludziska, dawajcie te wiersze, co ja z żubrówką zrobię-tyle tego mam.
Stefan_Rewiński Opublikowano 30 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Listopada 2007 Dzisiaj ostatni dzień Antykonkursu. Jury pracuje nad wypocinami, ulepszając tok myślenia żubrówką. Dawajcie poeci wierszyki. Pozdrawiam, Stefan.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się