Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zbiegły się nam drogi
Bezczelnie
Musisz na mnie znów patrzeć
Mówić nie musisz
I tak wszystko jasne

Złączyły się nasze fobie
bezprawnie
Strachy się wymieniają wrażeniami
Łączą się przegryzając nasze postanowienia
Chyba za dużo wrażeń wykryły

Wciąż się modlimy by nie trafić
Na nasze obrzydłe cienie
A ty nawet nie wiesz jak mój cień straszliwszy od twego

Rozumowania o zastygłych w poezji ludziach-bogach

Opublikowano

pomysł œwietny , ale tak to widzę :

Zbiegły się nam drogi
Bezczelnie
W swoich spojrzeniach
wyczerpałeœ słowa

pędzšc w skrajnoœci
zgwałciliœmy nasz spokój
Strach rzuca echem
cienie niepokojów
w zgryzotach własnych
nadzieje rozplotły
koszmarne obrazy
okrutnych powrotów


i tylko psalmy błagalne
by uciec od siebie
w pułapkę nowych myœli
mrocznych jeszcze bardziej
gdy w mojej głowie rodzš się co chwilę
opętani poezjš
pół-ludzie, pół-bogowie

Opublikowano

Zdecydowanie bardziej podoba mi się wersja pierwsza - autorska. Jest taka jak lubię. W przeciwieństwie do wielu publikowanych tu wierszy wyraża coś. Wyraża wnętrze, które nie zawsze wie jak napisać o sobie. Wiersz nieugładzony to piękny wiersz.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...