Boskie Kalosze Opublikowano 2 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A Twój-mój nie ma sensu? Ma! hihi :)) idę po szklankę (?) - chcesz? Ma, ale jest... przegadany :) Równie dobrze można napisać, że szklanki na drzewie też kończyły się nieraz upadkiem. Poza tym, nie zamyka kręgu: drzewo (wiśnia) - szklanka na stole (drewnianym) - szklanka na drodze i hamowanie kończące się na drzewie (być może nawet wiśni szklanki, plus skojarzenie z wcześniejszą szklanką: "piłeś? - nie jedź!"). Pozdrawiam.
amehob Opublikowano 2 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tak czułem, zawsze byłem gadułą :( to i przegadałem ;-D nie wiem jeszcze tylko, czy "jak jechałem to mogę pić"? Ale zapętlasz moje myśli coraz bardziej. Ty i szklanka. Ot co ;-D pozdro wionka
Boskie Kalosze Opublikowano 2 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tak czułem, zawsze byłem gadułą :( to i przegadałem ;-D nie wiem jeszcze tylko, czy "jak jechałem to mogę pić"? Ale zapętlasz moje myśli coraz bardziej. Ty i szklanka. Ot co ;-D pozdro wionka Wers wcześniej jest szklanka na stole a tuż pod nim na drodze Można oczywiście dodać coś jeszcze o szklistych oczach, ale po co? Powinieneś zaglądać czasem na haiku, tam są prawdziwe Mistrzynie i Mistrzowie takich myślowych skrótów :-) ("Piłeś - nie jedź!" - w komunie była taka reklama :-) stąd cudzysłów) Pozdrawiam.
ot i anka Opublikowano 2 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Września 2007 dawno mnie tu nie było/ pan jest dla mnie zupełnie nowym odkryciem...no proszę, człowiek tu siedzi trzy lata prawie, bargroli, a tu się okazuje, ze takie talenty których wcześniej nie widział, szaleją:) naprawdę mi sie podobało...eh. pozdrawiam
beef Opublikowano 3 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Obaj doskonale piszą. Ale jeden z Nich to już od paru lat tutaj. Tylko w różnych wcieleniach. Ot i tyle, Anko. Pozdrawiam. Drugie wwolenie Oxyvii. :-) PS. Strasznie smutny ten wiersz. Przerażający (dla mnie). Poważnie.
Boskie Kalosze Opublikowano 3 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Cieszę się, że mogłem zainspirować, pomalować owykłe ściany sypialni :-) Dziękuję.
Boskie Kalosze Opublikowano 3 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ? Tak mi się wydawało, że Amehob to jakiś zmartwychwstały Słowacki albo Staff, ale siedziałem cicho. Wspaniały okaz lirycznego diabła wcielonego. Co to znowu?! A kysz! (woda święcona na wszelki wypadek) ;-) Prawdziwy. Przecież i drzewa nie zawsze są zielone, ale i bezlistne, marcowe nieruchy Pozdrawiam i dziękuję, także za ostrzeżenie przed diabłami wcielonymi :-)
tadmi Opublikowano 3 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie wstyd Pani, nauczycielce, tak wyprowadzać w pole Administrację portalu. Karze należy się poddać - inaczej przykład leży (dla młodzieży)
IN Opublikowano 3 Września 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2007 po przeczytaniu niektórych komentarzy odnoszę wrażenie jakby ktoś rozmawiał ze sobą - przed lustrem, hmm... a może się mylę..? może po prostu dwaj panowie przeglądają się w swoich oczach? ;) wiersz mnie nie poruszył - przepraszam, mam zupełnie inne poczucie humoru, ale dialog (monolog?) owszem ;) pozdrawiam, :)
Boskie Kalosze Opublikowano 3 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jest to rodzaj monologu, tego który obserwuje, z obserwowanym. Runął świat nie tylko sąsiada, ale i jego bacznego obserwatora. Cieszę się, że chociaż dialog poruszył :) Tematyka, a nawet i wiersz jaki by nie był i nie wiadomo przez kogo napisany, nigdy nie będzie podobał się wszystkim. I to właśnie jest najpiękniejsze. Również pozdrawiam :)
Boskie Kalosze Opublikowano 3 Września 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Końcówka to jest trzecia osoba tego przedstawienia, ktoś kto to wszystko wymyślił. Dzięki niemu narodził się pan z pieskiem, drzewa i ten który patrzy na to z okna. Aby zetrzeć autora, wystarczy zatrzeć wszystko co spłodził i jakby też go nigdy nie było. Raczej niespotykane, stąd trudno o punkt odniesienia, ale zazębia się z wcześniejszym wierszem "Powidok" i co jakiś czas w kolejnych postaram się rozszerzyć ten temat. Dziękuję za uwagi i cmokuszka :-)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się