Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

tak naprawdę nie traktuję tego jak wiersz bo to raczej powakacyjna refleksja... prosze nie narzekać na długość, bo miało być jeszcze krócej w pierwotnej wersji, a moje wzruszenie, które było inspiracją nie pozwoliło ubrać tego oryginalniej.

nie mogłam wyjść z podziwu, że dla dziecka (spędziłam tydzień z dwuletnimi bliźniakami) nic może być czymś..i to ich patrzenie i wyobraznia są niesamowite.... aż mnie ciary przechodza za każdym razem jak sobie to przypomnę

dziękuję za odwiedzinki, pozdrawiam
cz.p.

Opublikowano

z dzieciakami wiąże się wiele miłych chwil, raz mój zawodnik jak rozpoczynał przygodę z gimnastykę miał wtedy pięc lat i gdy zobaczył jak demonstrowałem starszym kolegą salto
powiedział:
-z trenera to jest PRZECHłOP(-:

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Sam jestem bliźniakiem, więc (a co mi tam) plusuję ;) Przypomniała mi Pani zdjęcia, na których z bratem mieliśmy dwa latka. Byliśmy wtedy przystojniakami (ciachami) z najwyższej półki ;))
Pancolek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale dlaczego "wtedy" ? pewnie "nadal" :)
cz.p. ;)

Kwestia gustu, moja droga, kwestia gustu ;)) No już nie zaśmiecam Ci miejsca swoim ględzeniem :)
Pozdrowienia.
Pancolek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Whisper of loves rain    Wiersz maluje przytulną koegzystencję w mansardzie, wśród dachów lubelskich kamienic pokrytych puszystym śniegiem.   Miało to specyficzny koloryt- przypominający emigrację w Paryżu albo stan wojenny.   Pełne uroku miejsce, poświęcenie sztuce, a przede wszystkim młodość i miłość unieważniały fakt trudnego życia (na stole tylko herbata i chleb). Dla peela były to najlepsze chwile.   Ostatnia część tekstu jest konstatacją, że wszystko można utracić, poza "chwilą" bliskości. Nawet jeśli nie ma już człowieka z którym dzieliło się ten wspólny świat.   Końcowe stwierdzenie, stanowi piękną puentę. Zostało napisane na przekór bezlitosnej rzeczywistości...
    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...