Marek Wieczorny Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Na krawędzi dnia przystanąłem Chwyciłem strzępek zorzy Która rąbkiem swym mnie owinęła Patrzyłem obojętnym wzrokiem Na postrzępione szczyty mych myśli Byłem w oddaleniu od samego siebie Nie widziałem marzeń a chęci Piętrzyły się ku gwiazdom Nie mogłem ich dosięgnąć Niewiedzą wyrąbałem schody W moich rozterkach dotarłem Do połowy mych marzeń Byłem blisko nocy i blisko myśli Które już tam są...one już to widzą [sub]Tekst był edytowany przez Marek Wieczorny dnia 22-04-2004 02:19.[/sub] [sub]Tekst był edytowany przez Marek Wieczorny dnia 22-04-2004 02:20.[/sub]
Michał Kowalski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 przyznaje, że tekst mnie zauroczył - ma coś w sobie... jedyny malutki feler: 'sięgały' i 'dosięgnąć' w tak bliskiej odległosci pozdrawiam
Joanna_W. Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Panie Marku, bardzo ciekawy tekst. Pełen uroku i aż chce się wchodzić w tę atmosferę, w tę sytuację i razem z podmiotem "wyrabywać schody w rozterkach", by docierać do marzeń. Uwagi kosmetyczne : - może zastąpić jakoś, choć w jednym przypadku, słowo "myśli"? - może pozbyć się "i" z drugiego wersu? - proszę wymazać przecinek z przedostatniego wersu,a najlepiej pozbyć się wszystkich trzech przecinków :) Gratuluję skojarzeń. Dziękuję za świetną lekturę. A.
Marek Wieczorny Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Serdecznie dziękuję Panu Michałowi za ciepłe słowa i szczerą podpowiedź. Pani Joanno, jestem wdzięczny za uwagi i miły komentarz. Cieszy mnie, że wiersz mój Pani przeczytała. Zgodnie z uwagami Państwa dokonałem korekty. Serdecznie Panią i Pana pozdrawiam Marek Wieczorny
Witold_Adam_Rosołowski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Marku - może się doczepię - ale: Na krawędzi dnia przystanąłem Chwyciłem strzępek zorzy Która rąbkiem swym mnie owinęła Patrzyłem obojętnym wzrokiem ... zorza powstaje w wyniku dotarcia do atmosfery tzw. wiatru słonecznego - wynikiem czego jest w okolicach podbiegunowych świecenie nieba - nie wiem - jakoś mi ten chwyt świecenia nie pasuje serdeczne pozdrówko W_A_R
Marek Wieczorny Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Panie Witoldzie! Wiem jak powstaje zorza. W tym przypadku chodzi o "zorzę" w pojęciu ludowym. Owo poranne zaróżowienie nieba: "Kiedy ranne wstają zorze..." jak brzmi modlitwa (pieśń). To o taką "zorzę", w tym przypadku, chodziło. Serdecznie pozdrawiam Marek Wieczorny [sub]Tekst był edytowany przez Marek Wieczorny dnia 26-04-2004 23:10.[/sub]
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się