Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaczyna się od wychylenia, z rękami wspartymi
Na parapecie, słyszysz, uwięziony w pajęczynie owad

Świeże powietrze rozluźnia, wiotczeją mięśnie,
Jest tak jak zwykle, ale nie chce się o tym mówić
Patrzeć jak psują się meble, próchnica dopada wszystko
A są i spojrzenia które mogą zmienić otoczenie
W dowolnie głęboką przepaść, po upadku będę jak
Bezkształtna masa, sucha babka co pachnie wnętrzem katedry

Na szczęście nie trzeba się spieszyć, można dokładnie
Złożyć pościel w kosteczki, usunąć zbędne włosy
Wspomnieć tysiąc podobnych dni, przeszukać
Szafki i skrytki, o których nikt nie wie, gdzie przecież
Nie ma sensu grzebać, ale to akurat ten moment
Dzieciaki za oknem rzucają w puszki ustawione na płocie
Tam przejechał listonosz na rowerze, tu wisi pustka
Pełnia gdzieś indziej

Większość przechodzi przez mniejszość, to jak wstydliwy sen
Bezkształtna masa, sucha babka co pachnie wnętrzem katedry

Opublikowano

No, peel ciężko nam zachorzał. Wkręt niesamowity, tylko nie wiem, czy to babka piaskowa, czy babka z kościoła tak się kojarzy.
To nie pomysł na zmianę, ale gdybym ja to pisał, to co jest w przedostatnim wersie wtrącił bym jakoś w poprzednie strofy, żeby wzmocnić itd. Wiesz, może to jest zrobione, a ja się nie wczytałem wystarczająco...

Opublikowano

tak to w życiu bywa, że czym bardziej ustabilizowane życie, tym większa destrukcja następuje
niszczenie wszechrzeczy - i tak odczytuję wiersz
a lepsze kiedyś pisałeś

Opublikowano

W moim odbiorze jest to wiersz o pustce codzienności, o bezcelowości powszednich działań, o monotonii, o małostkowości peela, o jego ograniczonym świecie wewnętrznym; to jest ten owad uwięziony w pajęczynie - w małości dni powszednich oraz otoczenia - ale też to jest owo wychylenie, pragnienie czegoś więcej, jakiejś przepaści, pełni, której istnienie peel przeczuwa, której szuka, choć wie, że ona może go unicestwić swoim ogromem.
Podoba mi się.
Ale ta babka w katedrze - to bym zmieniła. Albo "uzasadniła" jakoś treścią wiersza, jak radzi Włodzimierz.

  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @FaLcorN   Ach tak, skoro zaproszeniem - to bardzo pięknym. Czyli zaproszeniem do miłości? 
    • @Berenika97 Kambr jest nie tyle przepowiednią, ile obserwacją. Kambr to aluzja do Premiera Lloyda Georga, który negocjował traktat wersalski ze strony Wielkiej Brytanii. Cambria to łacińska nazwa Walii, a ów był Walijczykiem. I faktycznie nalegał na powszechne rozbrojenie. "Cambrian measures" to faktyczny (choć przestarzały) geologiczny termin oznaczający warstwy stratygraficzne, tu Kambru. Jednocześnie określenie "disarmament measures" pojawiło się w Traktacie Wersalskim. Ja miałem trudniej, bo słowo warstwy nie kojarzy się z traktatami. Ale są też stratygraficzne linie. Stąd - Kambryjskie linie.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Była jeszcze wersja z "utkniesz", ale gdzieś ugrzęzła mi po drodze  :)))
    • @Berenika97   To zaproszenie, a nie prośba, o miłość się nie prosi.
    • Może ci się nie podobać, lecz musisz się dostosować Bo obowiązki ciążą tak samo jak zakaźna choroba każde nabyte doświadczenie, to jedynie nowa fobia w tym kraju są tylko dwa miasta, sodoma i gomora   Wszystko wokół blednie i czasami mam ochotę  zapaść się pod ziemię Zupełnie jak podczas opowiadania żartu, z którego tylko ja się śmieję  Tylko, że innych żartów nie znam, a ten był specjalnie dla ciebie   Dzwonie do ciebie z nadzieją, że nie odbierzesz Bo nie wypada, zostawiać brata w potrzebie I co, że rzadko pokazuje się na kogoś pogrzebie Nie mam wielu znajomych, a ze wszystkimi spotkam się w niebie   Wszystkie myśli, bez wyjątku są brudne tak samo jak filmy bez przemocy są zwyczajnie nudne Ja tylko stoję pod oknem i czekam aż deszcz lugnie a kiedy w końcu to nastąpi? tylko bóg jeden wie   Byłbym erudytą gdyby nie moja słaba pamięć Wiedziałbym, kiedy i których stosować zaklęć miałbym punktów iq, więcej niż budowlaniec w mapei Mógłbym w końcu rozmawiać o sztuce i pić czarną kawę   Na świecie jest tyle ludzi, tyle osób nikt się nie obudzi, jest na to sposób   Tu stoi klub, a tam leży kościół Martwy duch, pod nim wykopany grób  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...