pan_ktotam Opublikowano 10 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Sierpnia 2007 Zaczyna się od wychylenia, z rękami wspartymi Na parapecie, słyszysz, uwięziony w pajęczynie owad Świeże powietrze rozluźnia, wiotczeją mięśnie, Jest tak jak zwykle, ale nie chce się o tym mówić Patrzeć jak psują się meble, próchnica dopada wszystko A są i spojrzenia które mogą zmienić otoczenie W dowolnie głęboką przepaść, po upadku będę jak Bezkształtna masa, sucha babka co pachnie wnętrzem katedry Na szczęście nie trzeba się spieszyć, można dokładnie Złożyć pościel w kosteczki, usunąć zbędne włosy Wspomnieć tysiąc podobnych dni, przeszukać Szafki i skrytki, o których nikt nie wie, gdzie przecież Nie ma sensu grzebać, ale to akurat ten moment Dzieciaki za oknem rzucają w puszki ustawione na płocie Tam przejechał listonosz na rowerze, tu wisi pustka Pełnia gdzieś indziej Większość przechodzi przez mniejszość, to jak wstydliwy sen Bezkształtna masa, sucha babka co pachnie wnętrzem katedry
Mari Paz Jimenez Luque Opublikowano 10 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 10 Sierpnia 2007 bezkształtna masa, sucha babka co pachnie wnętrzem katedry pomyślałabym nad wyeliminowaniem bezkształtnej masy.
Włodzimierz_Janusiewicz Opublikowano 10 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 10 Sierpnia 2007 No, peel ciężko nam zachorzał. Wkręt niesamowity, tylko nie wiem, czy to babka piaskowa, czy babka z kościoła tak się kojarzy. To nie pomysł na zmianę, ale gdybym ja to pisał, to co jest w przedostatnim wersie wtrącił bym jakoś w poprzednie strofy, żeby wzmocnić itd. Wiesz, może to jest zrobione, a ja się nie wczytałem wystarczająco...
Ewa_K. Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2007 tak to w życiu bywa, że czym bardziej ustabilizowane życie, tym większa destrukcja następuje niszczenie wszechrzeczy - i tak odczytuję wiersz a lepsze kiedyś pisałeś
Oxyvia Opublikowano 11 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2007 W moim odbiorze jest to wiersz o pustce codzienności, o bezcelowości powszednich działań, o monotonii, o małostkowości peela, o jego ograniczonym świecie wewnętrznym; to jest ten owad uwięziony w pajęczynie - w małości dni powszednich oraz otoczenia - ale też to jest owo wychylenie, pragnienie czegoś więcej, jakiejś przepaści, pełni, której istnienie peel przeczuwa, której szuka, choć wie, że ona może go unicestwić swoim ogromem. Podoba mi się. Ale ta babka w katedrze - to bym zmieniła. Albo "uzasadniła" jakoś treścią wiersza, jak radzi Włodzimierz.
pan_ktotam Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Sierpnia 2007 Witam! Dzięki za wpadnięcie + za komentarze, pozdrawiam i kłaniam się /j.
hewka Opublikowano 30 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2007 nie czuje zeby wiersz byl pusty,wczytalam sie, ma dobre momenty, koncowka nabardziej sie podoba, ladne zamkniecie pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się