Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Stukot metalowych kół
na krzywym chodniku

stuk,puk,stuk,puk

Oto tolerancja
na swym tronie

stuk,puk,stuk,puk

Przechodzimy obojętnie
Śpiesząc
autobus
kino
praca
spacer
zakupy
idąc
w dal
bez celu

stuk,puk,stuk,puk

I tylko jakiś uporczywy dźwięk
Chodzi nam po głowie

stuk,puk,stuk,puk...

Opublikowano

Szanowna Patrycjo " stuk puk..." akurat mi nie przeszkadza, a nawet podoba mi się. Natomiast nie mogę się przekonać do całej treści tego wiersza. Szczególnie " przechodzimy obojętnie..." - nie mogę tego jakoś połączyć z samym pojęciem tolerancji; bo albo jesteśmy za, albo przeciw. A tutaj jest obojętność, neutralność.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Patrycjo.
Nie moge powiedziec, ze podoba mi sie ten wiersz bo bym sklamal.
Moge jednak powiedziec, ze podoba mi sie to, iz szukasz ciekawych pomyslow na swoje wiersze. Nie ten to nastepny tekst bedzie dobry.

co do wiersza to jak dla mnie troszke za bardzo rozstrzelowny w formie i
i za duzo stuku oraz puku.

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @EsKalisia Doskonale przedstawiony autoportret kobiety zmecząnej byciem  Perfekcyjną Panią domu
    • @Konrad Koper Podsumówując, głupota materializmu.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Żadnego zaskoczenia. Piekło jest dokładnie takie, jak mówili. Autor nie próbuje go unowocześniać. 
    • Okiem ciemnym, zamglonym – mierzę granice Namiętnie lecę – zachwycony tajemnicą Lecz pocałunków w słowa nie zmienię, nie przeliczę Moja najdroższa Tęsknico   Śladem Twoim, z grzechem, z jękiem, z rozpaczą Przez westchnienia, w głąb najgłębszych czeluści Tam, gdzie tylko serca zranione zobaczą To co boli, co dusi   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Zawiedziony zawrócę, bo zbyt wiele, za dużo Serc ludzkich złudnie wabi mnie i nęci Choć nic, a nic w rachunku nie służą A dusza ich dotykiem w dal nie odleci   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Rachuję więc z pogardą – kochającą Ciebie I liczę myśli w nicość próżno spadające Choć ledwo w nich widzę – zakochanego siebie To słyszę, jak serca w samotności konające   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny
    • @karenka to taka próba pracy nad warsztatem ;) dziękuję za komentarz @Berenika97pracuję nad Echo ;) @Leszek Piotr Laskowski @Poet Ka @violetta @.KOBIETA. Dziękuję Wam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...