Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Po zmierzchu
pół godziny później
Jakiś człowiek z papierosem w ręku
spluwa na ażurowy chodnik
Wściekły na grawitacje
że tak nisko upadł

W niewyraźnej perspektywie ulic
wytrzeszczając oczy
próbuje dostrzec
zatarte kontury przyszłości
odwrócony plecami
do tego co mogło nadejść

przed świtem
za kwadrans
Spod na wpół otwartych powiek
martwe spojrzenie

Opublikowano

Wiesz generalnie zgadzam się z Tobą Panie Żubrze. Jak popatrzeć na to w miarę obiektywnym okiem i z dystansu to chyba faktycznie puenta jest mało wyraźna. Ale cóż...wiersz powstał

Co do literek dużych i małych to nie mam usprawiedliwienia po prostu przeoczenie. Czasami tak mam że za bardzo skupiam się na przelaniu treści a w formie powstają niedociągnięcia.

Dzięki za Twoje subiektywne uwagi, bo każde są tu subiektywne i o to właśnie chodzi :)

Pozdrawiam!

Opublikowano

czasem za plecami przechodzi nam tyle spraw, o które chcielibyśmy zahaczyć.
nieprzespane noce, pełne przemyśleń z papierosem w ustach. tyle rzeczy,
które chcielibyśmy zmienić, a na wszystko jest niestety za późno. i nie da się
tego zmienić.

pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Dla mnie to jest bardzo smutny, pełen desperacji wers. Bo takie pojmowanie miłości wskazuje na to, że peelkę musiało boleśnie dotknąć wiele doświadczeń, z którymi, z oczywistych względów, nie mogła sobie w mądry sposób poradzić. Proste życie w wiejskiej rzeczywistości, w dawnych czasach, raczej nie sprzyjało przepracowywaniu cierpienia. Makatka nad łóżkiem jest kwintesencją tej rzeczywistości. W miłość - w małżeństwo - kobieta uciekała przed wieloma rzeczami - przemocą, biedą, wstydem. I zazwyczaj trafiała w ten sam zaklęty krąg, gdzie nic się nie zmieniało, a o bólu się nie mówiło. I ten wzorzec funkcjonował w kolejnych pokoleniach. A przecież miłość powinna być nie środkiem, ale celem samym w sobie.
    • @tie-breakAłaaa :) @Berenika97Bereniczko, ja Ciebie zjem kiedyś :)
    • Witaj - „Dzieci do domu! na mrozie zostają te dwa Bałwany, jeden ze śniegu, a drugi stary i głupi!” - ale żona pojechała - moim zdaniem powinna się cieszyć - no ale różne są żony  -                                                                                                            Pzdr.
    • @Starzec   To zgrabna gra słów, która przypomina mi aforyzm filozoficzny. Pierwsze dwie linie tworzą lustrzane odbicie, które sugeruje tożsamość bytu i faktu, ich wzajemną wymienność. Trzecia linia zmienia ton -"niebyt działa pod przykryciem" brzmi niemal jak tytuł thrillera szpiegowskiego. Jest w tym humor, ale i prawda - niebyt (nicość, brak, to co nieobecne) rzeczywiście "działa" - przez swoją obecność-jako-nieobecność, przez to, że zaznacza się przez kontrast z bytem. Można to czytać jako miniaturowy traktat o naturze rzeczywistości albo jako żart na temat języka filozofii. Chyba, że coś poplątałam. Pozdrawiam.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jak duży ogień, to nie ugasi, jak mniejszy, ledwie tlący się, to pewnie tak:). Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...