Karol Samsel Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 nie powinien był mnie uderzać nie zapytałam go ani razu co ja tu robię nawet kiedy wyjął ze mnie pierwsze dziecko zawsze w niedzielę przed jutrznią smarował twarz miodem żartował że zamiast brody ma kopalnię złota udawał kuglarza a ja kochałam błaznów całowałam go cicho gdy psa nie było w domu chciał być prorokiem na miarę heretyków bóg ptaków z papieru patrzył nam na ręce i oczy zdejmowane prawie bezmyślnie kiedyś dadzą się nabrać na prawdę obrazu i ten oszust van eyck jednak dopnie swego nachodziły mnie dreszcze a mąż dalej szeptał mocniej moja damo niech ramiona pękną 30-31.07.2007r.
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Sądzę, że czwarty wers drugiej strofki obejdzie się znakomicie bez tego "że". Tekst traktuję ją jako czystą imaginację. Tym niemniej imaginację, która przekonuje. Jesteś trochę jak ten van Eyck;) Treść wciąga, jest to dobry, inteligenty kawałek poezji. Pozdrawiam:)
Oscar Dziki Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Co jest napisane na ścianie nad lustrem? Nigdzie nie ma reprodukcji w dość wysokiej rozdzielczości:/ Swoją drogą odbicie w lustrze to mistrzostwo świata... Ja nie kupuję z założenia impresji sztuki w sztuce. Jak czytam Dehnela to mi się śniadanie w brzuchu przewraca w związku z tym:/ Nie ma lepszych tematów, niż te już przeżute i raz strawione? No i wyjdź wreszcie z tego działu P ok?
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przepraszam Karol za małą dygresję. Oscar, co masz przeciwko P? Kwestia poziomu wierszy jest naprawdę płynna, czasem w Z jest więcej syfu niż tutaj. Nie pytam dla zaczepki, jeno z ciekawości. Pzdr.
Oscar Dziki Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przepraszam Karol za małą dygresję. Oscar, co masz przeciwko P? Kwestia poziomu wierszy jest naprawdę płynna, czasem w Z jest więcej syfu niż tutaj. Nie pytam dla zaczepki, jeno z ciekawości. Pzdr. Ale ja nie mam nic przeciwko działowi P. Gdzie żeś to wyczytał? Mam za to sporo przeciwko Karolowi w tym dziale, tak jak na przykład mam sporo przeciwko Mirosławowi Butrymowi w Z.
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przepraszam Karol za małą dygresję. Oscar, co masz przeciwko P? Kwestia poziomu wierszy jest naprawdę płynna, czasem w Z jest więcej syfu niż tutaj. Nie pytam dla zaczepki, jeno z ciekawości. Pzdr. Ale ja nie mam nic przeciwko działowi P. Gdzie żeś to wyczytał? Mam za to sporo przeciwko Karolowi w tym dziale, tak jak na przykład mam sporo przeciwko Mirosławowi Butrymowi w Z. Heh, zręcznie żeś się wywinął, piskorzu:) Spoko, koniec tematu.
Karol Samsel Opublikowano 4 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2007 Jest taka książka Pamuka "Nazywam się Czerwień". Opowiada ona o schyłku epoki islamskiej miniatury i o zachłyśnięciu się przez Turków sztuką wenecką. Świetna rzecz o prawdzie życia i (no właśnie) prawdzie obrazu, polecam. Trochę z tego powodu powstał ten wiersz. Nie z chęci wchodzenia w kompetencje Jacka Dehnela, bynajmniej:). Oskarze, potraktuj to raczej jako jednorazowy eksperyment, po którym wrócę na swoje poletko:). Stoi, wychodzę, jeśli nalegasz. Jednak myślę, że nie można na stałe należeć do działu Z lub P, to wszystko zależy od subiektywnego odbioru tekstu przez autora. Czasami naprawdę są wątpliwości, czy rzecz jest na tyle dobra, żeby znalazła się w dziale dla wprawnych. Ale dzięki, cieszę się, że Ty mnie tam widzisz. Dziękuję, Bartku - no miał to być taki literacki apokryf, jeśli się udał, jestem wniebowzięty. Masz pewnie na myśli czwarty wers t r z e c i e j strofki? Już poprawiam. Nie ośmieliłbym się porównywać do Van Eycka, ja się tylko w niego bawię:). Pozdrawiam serdecznie.
Gość Opublikowano 4 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2007 Nad lustrem jest wykaligrafowany po łacinie napis: "Jan van Eyck był świadkiem" Na ramie lustra- znajdują się sceny z drogi krzyżowej. Jest to scena zaślubin. Na domiar- pani Arnolfini, Giovanna Cenani, nie była w ciązy, państwo Arnolfini nigdy nie doczekali się dziecka, w końcu Pan Arnolfini porzucił żonę dla kochanki. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tym razem nie przekonuje mnie. Ps. na forum też można komentować. Pozdrawiam.
Karol Samsel Opublikowano 4 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2007 Tak, wiem, Pani Kamilo, zdaję sobie sprawę, że to wariacja na temat rzeczywistych wydarzeń. Jak podkreślałem, miał to być apokryf. Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam serdecznie. PS To prawda, dziękuję Pani za tę uwagę:).
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 4 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2007 Oczywiście - moja pomyłka, chodziło o trzecią strofkę. Ale i tak się połapałeś. Pzdr:)
Rafał_Leniar Opublikowano 5 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 5 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przeczytałem pański wiersz i mam ochotę schować się pod biurko. Chciałbym tak pisać. To wszystko.
Oscar Dziki Opublikowano 5 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 5 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A bzdura. Jesteś wprawnym poetą? Jesteś. Publikuj w Z,
Karol Samsel Opublikowano 5 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Sierpnia 2007 Szczerze mówiąc, nie wiem, co powiedzieć, Panie Rafale. Może tylko tyle, że każdy ma swój sposób pisania i jeśli mój spotyka się z uznaniem, mogę tylko bardzo podziękować, co niniejszym czynię:). Oscarze - zgoda:).
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się