Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

I tak spadła gwiazda z nieba.

Stając przed szybą limuzyny

dostrzegł przeszłość, wyjmując broń,

którą pragnął zabić bogów,

którzy uczynili jego miłość bezowocną.

Niosąc światło oddał to, co najcenniejsze,

teraz w ciemności kaja się, niezauważony,

jak duch, spokojnie idąc chodnikiem ku 

swojej świętości szukając pomsty, za dni,

w których był zawsze anonimowy,

tak jak anonimowy pozostaje do końca.

Jego czarna marynarka świadczy o żałobie nad

utraconymi sprzed wieków i tysiącleci braćmi i siostrami,

którzy również spadli z nieba by zaznać

snu wiecznego na ziemi, których 

ciśnięto w grunt strzałą i krzyżem 

z siłą wystarczającą by nigdy już

nie ujrzeli światła dziennego.

Żadne piekło nie jest w stanie opisać

tego, co przeżył epoki wcześniej,

bowiem czas dla niego stanął wśród obcych.

Teraz niczym wielki architekt swojego

losu i budowniczy domów tego spełnienia,

pełza jak wąż na brzuch przekleństwem obarczony

przez przedwiecznego swojego wroga - nienawiść.

Jest blisko, lecz daleko. Milczy, a wszyscy słyszą,

lecz rozumie tylko On. 

Ponad prawem moralnym ludów stoi jego postać,

w krawat zniszczenia odziana.

Apollo, przyjdź!

- Jestem.

 

Łukasz

 

Edytowane przez Duch7millenium (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...