Lobo Opublikowano 2 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Sierpnia 2007 (przekrój literatury dla maturzystów)Ze specjalną dedykacją dla Ministra Edukacji Szkapa, puściwszy oko ku nadobnej Zosi, zgrabnie siędła przy Milczku. Nie dali się prosić zbyt długo Tatarzyny, co to potop wszczęli, brnąc na skroś Świtezianką. Oni, po kądzieli zbratani przecież z Lalką, poprzez narratora, którym był się okazał wielki Wernychora, który, uciekłwszy z matni, przybył do Kmicica, by wybudować domy. Szklane. Okolica, więc: Chłopi, Konopielka i pomniejsze Dziady oburzyli się strasznie: szkło? Nie! Bez przesady! Pamiętamy, jak Konik Garbusek próbował zrobić z siebie siłaczkę ( z tym szkłem); spowodował jedno tylko: kontrolę Koziołka Matołka, który donosił skrycie do "Wprost" pana Wołka. Ten z kolei, skończywszy "W pustyni i w puszczy" rzucił się w wody Wisły, gdy mu Lem wyłuszczył, że "Solaris", to wódka, pędzona nad Niemnem. Dość więc tego! Zagłoba, porwawszy królewnę, która się Śnieżką zwała, na cześć "Big Brothera" (Tuwim się w kułak śmieje - autor i przechera), zakrzyknął: "Hola, holla!!" - gdzie jest miód Prosiaczka? Na co Kubuś Puchatek wychynął znienacka i powiedział: "spokojnie". "Jeszcze Polska żyje, póki Kloss i Kasandra społem wódkę piją". Ta zaś, wieszcząc od proga, postraszyła dżumą i spać poszła z Kmicicem. Straszny to był rumor, gdy się o tym dowiedział Boryna (ten z "Nany"). "Kmicic? Ten łże-watażka? Ten, co wszystkie damy opisuje w "Granicach"? Który, jako Narcyz, szerzy niedobrą miłość?... - "Veni, Vidi" - Marsjasz, siędłwszy na łonie Julii (tej od "Ferdydurke") próbował konflikt zgasić. Na próżno: dwururkę uchwycił był Chmielnicki i, mierząc w niedźwiedzia, który, niebacznie zgoła, zajął się był śledziem pozostawionym w łódce starego człowieka (ta opisana była przed rokiem przez Wiecha), nie zauważył strzału. Trafion w przyrodzenie zaordynował krótko: "Gombrowicz jest w cenie, bowiem on jeden może, za pomocą brzytwy wyrżnąć mnię to i owo."- "Zwierzaku przebrzydły!"- zakrzyknął Hermaszewski, i jął wskrzeszać Łajkę, która nieco omdlała, po czytaniu "Bajki o siedmiu gąskach" (sztuki Przerwy-Tetmajera, który był wyszedł z krzaków). Jak ty możesz, Miśku, doprowadzać tę suczkę (która przede wszystkim gra główną rolę w "Chłopach", obok Spidermana, Chucka Norrisa, Klossa, a także Batmana), do emocji tak wielkich, że konieczność wzywa posiłkować się ogniem i mieczem? - prawdziwa się wydaje albowiem historia, spisana przez Newtona, którego, pijany od rana Pan Skrzetuski ( z "Wiedźmina") do ogniska przyjął. Tu się wtrącił Soplica: "Albom ja tu skrzyknął, do mojego ogniska same stare baby, czy też watahę chłopa (opisaną w "Dziadach" przez Pana Wyspiańskiego)? A dodać do tego hordy Wszechpolaków, którzy się ze Szwedami rzucili na Kraków, będziemy mieli komplet sproszonego bractwa, co się mięsza i plącze, na wzór stada ptactwa. Na to Norwid-kronikarz, skrobiąc piórem gęsim, jął w kąciku półgębkiem mamlać: "kęsim, kęsim". Tak się gaworzyło, przy ognisku lipcowym. Tylko mnie nie było.
Oxyvia Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Śmieszne. No, jeśli maturzyści to przeczytają, to mają gwarantowaną lufę z polaka! ;-) Tylko łamie sie rytm w wersie: "hordy Wszechpolaków, którzy się ze Szwedami". Poza tym w puęcie zrobiłabym trzy wersy zamiast dwóch: "Tak się gaworzyło, przy ognisku lipcowym. Tylko mnie nie było." Tyle cennych rad ode mnie. :-) Pozdrawiam.
amehob Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 i ja tyle lektur przeczytałem (KIEDYś?) niemożliwe ;-) ale polecam maturzystom, chwalę biegłość :)
Lobo Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 ))... - Oxyvia, nie tyle rytm sie łamie, co w ostatnich kilku wersach zachodzi inwersja rymu, z zewnętrznego, w wewnętrzny. Tym samym ucieka średniówka we wskazanym wersie, istotnie, bo inaczej już idzie stopa "rymowa". Co do przedostatniej - raczej nie. Jest tutaj konsekwentny 13 zgłoskowiec, prócz "połówki" w ostatnim wersie, więc niech już tak zostanie.;-) - P. Amehob, dziękuję.;-) pozdrawiam.;-))
Klaus Kalarus Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Panie Lobo świetny wiersz. Biorę do ulubionych.
Alicja_Wysocka Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 No ja nie wiem, ale dałabym wszystkie tytuły bez dużych liter i cudzysłowów, bo tyle tego, i tak każdy wie, że to tytuły. Ale za pomysł daję dużo :)
Lobo Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 ))... - P. Kalarus - e tam, do "ulubionych"? - bez przesady.;-)) To jest popierdółka, w sumie, zręczna okazjonałka.;-)..Zalecam (jeśli mogę) do "ulubionych" wklejać głębsze teksty..) - P. Alicja - cudzysłowy, tytuły itd, są, imho, dobrze rozmieszczone.;-)... ...dziękuję za poczytanie pozdrawiam.;-))
Klaus Kalarus Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Właśnie dlatego, że wiersz to zręczna popierdółka,warto go zachować choćby dla poprawy humoru.
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Szkoda tylko tego jednostajnego rytmu narracji. Rozumiem, że forma słowotoku (dodatkowo nader bełkotliwego momentami;) była zamierzona, podkreśla jeszcze bardziej satyryczne zamiary autora, jednak muszę powiedzieć, że doczytanie do końca przyszło mi z trudem, mimo całego poczucia humoru i frapującej opowieści:) Mimo wszystko - trudno nie przyklasnąć:) Pozdrawiam:)
Lobo Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 ))... - P. Klaus - i dobrze.;-) - P. Bartosz - "jednostajny rytm narracji" wynika z metrum, na które nic się nie poradzi. Pierwowzór tego tekstu ma, lekko, ze 150 lat (7. listopada 1869 roku w warszawskim Kurierze Świątecznym (tak podaje Tuwim) ukazała się pod tytułem "Rys historii powszechnej do użytku młodzieży salonowej" pierwsza wersja znanego wierszyka, zaczynającego się od słów "Kiedy Kara Mustafa, wielki mistrz Krzyżaków...") Taki więc rytm i rym jest niczym innym, jak nawiązaniem do owego tekstu. Czy "bełkotliwy"?...Hmmm. Nie wydaje się, ale chętnie poczytam, w których momentach. pozdrawiam.;-))
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wiedziałem, że nie zostawisz bez komentarza tego "bełkotliwego". Miałem na myśli zapętlenie wywodu i treści, dalekie od klarowności - zamierzone przecież. Ten "bełkot" nie był tutaj użyty jako słowo wartościujące cokolwiek, na plus, czy na minus. Przepraszam, mea culpa - może po prostu został użyty niepotrzebnie, rozpędziłem się. Co do metrum - doskonale rozumiem, co nie zmienia faktu, że łatwiej by mi się czytało tekst bardziej "dynamiczny". Ale to już naprawdę uwaga ad hoc. Dzięki za przypomnienie pierwowzoru, rzeczywiście miałem kiedyś przyjemność rzucić okiem, ale dopiero po twoim komentarzu skojarzyłem:) Pozdrawiam! :)
Lobo Opublikowano 6 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Sierpnia 2007 ))...Bartosz, no cóż, całość oparta jest na pietrzących się absurdach, nic więc dziwnego, że "zapętlony"..) pozdrawiam.;-))
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się