Przemyslaw Krupa Opublikowano 31 Lipca 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Lipca 2007 Pan Zdzichu ma tą właściwość, że stacjonuje przy "Biedronce". Nazwałbyś go pijakiem, brudasem, menelem. Znalazł mnie przy stawie. Butelka wina jednoczy ludzi. Ja cytryna, Zdzichu jabłko. Zdzichu, z wyglądu jak śmieć społeczny. No, gdyby nie koszulka. Koszulka " Johny Wallkera", czarna. Znalezisko. Tak więc od pasa w góre, urwać zawszony łeb, jabol w kąt i kumpel po h... fast. - Daniel Kownacki- to ja - Zdzisław- to on Pociągnęliśmy z gwinta. Raz, dwa, ostatecznie też nie trzy.Siedzieliśmy naprzeciwko siebie, oparci o drzewa. I gdy tak patrzyliśmy na siebie zauważyłem, że mrówki, robactwo, pająki, żuki zaczęły łazić mi po butach, spodniach aż na twarzy wylądował mi motyl. Taki czarny z plamkami. Ubranie poczęło niszczeć, próć się i brudzić. Gdzieniegdzie ślad trawy. Twarz zarośnięta. Zeszliśmy nad staw. Przemyliśmy twarze. Gdy tak staliśmy nad brzegiem i palliliśmy peta, spojrzałem w nasze odbicie. Po lewej Zdzichu, obok ja. po prawej ja, on. Ja, on. On, ja. Ryj w ryj. Oczy w oczy. Staw-Kownacki wydawał się być stawem-Zdzichem. Jednak jabol-Kownacki niczym nie przypominał jabol- Zdzicha. Tym bardziej gdy założyłem jego koszulkę, ta wydawała się dla mnie bardziej Zdzichowa niż dla Zdzicha moja. Choć według mody, byłoby mi w niej do twarzy. Jednak haft jest haft. Czas wracać. Szliśmy razem. Krok w krok.Ramię w ramię jakko rzekł. Z wolna, ze zmęczonym wzrokiem. - Ja, ja mieszkam tutaj. I skręciłem w lewo.
Waldemar Talar Opublikowano 31 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 31 Lipca 2007 nie jestem fachowcem w tej sztuce, lecz spodobało mi sie twe opowiadanie, takie niby proste ale życiowe. pozdrawiam Waldemar
Maciek S Opublikowano 2 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 2 Sierpnia 2007 Wybacz brachu, że tak od razu ze startu przejdę do mety, ale jestem z natury prozaicznym biegaczem. Dawaj tę książkę do jakiegoś wydawnictwa, albo znajomego wydawcy i drukuj, podpisuj autografy, sprzedawaj, odbierz Nike! Teraz chautura pijacka ma wzięcie i Ty też je będziesz miał. Wcale nie jesteś gorszy w te klocki od Stasiuka, czy Pilcha! Ja nie czytam alkoholickich przekazów, bo po prostu inne gusta, ale wielu lubi się zapomnieć nad takim czytadłem i to jest dla Ciebie ważne! Kontynuuj bracie swoją zabawę i komentuj innych, wyjdzie z tego coś dobrego, że tak zrymowałem. Trzymaj się! Cześć!
Natalia Zarzycka Opublikowano 6 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Sierpnia 2007 Chciałeś zszokować? Udało Ci się. Zszokowałeś błędami, potknięciami. Przede wszystkim nie musisz brać nazw typu: Biedronka czy J. Walker w cudzysłów. Po co? Po drugie: "tę właściwość" i "górę" itp. itd.... Pozdrawiam
Przemyslaw Krupa Opublikowano 8 Sierpnia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Sierpnia 2007 Dziękuje pani Natalii Zarzyckiej jak i pozostałym za komentarz i sugestie:)
orbitowanie bez cukru Opublikowano 27 Sierpnia 2007 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2007 jestem na tak:) dobrze się czytało. :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się