Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wpleciona w warkocz wędrowców
na ścieżce uśpionych dni
szukam

własnego nieba by zamieszkać
gdy wspólne za wysoko

pod śladem buta jaśnieją
czyjeś skrzydła zgubione
przybrudzona tożsamość anioła
albo bilet do nieba

Na pierwszej drodze zazdroszczę
miękkich dywanów chmur
światła niegasnących lamp
błękitu i bieli

skrzydła i bolące stopy
wielka przepaść
tęsknoty za innym światem

Na drodze ostatniej rozumiem
wyruszył by lśniące przedsionki
wyrzeźbić w garści brudnego piasku
po trudach ze szczęściem w oczach odnaleźć
szarą ziemię

Opublikowano

Pani Różo, bardzo atrakcyjna treściowa klamra lśni tutaj w gąszczu zbytecznych słów.
Namawiam panią do ostrych cięć - warto wystartować od drugiej strofki (może spuścić
to "gdy" do następnego wersu?), dwie środkowe wycisnąć jak cytrynę i stworzyć jedną,
ale dobrą, zamknąć strofką ostatnią. Tak wg mnie byłoby lepiej.
Pozdrawiam:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zdecydowanie za dużo słów, można się zgubić. Wybrałam kilka wersów, chyba zrobił się inny wiersz, ale tak mi się bardziej podoba.
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Cztery Chorągwie   Dawniej w odległej krainie, zwanej Dziki Polami. Na walne bitwy, ogromne wojska szły na bój stadami. Kraina zaś ta Polska, cała nasza wspaniała, Bronili jej nasi praojcowie, swoimi ciałami, A, że ziemia od Boga nam pod opiekę oddana, To jej za skarby oddać nie dali, Zaś Czas pamięta chwilę wojenki pewny, Gdy pierwszą litewską Tatarzy napadli, Upływ krwi dziadów naszych był ulewny, Trup za trupem, horda tych ludzi tnie, Zmiłuj Boże, tu leży każdego człowiek krewny, Zaś za step, za mgłą, któż tak klnie? Druga kozacka - harde zbóje i wiarusi, Gradem kul z pistoletów, wroga udolnie męczą, Gdzie człowiek znajdzie takich w całej Rusi? To nic, że tak wroga mordują, przed Bogiem klęczą, Kozaka nie zaczepiaj, bo katem on Pana, Chyba żeś Polak, to równa wtedy gadka, Tną, kłują, zwycięstwo, sprawa jawna, A cóż z nimi, cofa się horda chana! Wtem od skrzydła - lwowskiej atak chorągwi, Ludzie sprytu i lisiej walki, Nieliczną, zaś silną kawalerią, Ostrzałem muszkietów, sprawną kompanią, W pień wycinają liczne stada Tatarów, Już ci uciekają, koń o konia dotyka, A wtedy, za gęstą trawą, Polaków elita, Piękne konie, eleganckie zbroje, lwie skóry, Kopie wielkie, ponad mundury, Ofiara z wroga, z krwi marudera będzie obfita, Szarżą, rozbijają ostatnie bękarty diabła, Porażka Tatarów jest należyta, Leżą, znaczna ich część w tej bitwie padła, Zaś pierwsza chorągiew przez wiarusów uratowana.
    • @Stary_Kredens Lubię taką zwyczajność - bez patosu, bez ambicji, z wyczuwalnym dystansem. Bardzo cichy, a przez to wyrazisty tekst.   Pozdrawiam
    • @KOBIETA czekam do wiosny, wiosna może już pojadę do sanatorium:)
    • @violetta   no pewnie:)   ale wiesz Violetta…lepsza jest wiosna…albo raczej przedwiośnie:)   
    • Uważam, że to mistrzowsko napisany utwór. Jest oszczędny w słowach, ale niezwykle bogaty w treść i emocje. Zmusza do refleksji nad tym, czym jest prawdziwa bliskość, partnerstwo i obecność w związku. Ból i rozczarowanie są tu niemal namacalne. To piękny, choć bardzo smutny obraz końca miłości. Zostali sprowadzeni do roli przedmiotów, co podkreśla ich wzajemne uprzedmiotowienie i brak prawdziwego partnerstwa.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...