Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

…i powiedział Ci
że, nie kocha Cię
że, już
dosyć ma
i
że, odejść chce

…że
to, wszystko co
do tej pory Wy…

NIE!

…i spłynęła łza
po policzku Twym

…i nie było dnia
znikło, słowo My!

…i marzenia Twe
wnet
spowiła mgła

po policzku Twym
razem z nim
spłynęła łza.

Opublikowano

drogi Arturze,
widzę, że debiut więc powiem coś bardziej konstruktywnego niż "straszne".
nie podoba się i nie może się spodobać bo:
1)wielokropki, niepotrzebne
2) strofy od "i"
3)NIE zupełnie już nie
4) temat już tak wywierszowany, że się bardziej nie da
ogólnie mało oryginalności, odkrywczości w tym wszystkim. Robisz podstawowy błąd początkującego, sięgasz po bardzo górnolatające tematy. A bez odpowiedniego warsztatu to nawet nie ma co o nich myśleć. Wiem, najłatwiej pisze się o tym co nas bezpośrednio dotyczy, ale żeby dojść do takiego poziomu wtajemniczenia "trzeba najpierw umieć napisać dobry wiersz o jugurcie" jak to tu ktoś kiedyś powiedział.
Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi.
pozdrawiam i życzę powodzenia

Opublikowano

Oj nie, nie tędy droga!!!
Zważywszy, że to początki półki co proponuje dużo więcej czytać niż pisać, na pierwszy ogień polecam Edwarda Stachurę „Zobaczysz” wiersz o podobnej tematyce ale jakże odmiennym wykonaniu.
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jjzielezinski Zgrabny !! 5
    • przyznaję, że, jak to zabawnie nazwała mama, fukałem. przez całe lata, dzieciństwo z przyległościami, wycinałem z papieru żołnierzy, potwory, wszelaką mutantozę. nigdy nie byli przedstawiani en face, zawsze z profilu, niby postaci ze staroegipskich malowideł. ich ręce były spiczaste, oczy – skośne, pyski – podłużne, a dłonie domyślne, podobnie, jak zabijający ich laserami-blasterami, jedyny sprawiedliwy bohater, obrońca świata i wszystkich jego galaktyk, którego nie wycinałem, bo i po co. był on widoczny jedynie w wyobraźni. i biegało się z papierowymi monstrami w dłoniach, wygwizdując-wyświstując odgłosy wystrzałów, robiąc wdzziuw-wdziuuw. papier, z jakiego wycinałem szkarady, powinien być w miarę gruby, z gazet wychodziły niestabilne w moich oczach, za miękkie, by się nimi bawić, słabiaki-mutanciaki. w wakacje przefukiwałem (znów – określenie nadane przez mamę) nieaktualne już zeszyty, a nawet podręczniki szkolne (czemu mi pozwalano   – nie wiem). chlastało się nożyczkami mamine książeczki z rozwiązanymi krzyżówkami (trochę za cienki papier!), kalendarze (dobry papier!), było się stwórcą. mniejsza o to, że bestii. tak się zastanawiam (nostalgia znosząca poczytalność?), czyje imię nadano sowchozowi, gdzie obecnie tyrają moi wielkozębi ludkowie z papieru, w jakim wymiarze znajdują się pola, które orzą pługi ciągnięte przez krokodylokształtne indywidua. bo przecież oni wszyscy muszą gdzieś istnieć. nie może być inaczej.  
    • „Broń palna jest ciężka”
    • @Wiechu J. K.   Bardzo dziękuję!  Dokładnie tak, zwierzęta często wyprowadzają ludzi na "prostą" po trudnych przeżyciach.  Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @LessLove   dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      O ! Dwa razy ? faktycznie… się nie starzejesz I grzeszysz…grzeszysz @LessLove ! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...