Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

coraz ciężej nam trwać tak subtelnie
możesz brać z moich rąk i nigdy się nie kończyć
w tym punkcie sansary mógłbym pozostać na dłużej
teraz jest ten moment, w którym dźwigamy wspólne książki
opowiadamy sobie podobne historie
rozumiesz kiedy znikam
kiedy ociągam się z powrotem - czasem zwyczajnie gubię drogi
to co nie cierpiało zwłoki teraz po cichu odpływa

*

nie biegnę już do ciebie – przychodzę spokojny
myślą, brakiem strachu, przecież
nikt tak po prostu się nie rozmywa

Opublikowano

Ja to już pisałem kilku osobom, ale moge napisać jeszcze raz. Nie piszemy ze coś jest "tak" jakieś. To jest gnębiąca utwór maniera. Tak gnębiąca... Przecież bez tego "tak" byłoby to samo, tylko ze krócej, a nie powstałoby wrażenie, że autor sam nie wie jak-tak.

A reszta wiersza jak dla mnie w porządku. rzeczywiście spokojna, nieprzekombinowana, czytelna, a na dodatek nawet oryginalna.

Może jeszcze te niezamierzone gramatyczne...

Generalnie plusuję.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oscarze, dzięki za te uwagi, jeśli chodzi o "tak subtelnie", wrażenie jakie wg Ciebie powstaje jest trochę wątpliwe, zwracam tu uwagę właśnie na "ten" rodzaj subtelności,"tak" subtelnie JAK właśnie teraz, w tym momencie, i autor doskonale wie jak, co najwyżej odbiorca moze nie wiedzieć:) to raz, a dwa - ciągłość z drugim wersem:
tak subtelnie możesz brac z moich rąk (bo taka własnie subtelność właśnei teraz jest na wagę złota dla peela i adresatki)
trochę się zapętliłem,ale mam nadzieje ze jest czytelne to co chcę przekazać i nie posądzą mnie o dorabianie filozofii;P
dodam że też nie lubię wypełniaczy i staram się unikać słów które nie pełnią zadnej albo mało ważnej funkcji, ale tego "tak" będę bronić, jest jednym z kluczy
:) pozdrawiam i dziękuje za plus
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



well, podtrzymuję swoje odparcie,ale jeśli jeszcze kogoś będzie to raziło to pomyślę, nie chcę z tego rezygnowac ale czasem jest tak, że autor mimo, że doskonale wie co chciał napisać nie trafia:) nie muszę w sumie walczyć o trzy litery, publikuję więc dla komfortu czytelników mogę ustapić,ale chciałbym poczekać i zobaczyć czy ktoś może podziela mój punkt widzenia
pozdrawiam i dziękuję za ślad
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie
z czystej ciekawości: dlaczego pytasz?

Angielski w sygnaturze, tytule, wypowiedziach.

muzyka (teksty),jak się do nich za bardzo przywiązuje u niektórych zostaje takie skrzywienie:) tak,wiem, że to polski portal, jesteśmy w Polsce, piszemy po polsku itd, jeśli przeszkadza - przepraszam, za bardzo weszło w krew żebym mógł na to zwracać uwagę
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Angielski w sygnaturze, tytule, wypowiedziach.

muzyka (teksty),jak się do nich za bardzo przywiązuje u niektórych zostaje takie skrzywienie:) tak,wiem, że to polski portal, jesteśmy w Polsce, piszemy po polsku itd, jeśli przeszkadza - przepraszam, za bardzo weszło w krew żebym mógł na to zwracać uwagę

Ale ja nie mam nic przeciwko.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dziś siedzę sama w tym pokoju , łzy płyną po policzku ... Tak bardzo zawiodłam siebie tak bardzo zawiodły osoby które kochałam. Nie chce nikogo nie chcę już trwać,  zgubiłam siebie w martwym śnie już tylko cień prowadzi mnie . Tylko te 4 ściany są mym światem,  a przeszłość boli jak cierń bo tylko ten pokój jest świadkiem mojego bólu.  Dziś moj kochany to już sen tak bardzo polubiliśmy się w tej miłosnej mgłę. Choć tak pragnęłaliśmy się uleczyć poranione serca to zadaliśmy sobię ciosów bolesnych bez liku... Nie miej do mnie nienawiści Michaś bo bardzo chciałam cię kochać i dać Ci miłości bez liku . Zgubiła mnie ma natura nie twoja to wina ani przyczyna że na twojej drodze stanęła pogubiona dziewczyna.  Matka jak nie matka.... nidy pomocą nie była w życiu mym cierniem co zadaje ból, w rany które się nawet nie wygonił. Dla niej jestem nikim , bólem i cierpieniem zwykłym zeszmaconym dziewuszyskiem ... Tylko czemu ty matko nie widzisz ile dobra tu dla nas zrobiłam jak bardzo całe życie do serca twego się dobijam. Tak chciałam żebyś mnie zauważyła i doceniła , bym twoim kochanym dzieckiem była.  W tobie pogarda i ku memu życiu trwoga czemu ty ciągle matko wzywasz Boga skoro miłości do dziecka swego w twym sercu  brak ty nawet nie wiesz co ona bierze na swój bark  Matko wiedz że powtórki z kochania nie będzie los te szansę zabierze daremnie ty oczy zamkniesz ja nienasycona tu żyć będę.  Więc wyjeżdżam padła decyzja by stery życia wziąć w swoje dłonie bez cudzych osadów,  bagażu niekochania dźwigania.  Zostawić to wszystko za plecami by los według swoich zasad nastał bez matczynej  krytyki  żyć tak jak godność pozwala czuć spokój w sercu ciszę w dali , blogi stan w kolejnej życia fali.  Długo czekałam by czuć się kochana niestety pogłębia się mej boleści rana.  Czy mnie doceniacie gdy postaci mej nie zobaczycie,  gdy nie będę na każde skinienie żeby mnie do czegoś użyć bo akurat tak sobie życzycie.  Czy tu zajrzę jeszcze? Może po wspomnienie, spojrze na raz jeszcze na to wszysko ze zdziwieniem czy znajdę was tu jeszcze czy tylko wasze czarno białe zdjęcie....    
    • 'Ok, mikre diw świderki, Marko.  
    • @kasia652 W pewnym sensie - brawurowo…
    • Ot, wikta dodaje gazu za geja dodatki w to.  
    • Piję alkoholu litry w samotności wypełniam płuca czarnym gęstym dymem Szoruję wnętrzności sadzą aż do kości żeby Cię wyrzygać razem z tanim winem   Twój dotyk chodzi po mnie jak jakieś robactwo wpełza mi w duszy zakamarki ciemne Łazisz mi pod skórą i nie mogę zasnąć obrzydliwe ciało bo mu to przyjemne   A Ty żyjesz dalej pijesz dobre wina śpisz do południa śmiejesz się do syta inne się ciało pod Tobą ugina garściami czerpiesz z pełnego koryta   Gardzę samą sobą że mam wciąż nadzieję próbuję zapomnieć Twój smak nadaremnie Słodka krew mi w żyłach ze wstydu gorzknieje Zdechnij we mnie wreszcie albo wejdź znów we mnie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...