Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



wymienić bakterie - to całować się :D
całkiem nie wypada z kontekstu wiersza :)

a wiersz bardzo bardzo, dobrze się czyta, głęboko i na długa zapada :)
pozdrawiam
Opublikowano

Stasiu, oczywiście, że i ja na tak! Podoba mi się Twoje połączenie liryzmu z subtelnym humorem. Rzadko teraz zdarza się takie poczucie humoru, na ogół dowcipy krążą grubą nicią szyte, toporne, ciężkie, wulgarne, nawet często chamskie - to ludzi bawi teraz, i to także w tzw. kulturze - w teatrze, kabarecie, filmie, piosence. Dobrze, że nie u Ciebie - za to wielki, wielki plus!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



wymienić bakterie - to całować się :D
całkiem nie wypada z kontekstu wiersza :)

a wiersz bardzo bardzo, dobrze się czyta, głęboko i na długa zapada :)
pozdrawiam
bakterie, jak najbardziej, pasują do otoczenia, jednak baterie, to już wyuzdanie (niech będzie - technologiczne ;)). osobiście do tego ogródka bym ich nie aplikował. jednak niczego nawet nie sugeruję. napisałem tylko, że zamysł Autorki nie jest dla mnie zupełnie klarowny. pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przecież liście to baterie słoneczne!

http://archiwum.wiz.pl/1997/97072000.asp


Pozdrawiam.
oczywiście emitują światło zielone, co regeneruje siły, poczucie humoru i rożne takie tam...... na podst, zbudowano lampę bioptron
Sokratesie, coraz bardziej podziwiam twoją wiedzę i wyczucie, ukłon!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



wymienić bakterie - to całować się :D
całkiem nie wypada z kontekstu wiersza :)

a wiersz bardzo bardzo, dobrze się czyta, głęboko i na długa zapada :)
pozdrawiam
Krzysztofie, właśnie o to chodziło i jeszcze więcej, miło że rozumiesz czytasz i śledzisz.
serdeczności
Opublikowano

pokłonię się cicho
czytam kolejny raz...ale jakoś nastroju brakowało do pisania szeptanego koniuszkami rzęs
masz w sobie delikatność bryzy porannej
i uśmiech stokrotek
masz w sobie ciepło dłoni bliskiej
i słowa inne od innych

i za to wszystko ... dziękuję

pozdrawiam
seweryna

  • 1 rok później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man No ba, ogólnie jestem zwolennikiem 4 wierszy miesięcznie za średnią krajową, ale jakoś w real tego wprowadzić wciąż nie potrafię :)
    • @Moondog  Bardzo się cieszę. Dziękuję za tak miłe słowa. Filmu nie oglądałam, ale muzykę odsłuchałam.  Ciekawy utwór, zachęca do obejrzenia filmu. :) Bardzo dziękuję za podpowiedź. :) Pozdrawiam.  @violetta   Bardzo dziękuję!  Właśnie tak!  Pozdrawiam. :) 
    • @Leszczym Dużo tego ostatnio.  Ale tekst... Rozliczeniowy?  Requiem dla straconych złudzeń? W poniedziałek długopis powinien mieć wolne?
    • @Alicja_Wysocka Bardzo ładny wiersz. Odczytałam go jednak trochę pesymistycznie. Pomyślałam o tym, że gdy to coś zostanie nam odebrane, może się okazać, że już nie potrafimy bez tego żyć. Ten powrót do zwyczajności może być bardzo dotkliwy i bolesny. Ten brak już nie będzie ukryty, a podświetlony i domagający się wypełnienia.
    • Stawiają przed nim szkło. Ciężkie. Zimne. „Odżyjesz. Nie była dla ciebie.” Mówią po kolei, jakby przekazywali sobie dyżur. Wyliczają jej wady, żeby było mu lżej. Każde zdanie coś przestawia. Jak mebel w ciemnym pokoju - nagle nie wiadomo, gdzie stać. On kiwa głową. To łatwiejsze niż mówić. Przypomina sobie jej pieprzyk pod lewym okiem, to jak poprawiała włosy i wymawiała jego imię, gdy nikt nie słyszał. Ktoś klepie go po ramieniu. Za długo. Jakby chciał go już podnieść. „Chodź, idziemy w miasto.” To brzmi jak polecenie. Jakby siedzenie było błędem, a cierpienie trzeba było rozchodzić w butach. Nie chce iść. Chce zostać w miejscu, gdzie jeszcze wszystko się nie skończyło - gdzie czuje jej zapach. Boli go, jak szybko przestaje być historią o miłości a zaczyna być tylko opowieścią o błędzie.   Oni się śmieją. Mówią o świeżej krwi, drapieżniku, polowaniu, nowym życiu. On nie chce nowej miłości. Chce odzyskać chwilę, w której pozwolił, by nazwali jego stratę ulgą. Patrzy w telefon, sprawdza czy wciąż potrafi czekać. W końcu wstaje. Uściśnie im dłonie. Skłamie: „Teraz jest lepiej,” bo ktoś już zdążył uwierzyć za niego.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...