Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zwątpienie nawarstwia ściany
lgnących do siebie
bezradności

gdzie niesmak wilgoci
spływa pod stropy
łamanych obietnic

lepsze jutro na skrawku nieba
boryka się z czasem

tłustych słów
i chudych czynów
by ostatnią godziną
uderzyć

w pierś bezdomnych myśli
------------------------------------
po zmianie i już tak zostanie ;)

Opublikowano

Całość ładna.
W trzeciej bym coś pokombinował aby "na" dać na początek.
Ale nie mam pojęcia jak to pogodzić ze skrawkiem nieba,
a dwa razy "na" w jednym wersie nie będzie dobre.
A ta zmiana wprowadził by kolejna dobrą przerzutnie.
Pozdrawiam

Opublikowano

To prawda, czuć stęchliznę. Jakby "z pewną nieśmiałością", a jednak w starym stylu w tym IV - rzędzie wypatrujemy... supernowej?. Z tym oczekiwaniem, to jest tak, jak w wojsku - poczucie zmarnowanego czasu, a tam inni na "wolności" :)
Podoba mi się, do przemyśleń.
Pozdrawiam.
P.S.
gdzie niesmak wilgoci
spływa pod stropy
łamanych obietnic

To tylko sugestia, "stopy" są ok., ale "stropy", nie bezpośrednio, co prawda... ale nawiązują do ścian.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:) pobałaganiłam trochę,
y czy mogłam?
podoba się bajko,
a spływa pod nieba
tak złożyło się,
pozdr.ciepło
jasne , że mogłaś, każdą myśl, cenie sobie nad wyraz.....serdeczności ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...