Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Patrzę na swoje zdjęcie od pierwszej komunii
biel pożółkła kolory wypłowiały
szkiełko pękło w trzech miejscach
ramkę kiedyś tatuś połamał
ten z lewej w muszce
wyjechał do Angli
a tamta mała ma dziecko z downem
Wojtuś jest w poprawczaku
wszyscy odwaleni
ze świecami i książeczkami
czekają na coś
co nigdy nie nastąpi
przynajmniej nie tutaj

Opublikowano

He, he... wyobrażam sobie te uśmiechnięte gębuchny z odstającymi uszami i nowymi zegarkami na rekach (w moim przypadku "poljot" -Zeteseser, czy cóś takiego).
"wszyscy odwaleni
ze świecami i książeczkami
czekają na coś
co nigdy nie nastąpi
przynajmniej nie tutaj
"... to jest piękne, naprawdę - szczerze się uśmiałem, chociaż nie powinno mi być wesoło, bo jak tak się dobrze zastanowić - sam jestem jednym z tych "jełopów". ;))
Podoba mi się, lubię ironię, a nawet cynizm... ale jeden warunek - inteligentnie napisane.
Jeśli mogę coś zasugerować, to bardzo proszę zostawić tatusia...
jako stały element swoich utworków ;))))
Pozdrawiam

Opublikowano

wiesz, nawet podoba się. zamiast "odwaleni" przeczytałem "odstawieni" i jeszcze o odwyk mi zahaczyło. może jeszcze pozbyć się choć jednego 'a' z początku wersów? poczekam na następne
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo się stwarzają od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
    • @.KOBIETA.     dziękuję wszystkim

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      tak …spokój wewnętrzny bez czynników zewnętrznych ! Buziaczki
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...