Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

prześlij faksem
aby wstawić naciśnij enter

być może otwierają świat
w schludnym ubraniu
pozostają w pamięci
nie zapominają

nasączasz myśli choć
nie wiesz

23.03.07r.

Opublikowano

druga strofa jest dobra, i pasowałaby do bardziej rozbudowanego wiersza :)
pierwsza wybija się z całości, choć oczywiście daje znać, że chodzi o komputery, telekomunikacje itd. - jest mało liryczna, raczej wogóle nie jest ;))
a trzecia mi się urywa, czuję niedosyt :)
a także te czasowniki ..ją, aż trzy razy mówisz co robią, trochę za gęsto
może coś w rodzaju - "myśl się nasącza" i już jest inaczej
i może niech peel mówi w pierwszej osobie, bardziej przyjazny byłby wiersz, a to właśnie trochę odpycha tym, że dla mnie twierdzi czy wiem, czy nie wiem, tak naprawdę ja wiem lepiej to ;) w pierszej osobie pozwoli przyjąć myśl jako swoją
ogólnie: pomysł jest, jakieś małe perły już są, zachęcam do pracy ;)

o tak się sobie czepiam
warsztat do tego sprzyja
chociaż to tylko moje wyczucia ;)

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ale mnie ucieszyłeś jakże długą swoją wypowiedzią Krzysztofie:)
a teraz odp:):
pracuję ano tak i zacznę od tyłu: perłę należy szlifować,
potem trzeciej osoby nie zmienię niestety,ze względu,
że nie napisałam o innych a nie o jednym człowieku,
o nasączeniu myśli- pomyślę, a czy pierwsza musi
łączyć się z pozostałymi dwoma? hm czy to wymóg?
a w pierwszej rzeczywiście jest element
Dziękuję Ci serdecznie, że tak pięknie mi ukazałeś
moje błędy,
pozdrawiam ciepło
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ale mnie ucieszyłeś jakże długą swoją wypowiedzią Krzysztofie:)
a teraz odp:):
pracuję ano tak i zacznę od tyłu: perłę należy szlifować,
potem trzeciej osoby nie zmienię niestety,ze względu,
że nie napisałam o innych a nie o jednym człowieku,
o nasączeniu myśli- pomyślę, a czy pierwsza musi
łączyć się z pozostałymi dwoma? hm czy to wymóg?
a w pierwszej rzeczywiście jest element
Dziękuję Ci serdecznie, że tak pięknie mi ukazałeś
moje błędy,
pozdrawiam ciepło

nie powiem, że to są dokładnie błędy, nie znam się na błędach i na tym jak musi być w prawdziwej poezji ;), więc mówię tak jak to odczuwam :)
Rozumiem, że napisałaś to o innych, jednak kiedy to inni o tym czytają, też myślą o innych, nikt nie chce myśleć o tym, że i my z tym jesteśmy powiązani. Wypowiedź w trzeciej osobie zmusza do czucia się winnym w jakimś stopniu, a w piersze osobiście czuję, jak pobudza do refleksji nad tą sytuacją, i być może do robienia jakichś wniosków, więc wątek staje się nie tylko rzeczywisty, ale w pewnym stopniu prowadzące ku bardziej świadomemu życiu :).
nie wymagam żadnych łączeń przez siłę, poprostu lubię jak wszystko jest powiązanym - jak w życiu ;)
ot tak pozdrawiam ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Judytko
tym stwierdzeniem dałaś sporo do myślenia
bo właśnie pereł się NIE SZLIFUJE ;)

więc albo Twój wiersz jest perłą i nie wymaga szlifowania,
albo jeśli chcesz go szlifować - to daleko mu do perły :)))

narazie o wierszu nic nie napiszę,
wzorem poprzedników poczekam :)

i pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Judytko
tym stwierdzeniem dałaś sporo do myślenia
bo właśnie perły się NIE SZLIFUJE ;)

więc albo Twój wiersz jest perłą i nie wymaga szlifowania,
albo jeśli chcesz go szlifować - to daleko mu do perły :)))

narazie o wierszu nic nie napiszę,
wzorem poprzedników poczekam :)

i pozdrawiam

ups zatem wpadłam jak śliwka w kompot;)
nie da się ukryć, że pereł nie noszę,
ps. poprzednicy jednak pisali, za co dziękujjję:)
jeszcze raz i zmieniam, proszę o opinię, bo cóż
pocznę, kiedy w pierwszej mogę jeszcze zamienić
na 1 os. a w kolejnych już nie, bo jakże to będą
Przemykający
pozdrawiam
Opublikowano

"nie powiem, że to są dokładnie błędy, nie znam się na błędach i na tym jak musi być w prawdziwej poezji ;), więc mówię tak jak to odczuwam :)
Rozumiem, że napisałaś to o innych, jednak kiedy to inni o tym czytają, też myślą o innych, nikt nie chce myśleć o tym, że i my z tym jesteśmy powiązani. Wypowiedź w trzeciej osobie zmusza do czucia się winnym w jakimś stopniu, a w piersze osobiście czuję, jak pobudza do refleksji nad tą sytuacją, i być może do robienia jakichś wniosków, więc wątek staje się nie tylko rzeczywisty, ale w pewnym stopniu prowadzące ku bardziej świadomemu życiu :).
nie wymagam żadnych łączeń przez siłę, poprostu lubię jak wszystko jest powiązanym - jak w życiu ;)
ot tak pozdrawiam ;) "

odp: i cieszę się z Twoich odczuć Krzysztofioe każde cenne,
a błąd jest błędem;), a czy czujecie się winni? Pytanie do
odwiedzających(...) Nie zdawałam sobie sprawy,że to
może wywołać bum;),ale to prawda jeśli zaprowadzi do refleksji
to ucieszę się. Poza tym jak to po zmianie pierwszej części się
widzi? Czy 1 z 3 cią nie może się splatać a środkowa pozostać?
Nie wszystko przecież jest zawsze takie płynne,
pozdr. ciepło, oczekuję również
choć enter ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka tak  :)   Moje opowiadania mają to do siebie, że szybko się kończą. Myślę, że to głównie przez nieufność do zakończeń z puentą i duszę miniaturzysty :^⁠)   Dziękuję za czytanie!  
    • @MIROSŁAW C. Witam na starociach i dziękuję za odwiedziny :)
    • Nasz dom był po prostu ruiną. Ale nie taką, której gruzy porasta roślinność i która niesie jeszcze echo dostojeństwa. Nie, to była ruina nie dająca się zdmuchnąć, ruina, której żadna cegła nawet nie skruszała. Stała w pobliżu bagna, rzeki i łąki — gdzie niebo tak zwalało się człowiekowi na głowę, że musiał je podtrzymywać. A jak się wówczas prężyły muskuły, jak łzy kapały z oczu! Kiedy niebo nareszcie odpoczęło, człowiek kładł się na trawę i raz jeszcze płakał ze śmiechu.    Pewnego dnia zapomniałem, że chcę iść na łąkę. Zupełnie wyleciało mi to z głowy.                                               * * *        — Wyrósł jak na drożdżach.      — Imponujące.     — Kiedy tak wyrósł?    — Musiało to być przedwczoraj?     Obszedłem dom dokoła i raz jeszcze spojrzałem na jegomościa w kraciastej kamizelce i okularach na bulwiastym nosie.    — Nie, nie przedwczoraj — rzekłem. — Przed godziną ten dom był ru... Był, cóż, zwyczajnych rozmiarów.    — Nie może być!    — Kim pan jest, jeśli mogę wiedzieć...?    — Architektem.    — Ach.    — Pańska mamusia jest w domu. — Poklepał mnie po plecach i lekko pchnął ku drzwiom.    Wnętrze domu również było odmienione.  Wszędzie walały się — rzecz jasna — śmieci, ale spomiędzy tych smrodliwych stert wystawał gdzie niegdzie rożek aksamitnej sofy albo odbijała światło srebrna papierośnica.    Matka leżała na szezlongu przy szafie grającej, wyciągnięta jak rzęsa. Na jej wychudłej twarzy majaczył uśmiech.    — A kiedy to mamusia się tak urządziła?    Otworzyła oczy tak nagle, że aż się wystraszyłem.    — O! jesteś. Każ Eulali przynieść mi kawę.    — Zatrudnia mamusia służbę...?    Łypnęła na mnie, podniosła się i zniknęła w progu. Delikatnie wziąłem w palce dwa eklerki z tacy przy szezlongu i wróciłem na zewnątrz.    Architekt nie stał już przed domem, zapatrzony w któreś z okien; teraz mierzył cyrklem okrągłe zielone kamyki w dolnej części fasady. Na mój widok okręcił cyrkiel i schował go do kieszonki kamizelki.     Poczęstowałem go eklerkiem.    — Co powiedziała? — zagaił, puszczając mi oko.    Zacytowałem matkę słowo w słowo.   — No tak — pokiwał głową architekt. — Wyśmienite są te eklerki. Gdzie takie robią? — zastanawiał się z cyrklem w ręku.                
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...