Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mówisz że jest wiosna
więc dlaczego powietrze zachowuje się ozięble
mrówcząc po plecach nie otula ciepłem.
Zapowiadał się deser z przepysznej zieleni
miękkość traw ,tymczasem tylko oczy wymiękają
jak mech pachnący ciszą w zapomnianym lesie.

Tętno jakieś spowolniałe i mało miarowo
bije na przekór galopującym myślom.
I komu to i po co to.
*
Z księżycem obeszłam się uczciwie.
Po nie udanym spacerze w świat
osobistego zamiłowania do narzekań,
bez pretensji poddałam się jego czarowi.

Pogwizdując wilgom ułożyłam ten wiersz,
przecież jeszcze jest wiosna.
Listek szczawiu w zęby i zmielę wszystko
przyprawione trafną puentą.

Opublikowano

A u mnie cisza i burzy nie było, a tak straszyli huraganem ;)
Stasiu, kolejny piękny wiersz. Aż mi głupio, że tak ciągle Cię chwalę, (z uwagi na możliwość podejrzeń o kumoterstwo). Jednej rzeczy jednak się "czepnę". Nie wpadłem jednak na pomysł, jak to zmienić/zastąpić. Ale bez względu na to, czy coś z tym zrobisz... i tak wielki + dla wiersza. Pozdrawiam.
Chodzi o III-cią:"z moim Lunatykiem" obeszłam się zdrowo
bez szukania pretensji w udanym spacerze
po świecie mojego zamiłowania do narzekań

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dobrze mówisz HAYQ- do twojego narzekania, he he ale co racja, to racja, po zmianie nie odczytałam ponownie, i tu mnie masz, he he dzięki "kumotrze"
miłego dnia,
po burzy wychodzi słońce, zapowiada się ładnie na moje podróżowanie.
Opublikowano

może już wierszy czytał nie będę
skoro każde słowo jest dla mnie skrzypieniem styropianu po szkle
jakaś zadra jest we mnie o którą haczą znaczenia

w ten nieporadny sposób usiłuję napisać:
bardzo mi się podoba

i wysyłam smutny uśmiech :)

Opublikowano

sosno, nie gadaj tak, czytaj komentuj, a ja będę pozdrawiała mocno ES

Jimmy, dobrze odczytujesz, jakoś tak najszło mnie! a nikt nie chce podnosić.ocieplić.i jeszcze cosik.:)))

ulu, ładne porównanie,
kochani ,serdecznie dziękuję i życzę miłego wieczoru.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


masz rację,
najważniejsze żeby wszytko przyprawiać trafną puentą---byleby nie przep[ieprzyć...:))
wtedy staje się oswojone ;)
:)))
no, Inuś dobrze że jesteś....
miłego dnia, pisz o panuzwąsem! ciekawam!!!!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



na zdrowie, he he a Lunatyk, tu księżyc, co prowadzi na manowce nocnym niewyspaniem,
dzięki Judyt, cmokes
tak teraz rozumiem czemu umysł nie śpi nigdy:),
pozdr. ciepło

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma   Twoje słowa zostawiają mosty w ciszy.   ktoś kto je czyta, wchodzi w świat Twojego ognia .   z apetytem.  
    • Piękny utwór. Adekwatny do tematu. Nie sposób nie myśleć o czasie/ naszym czasie, bo oznacza dla nas życie/ wszystko. A racjonalnie nie możemy go nigdzie "przyłapać". Podobnie, jak Boga, znamy go jedynie z jego manifestacji. Czy jest przyjacielem czy wrogiem? Jest towarzyszem wszystkich oddechów. Pozdrawiam.
    • @Alicja_Wysocka   Alicjo.   Ty nosisz własne niepodległe wszechświaty w swoim  ciele gdzie  prawda jest pierwotna, a świat nie istnieje poza jej dzikością .   Twój wiersz uderzyl mnie poetyckim blaskiem !!!  
    • @Nata_Kruk   Nata !    sankcjonujesz swoją "tycią” niezależnosć jak prywatne państwo pod skórą .   bez hymnu, bez zgody świata.    i w tej cichej, upartej dzikosci jest więcej prawdy niż w całych rejestrach wielkich słów !!!   wiosenne.......  
    • "Sufit, ściany i podłoga" Zagadał sufit raz do podłogi: „Doprawdy, los twój jest nader srogi! Zdeptanaś cała, poharatana, z meblami w stylu wiejska kabana”. Z góry na dół spogląda nań drwiąco: „Wyglądasz wręcz odpychająco. Wszędzie łachmany, buty rzucone, wielkie śmietnisko na każdą strone”. Zerknęła z dołu w nerwach podłoga skrzypnęła, w ripoście jak do wroga: „Zamilcz, ty blada, pusta płaszczyzno, niechaj twe słowa w gardle ci wyschną!. Lampa u ciebie ledwo się trzyma, lecz dumnie pierś swą szklaną nadyma. Gdy się nadymać będzie przesadnie, to wraz z kawałkiem ciebie odpadnie! I wtedy pęknie to twoje ego, gdy na pysk łupniesz, mój ty kolego. A to co spadnie – oknem wywalę, więc już nie mędrkuj, mój ty cymbale!”. „Ha, ha!” – tu sufit ryknął ze śmiechem. „Straszysz na wyrost, z pustym pośpiechem. Ja trwam na ścianach dumnie oparty, ściany z betonu – to nie są żarty!”. Wtem odezwały się zgodne ściany: „Obajście warci siebie, gałgany! Bo gdy my tylko się wycofamy, w gruz się zmienicie, durne pacany”. Morał z bajeczki płynie nam jasny: Nie wszczynaj zwady – choć świat jest ciasny – z tym, z kim na co dzień los twój związany przez wspólne życie i wspólne ściany. – Leszek Piotr Laskowski
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...