Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wchodzę, patrzę - temat nowy
przypominam sobie strofy
nie widziałam od miesięcy
limeryków, więc czym prędzej
znów próbuję - już gotowy

ale dziwnym zdarzeń zbiegiem
z pięciu, mam linijek siedem
grafomania - ładny koniec
spójność wiersza znika, tonie
ja u kresu widać jestem

kiedyś w szkanym, mdłym ekranie
znawca sztuki snuł dumanie:
" ...i przenigdy nie używać
rymu dokładnego sylab -
to... upraszcza zbytnio zdanie."

był też film "o captain"ie
co naśmiewał się figlarnie
z krawców, kartografów słowa
kazał ich wykresy porwać
kończę już - limeryk żyje.

Opublikowano

Jednak mu zaśpiewać trzeba
jakiś pean melodyjny
bo limeryk swoją treścią
zawsze będzie dyskusyjny.

Zawsze ktoś mu coś zarzuci,
a to składnię lub prostotę
lecz limeryk jest od tego
by wyszydzał nawet cnotę.

Jego bronią bywa absurd
i to do kwadratu wzięty
a limeryk jest tym lepszy
gdy w nim język ostry, cięty.

Raz więc jeszcze apeluję
by dla tego skurczybyka
jakiś chór odśpiewał sto lat
choćby nawet ze śpiewnika.

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano
do krytyków

Pewien malarz na płótnie porozbijał zbuki
- dla jaj... i dowodu, że krytycy, to tłuki
Wysłał to na konkurs - i ten konkurs wygrał
Lecz, czy ich ośmieszył, albo się doigrał?
Nieeeee... bo ci odkryli nowy rodzaj sztuki.

Czy koniecznie być za tym, by udziwniać rymy,
bo co proste i zgrabne, nie wzbudzi estymy?
Czy modne, na siłę dużo lepiej trafia
- a warsztat, a język, sens i ortografia?
Awangarda? - Taaak, zawsze... ! Chętnie ocenimy...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...