Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



świat teraz to jedna wioska...
podoba mi się ta wieloznaczność u ciebie,
pozdrawiam ciepło ES
to ja od siebie dodam
świat teraz to jedno łóżko;)

całkiem, całkiem, choć nie powala na kolana, zdałoby się coś dopisać.

Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



świat teraz to jedna wioska...
podoba mi się ta wieloznaczność u ciebie,
pozdrawiam ciepło ES
to ja od siebie dodam
świat teraz to jedno łóżko;)

całkiem, całkiem, choć nie powala na kolana, zdałoby się coś dopisać.

Pozdrawiam
jak dostaniesz poduszką pod kolanem to zaraz padniesz;p
Opublikowano

Najbardziej samotni czujemy się idąc deptakiem pełnym ludzi.
Tak mi się nasuwa po puencie.
A że ludzi zagonieni tempem życia, w domu są gośćmi którzy tylko nocują.
To już jest tylko i wyłącznie nasza wina.
Wystarczy wyciągnięcie ręki, zwykłe dzień dobry czy uśmiech.
Bardzo wymowny.
Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zurbanizowana.dzięki:)--------do wspólnoty łóżkowej, he he
khy khy a ta tylko o jednym;)
cały świat o łóżku(obszarze magicznym) nawet piesek leszek ostatnio o seksie myśli hehe;>

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk   Dziękuję Natko za miłą gościnę i Twój komentarz oraz sugestię- poprawiłam, bo masz rację, że lepiej będzie tak jak napisałaś...pozdrawiam słonecznie i życzę pogodnego dzionka*)
    • @Berenika97   dziękuję Bereniko za sympatyczną gościnę i Twój komentarz, miło mi, że wiersz Ci się spodobał...pogodnego dzionka życzę z uśmiechem*)
    • Koale (w sumie, to nie wiem czy to się tak odmienia, ale na potrzeby tego komentarza chyba może być, nawet  jeśli nie:)) żywią liśćmi eukaliptusa, które zawierają sporo alkoholu, więc chodzą ciągle nabzdryngolone. To chyba nawet, w jakiś sposób wpasowuje się w treść. :) A tak poza tym, całkiem niezły wiersz. Prawdziwy. Pozdrawiam 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Julia z Kurlandii   Kim jestem? Śladem po mnie w pospiesznie rzuconej mikrohistorii, w starym śpiewniku ewangelickim, w filmie o kimś podobnym do mnie, w tajemniczych literach, w czyimś allelu, w chemicznym znaczniku. W strasznej historii o czyimś odejściu i w trychterze do karmienia na siłę niejadków.   W słowie grynszpan, sepia. W starych aktach narodzin i śmierci. W cytacie biblijnym „Ich bin das Brot des Lebens” na świętym obrazku zagubionym między stronami.   To ja. Przypominam o sobie we wspomnieniu wnuka o ojcu i jego matce – samobójczyni lub ofierze. W Weronalu kupionym w starej aptece na Chmielnej.   Przypominam o sobie w starym śpiewniku i w słowach dokumentu: młoda kobieta w wieku dziewiętnastu lat przyniosła swoje dziecko do chrztu. Ojciec nieznany. Później zastygam w milczeniu syna. Wstydliwym i bolesnym milczeniu. Co potrafiłam? Nakrywać stół potrafiłam, zarządzać domem swoim.   Wyszłam za mąż. Syn dostał nowe nazwisko. Żyliśmy sobie w Alejach. Dwoje małych nam umarło – córka, której imienia nie pamiętam, i syn Zygmunt. Odeszli.   Rozwód zasądził sąd kościelny. Nie dałam rady. Józio poszedł do szkoły. Wrócił, a mnie już nie było. To był jeden z mroźnych dni lutego 1909 roku. Weronal, włamanie, nienapalone w piecu… Nie wiem. Nie pamiętam.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...