Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Sorry za szczerość, ale czy Ty wierzysz w to, co tu powypisywałeś? ;P
pojawia się owy peel jako członek jakiejś zbiorowości, ale nie tej, która mogłaby "cegłą" - zbiorowości po drugiej stronie, z którą nota bene - o czym przekonywać powinny trzy ostatnie wersy, nie do końca się identyfikuje - taki gniot logiczny, żeby uratować prawo do zaistnienia błędu ortograficznego? Wiesz, każdy Yappiszon by policzył najpierw koszty ;)
Co za dużo, to niezdrowo. I tego się trzymajmy. Skoro sam piszesz, ze konstrukcja opozycyjna - bądź konsekwentny. Błąd ortograficzny jako metafora świadomości peela, że nie jest sam na Ziemi, "tej ziemi" ;)
Oświecenie, drogi chłopcze, kosztuje. Nie podjąłeś nawet trudu, żeby zobaczyć ten wers (7) z dystansu. A to jest podobna historia: dwuznaczności. Fajny pomysł, co z tego - skoro niewykorzystany w dalszej części tekstu.
Rozbierzmy więc peela na przykładzie tej zwrotki:
"brakuje mi murów i pytam gdzie mury
ci którzy kręcą od dawna twierdzą
że jedną małą cegłą mogliby mnie
z powierzchni planety nie wiem
czy wierzyć ale nie chciałbym tego

bo korzystam z niej na okrągło od niedawna"
Ktoś deklaruje, że brak mu "murów" (vide: Llach - Kaczmarski) - szlachetnie, romantycznie, odważnie. Ktoś stwierdza, że inni "kręcą" - czyli nie są szczerzy (romantyczni etc.), a w dodatku oni mogą też kręcić "twierdzą" (no, powiedzmy: taki Barbakan jak kolejka elektryczna na baterie ;). Czyli: nie ma murów - ale jest twierdza? Prawdziwa czy tylko metaforyczna, skoro "oni" mają cegły? To jedyny ślad (połowiczny - sic!- zresztą ;) po dwuznaczności "twierdzą". Po co więc budować wieloznaczność? Dla efektu i popisu elokwencji?
Bo cóż nasz Bohater dalej czyni? nie wie i... boi się, że go jedną cegłą zetrą z powierzchni, nie chce tego, bo d o p i e r o od niedawna "korzysta". Do czego więc brakuje mu murów? Do walki z nimi czy do przechowywania swojego tyłka? ;D
To mazgajstwo peela staje się niestrawne również przez "przegadanie". Gdyby zawiesić wiersz na "mogliby mnie" - wszystko i tak byśmy odczytali (ale musi zabrzmieć patetycznie "planeta"!, nb. dlaczego z powierzchni? równie dobrze "pod powierzchnię" ;)
Oświecenia trzeba posłuchać w sobie.
Położyć rękę na mostku i przeczytać: kręcą - twierdzą.
Cudnie brzmi ten rym wewnątrzwersowy ;)
Dziękuj Autorze moim "13-stu kochankom", że nie mam dziś więcej czasu...
buź
b


Bogdanie,
szczerość zawsze w cenie, szczególnie tutaj ;)
moim podstawowym problemem zwiazanym z odpowiedzią na Twój komentarz jest to, że zachowałeś go w bardzo ironicznej formie, co utrudnia mi rzetelną komunikację, ale rozumiem, że w pewnym wieku bez ironii jak bez nogi ;p

co do "logicznego gniota, który ratować ma błąd ortograficzny":
błędu ortograficznego nie ma (jedyne co można zarzucić - to forma liczby pojedynczej po "z resztą", która jest zastosowana świadomie, żeby jednoznaczność formy nie rzucała się w oczy -możesz twierdzić, że jest to zabieg beznadziejny, jestem w stanie w pewnym stopniu przyznać nawet rację, ale konsekwentne i irracjonalne twierdzenie, że ratuję się przed przyznaniem do błędu ortograficznego jest czystym absurdem :))

Dobrze wiesz Bezecie, że jesteś niesprawiedliwy pisząć: " Błąd ortograficzny jako metafora świadomości peela, że nie jest sam na Ziemi, "tej ziemi" - bo doskonale zdajesz sobię sprawę o jaką opozycyjną (i b. konkretną!) wspólnotę chodzi.

Masz natomiast rację, że pomysł mogłem pociągnąć dalej.

Ten brak murów nie jest związany z romantyczną potrzebą, nie ma w nim za wiele szlachetności, o odwadze nie wspomnę. Potrzeba bycia w opozycji u młodych ludzi (opozycji, której dziś nie mają WOBEC kogo/czego tworzyć jest bardzo silna i wpisana w klika róznych kontekstów - od narodowego po czysto młodzieńczy)

"kręcą" - otwiera różne pola interpr. - od nieszczerości, po kręcenie nie tylko twierdzą, ale światem w ogóle

i co to za pytanie: to twierdza, czy mury w końcu?
a nie widziałes nigdy jednego i drugiego jednocześnie na niedużej powierzchni?
(zazwyczaj- nie wiedzieć czemu - występują w sąsiedztwie;))

mogliby mnie cegłą - czyli elementem ich obwarowań (interpr. jak kto woli - walka prowadząca do - może nie autodestrukcji, ale "nadszarpnięcia" swojego zaplecza, czy siebie w ogóle / czy tez niedużym nakładem sił, lub w mało wyrafinowany sposób)
- więc ta wieloznaczność nie jest idiotycznym popisem elokwencji (z resztą- jakiej elokwencji?! :))

nasz bohater nic dalej nie czyni, on w ogóle mało czyni
nie wiem czy się boi..

no, ale tutaj mnie masz - niestety ;d
(ale do pewnego stopnia tylko ;p)

tzn. nie przyszło mi do głowy, żeby w ogóle interpretować mury jako schronienie dla peela, było dla mnie oczywiste, że brakuje "czegoś" co stanowi antytezę, po prostu wroga.

a rzeczywiście interpretację (skrajnie inną - mury jako schronienie) można by obronić

pytanie czy to źle - problem stanowi chyba to, że rzeczywiście istnieją dwie drogi interpretacyjne - tzn. to nie problem - problem z tym, że są skrajnie różne, hmm.. nie wiem.. chętnie poznałbym opinię kogoś trzeciego

ale fakt faktem - zupełnie o tym nie pomyślałem

natomiast przegadanie związane z patetyczną planetą jest dla mnie nieco niezrozumiałe
nie bez powodu pojawia się właśnie "planeta nie wiem"
z powierzchni jako złamanie zw. fraz. z ziemią na koszt planety, bo ziemia jest tylko jedna..

pozdrawiam
i dzięki za wnikliwe przeczytanie
(jedno z nielicznych)

pozdrawiam także 13 wczorajszych kochanek

zaraz zaraz...po co ja to wypisuję.. ehhh..
moja zdolność logicznego myślenia, rzeczywiście siada..
skoroś miał wczoraj 13 bab, to obawiam się, żeś już pod powierzchnią
planety! ;p

pzd.!
  • Odpowiedzi 63
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mialoby chodzić o mamienie swoimja. jesli autor się z tym nie zgadza - jestem w stanie to zrozumieć.

poezja to takie mamienie, w którym mamiony nie wie, że jest mamiony. ja się czułam takowożmamiona. już nie lubię tego słowa.
;) ano, po peelu płci męskiej oczekuje się (ja oczekuję) zwykle twardego tyłka.



wycina Pan jak dziennikarz, fragment wyjęty z kontekstu:

"nie przepadam za stylem: że tak, owszem, ale sam nie wiem, może jednak. jak na faceta zbyt mocno chybotliwe."

niech Pan zerknie na dwukropek.

zastanowiłam się. a i owszem, nadal ta ona. i nie dana international.

zdrówka;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mialoby chodzić o mamienie swoimja. jesli autor się z tym nie zgadza - jestem w stanie to zrozumieć.

poezja to takie mamienie, w którym mamiony nie wie, że jest mamiony. ja się czułam takowożmamiona. już nie lubię tego słowa.
;) ano, po peelu płci męskiej oczekuje się (ja oczekuję) zwykle twardego tyłka.



wycina Pan jak dziennikarz, fragment wyjęty z kontekstu:

"nie przepadam za stylem: że tak, owszem, ale sam nie wiem, może jednak. jak na faceta zbyt mocno chybotliwe."

niech Pan zerknie na dwukropek.

zastanowiłam się. a i owszem, nadal ta ona. i nie dana international.

zdrówka;)


dobra dobra Pse Pani ;>
casem prowokacyjnie dobrze jest coś wyciagnąć z kontekstu
skoroś Pani pewna swej kobiecości
to co, może randka? ;p

zdrowia także!

pzd.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


hehe, dałeś się nabrać? to była figura stylistyczna ;P


http://www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?pid=404199#404199
W sprawie TEGO ŚRODKA ARTYSTYCZNEGO (błąd pn "z resztą") polecam Ci skorzystanie z linka ;D)))


Fakt, siłę, żeby ciągnąć te eg(z)otyczne wywody, to ty chopie masz. Ale im więcej tłumaczenia - tym gorzej dla wiersza. Nie wiem dlaczego, ale tak jest ;)

Kochanek jest liczba stała: wczoraj, dzisiaj, jutro
choć nie wiem ja długo...
pociągnę
- strasznie mnie eksploatują, a płacą marne grosze
;D
b
ps. życzę Ci jednej, ale dobrze płatnej ;)

pracy ;P
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




już poprawione
przepraszam najmocniej!
żywię żal do siebie za niewybaczalny błąd
i nadzieję, związaną z tym, że nie jest Pani męzatką ;p

pozdrawiam raz jeszcze :D
A ten już zarywa :)




Nie zerknęłam od razu i prosze co tu sie dzieje pod moją nieobecność !!


Kiedy dowiedziałem się, że masz zamiar przybyć na zjazd poetycki z jakimś mężczyzną, uznałem, że będę działał bez skrupułów

to dopiero początek!

pzd ;d

Chcesz poczuć skutki mojej zazdrości ??

Będzie ostro :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



aż takiego wrażenia na mnie nie robisz :)
oczywiście, że mogę wysilić się na obiektywizm i chyba subtelnie jednak się gdzieś przewinął. dochodzę do wniosku, że bliżej Ci do prozy niż poezji - tyle że jeszcze za wcześnie by o czymkolwiek wyrokować :) i ja już stąd spływam bo za dużo tu jak dla mnie i nie nadążam czytać a nie lubię być nie w temacie :)

do następnego (wiersza ofkors)
pozdr. a
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


hehe, dałeś się nabrać? to była figura stylistyczna ;P


http://www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?pid=404199#404199
W sprawie TEGO ŚRODKA ARTYSTYCZNEGO (błąd pn "z resztą") polecam Ci skorzystanie z linka ;D)))


Fakt, siłę, żeby ciągnąć te eg(z)otyczne wywody, to ty chopie masz. Ale im więcej tłumaczenia - tym gorzej dla wiersza. Nie wiem dlaczego, ale tak jest ;)

Kochanek jest liczba stała: wczoraj, dzisiaj, jutro
choć nie wiem ja długo...
pociągnę
- strasznie mnie eksploatują, a płacą marne grosze
;D
b
ps. życzę Ci jednej, ale dobrze płatnej ;)

pracy ;P


eeeee, no i po zabawie
link o niczym nie świadczy
weźcie se go raz jeszcze orzeczytajcie :>
będe się upieral, że owa dwuznaczność
(dwuznaczność, nie żadne wielkie środki artystyczne, prześmiewcy)
była zastosowana celowo



co do kochanek,
wydaje mi się, że
one pociagnąć będą mogły długo

(od kiedy dowiedziały się, że tylko chwalisz ;d)

pzd
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


-żnie...
:P


Bogdan zawsze z ręką na pulsie, bez zbędnych ekscytacji, chłodny, merytoryczny
Mogłabyś się wiele od Niego nauczyć Dormo

;d

Bogdan ma już swoje lata.. A to ty napisałeś, że dopiero sie rozkręcasz :)
Więc nie wiem kto tu się ekscytuje najbardziej ;P
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Bogdan zawsze z ręką na pulsie, bez zbędnych ekscytacji, chłodny, merytoryczny
Mogłabyś się wiele od Niego nauczyć Dormo

;d

Bogdan ma już swoje lata.. A to ty napisałeś, że dopiero sie rozkręcasz :)
Więc nie wiem kto tu się ekscytuje najbardziej ;P


z pewnością nie ja, skoro dopiero się rozkręcam
Bogdan swoje lata? Jakie swoje lata... nie masz pojęcia o czym mówisz...
kiedy na zjeździe zobaczysz go w akcji
(a przypuszczalnie jest w jeszcze lepszej, o ile to w ogóle mozliwe, formie niż na ostanim zjeździe, bo przybyły mu, o ile dobrze licze, 2 kochanki ;p)
to zmienisz zdanie moja droga ;>
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bogdan ma już swoje lata.. A to ty napisałeś, że dopiero sie rozkręcasz :)
Więc nie wiem kto tu się ekscytuje najbardziej ;P


z pewnością nie ja, skoro dopiero się rozkręcam
Bogdan swoje lata? Jakie swoje lata... nie masz pojęcia o czym mówisz...
kiedy na zjeździe zobaczysz go w akcji
(a przypuszczalnie jest w jeszcze lepszej, o ile to w ogóle mozliwe, formie niż na ostanim zjeździe, bo przybyły mu, o ile dobrze licze, 2 kochanki ;p)
to zmienisz zdanie moja droga ;>

Się zobaczy. Szczerze to liczę na to, że cos zobacze :). Ale widzę, że znasz Bogdana lepiej niz siebie.

Co kobiety potrafia zrobić z facetami :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




z pewnością nie ja, skoro dopiero się rozkręcam
Bogdan swoje lata? Jakie swoje lata... nie masz pojęcia o czym mówisz...
kiedy na zjeździe zobaczysz go w akcji
(a przypuszczalnie jest w jeszcze lepszej, o ile to w ogóle mozliwe, formie niż na ostanim zjeździe, bo przybyły mu, o ile dobrze licze, 2 kochanki ;p)
to zmienisz zdanie moja droga ;>

Ale widzę, że znasz Bogdana lepiej niz siebie.


gdzie widzisz? bo ja nie widzę
muszę przyznać, że siebie znam nieco lepiej
ale Bezet jest przecież jak otwarta księga,
a przy młodej uroczej damie to i może tabula rasa ;p
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ale widzę, że znasz Bogdana lepiej niz siebie.


gdzie widzisz? bo ja nie widzę
muszę przyznać, że siebie znam nieco lepiej
ale Bezet jest przecież jak otwarta księga,
a przy młodej uroczej damie to i może tabula rasa ;p

hehehehe. A myslałam, że to Ty jesteś największym lovelasem tego forum :)
Nie dam rady. Powaliłeś mnie. Ciebie to chyba nikt nie przegada. :D

Szkoda tylko, że się nie wypowiada sam zainteresowany

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję za szczery komentarz, bo to wszystko prawda. Cóź mogę powiedzieć.. Trzeba nieustannie dbać o to, żeby w merytoryczny i przystępny sposób przekazywać wiedzę kolejnym pokoleniom, żeby wiedziały więcej.. żeby np. rozumiały PRAKTYCZNĄ część zastosowania "nudnej" historii, a mianowicie, iż historia to dziennik zdarzeń, który wykorzystany w odpowiedni sposób pozwoli oszacować przyszłość. Najciekawsze w tym jest to, że pisze to człowiek, który raczej ukochał przedmioty ścisłe: matematykę, fizykę, chemię, biologię, etc. ;) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @Poet Ka Jest mi bardzo miło, że mój skromny wierszyk się Tobie spodobał Poet Ko :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @Berenika97 Mam dokładnie to samo zdanie. Uważam, że jako Polacy posiadamy na tyle intelektu i sprytu, że powinniśmy to wykorzystać. Nie na darmo słowo wywiad i kontrwywiad po angielsku to odpowiednio: inteligence i counterinteligence. ;) Dziekuję za przepiękny, rymowany komentarz, który mógłby być doskonałym uzupełnieniem tegoż wiersza. Bardzo to doceniam Bereniko. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński      
    • porwane w ry- trzepot lekkich skrzydeł w wietrze nawzajem przycią- wpadają w quasi-śnieżny puch w impecie zaginają sobie skrzydła skra, rzucona w ogień zapalniczka słońce najcieplejszego dnia w tym roku smugi jak opatrzność bo- stęk połyka jej sapiący oddech pot to rosa miłości skraplana z trudnej do wdechu, ach, pa- pary, pary.. w powietrzu... smuga jego cienia ledwo widoczna z zniknęła jacy oni muszą być czer- jej skrzydło muska jego skrzydło tracą na chwilkę swe impety on ucieka, od tego, że goni ona goni, za tym by uciekać gorący wiatr po- porywa ziarnka piasku na rzęskach osiada więcej puchu za słabe skrzydła by je złamać trzeba by je zmiąć, czy podrzeć wir..zakręcił        ...nie nie widzę nie widzę cię a wiszę, wiszę kiedy ćmy wskakują w ognie wskaż mi dro- gi, drogę, drogi, drogi zderzenie samymi paliczkami odrywa z obu część energii aż padną oboje na ziemię   ============ dla najlepszego efektu sugeruje się, aby osoba recytująca wykonywała w międzyczasie deskę.
    • Zamknięty na pustej łące. Uwierzył. Ma przy sobie śniadanie, lecz usłyszał, że odczuwa głód. Uwierzył i opada z sił. Cisną go buty, chociaż idzie na bosaka. Też uwierzył. Pada deszcz, lecz nie może zwilżyć ust. Kolejny raz uwierzył. Ma dziesięć centymetrów wysoka, a trawa cholernie wysoka. Tak rzekł Głos.   –– A on uwierzył? –– Skąd wiedziałeś? Prorokiem jesteś? –– Jestem mówiącą małpą. Wierzysz? –– Wierzę. –– Akurat… zwierciadłem. Wierzysz? –– Wierzę. –– Cholera jasna. Czy jest coś, w co nie wierzysz? –– Tak. –– Co? –– Nie wierzę, że mógłbym w coś nie uwierzyć. –– To jest sprzeczność. –– Wierzę, że nie jest. –– Hmm… a zatem nic dziwnego, że jesteś... kim jestem.   ***   –– A kim jesteś? –– Tym, w co wierzysz. –– A w co wierzę? –– Skąd mi wiedzieć, konkretnie w co? Jestem wszystkim. –– Jak to wszystkim? –– Skoro wierzysz we wszystko, a ja jestem tym w co wierzysz, to jestem wszystkim.   –– Nie chce wierzysz we wszystko. Chce mieć wybór. –– Trudna sprawa. Szczególnie dla ciebie. Kolejna sprzeczność. –– A wiesz, że zawsze kłamię? –– Skoro powiedziałeś prawdę, że zawsze kłamiesz, to nie zawsze, bo przed chwilą nie skłamałeś. A jeżeli skłamałeś, że zawsze kłamiesz, to też nie zawsze kłamiesz. –– Ale wierzę, że kłamię. –– Czyli nie we wszystko wierzysz, bo w niektórych kwestiach mogłeś mnie okłamać? To ja już nie wiem, kim jestem. –– Wierzę, ale to nie zmienia faktu, że przez to zmienię realny świat. Pozostanie takim jakim jest faktycznie. Moje wierzenie lub nie, tego nie zmieni. –– Zatem dla każdego innym, w zależności od kontekstu, związanego z jego pojmowaniem świata. Czyli każdy ma swoje małe światki, z którymi się boryka w jednym dużym, takim samym dla wszystkich, w sensie niezmiennych zasad. –– Niezmiennych? Czy aby na pewno? Wierzę, że nie.   –– Skoro wierzysz, że potrafisz kłamać, to nie wiem, czy mogę ci zaufać? –– Nie możesz. A wiesz dlaczego? –– Wiem. Bo ty sam sobie nie ufasz? –– A ty? –– Nie można do końca ufać teatrowi, w którym gra się główną rolę. Kurtyna może być podniesiona za wcześnie. –– Lub za późno zasłonić nasze przedstawienie, przed publicznością. –– Chyba, że jej nie będzie. –– Ważne, by mieć dystans do samego siebie i wciąż ten dystans pokonywać, czasami na bieżni autoironii, co daje zupełnie inna perspektywę, spojrzenia na bliźniego swego i świat wokół. –– Jest jeszcze sufler. –– A co ma sufler do tego? Wierzysz, że jest i zawsze słusznie podpowie? –– Wierzę, że trzeba nam skończyć przynudzać, bo żaden rozumny tego nie przeczyta, ze zrozumieniem.   –– Rozumny w jakim zrozumieniu? W porównaniu, do jakich umysłów? Racjonalnych, zwariowanych, roztropnych, praktycznych, szalonych, abstrakcyjnych, stąpających twardo po ziemi lub kompilacji tego wszystkiego, co wymieniłem i nieskończonej reszty możliwości –– Wierzę, że umysł nie może stąpać twardo po ziemi. –– Ale jego transporter szarych fałd, już tak. –– Chyba, że się poślizgnę na własnej pewności, bo za gładko. –– Pewności czego? –– Wszystkiego w co wierzę, że uznaję za pewne. –– Na przykład życia po tym, jak zwalisz… –– Kupę? –– Nie. Kopnę nogą w kalendarz, a kołek w ścianie, za bardzo przerdzewiały? –– To akurat nie jest pewne, to całe: po tym, aczkolwiek możliwe. Na to nie mamy żadnego wpływu. Pozostaje jedynie cierpliwie czekać i tu akurat jest pewność, że każdy doczeka swój rozkład jazdy. –– Dokąd?   –– A skąd mam to wiedzieć? Nie byłem, nie wróciłem, a jak będę, to nie wrócę. Można jedynie domniemać, że jeżeli nic tam nie ma i znikniemy zupełnie absolutnie, razem z tym wszystkim, cośmy dokonali jako rasa ludzka, to można takie założenie, bardzo skrótowo przyrównać do sytuacji, kiedy człowiek przeżywa wiele wspaniałych przygód i nagle doznaje totalnej amnezji i nic nie pamięta, z tego co przeżył. To równie dobrze, mógłby tego wszystkiego nie zaznać i wyszło by na to samo. Szczęście nie pamiętane w nas umiera. Przestaje być szczęściem. –– Zło nie pamiętane, też przestaje nas męczyć jak diabli. Bo ta cała rasa, taka święta nie jest. I my razem z nią. Tfu! –– Ale jest czasami potrzebne w sensie porównawczym, by wiedzieć, co nas dobrego spotkało i co nam się udało uniknąć, gdyż czasami o tym zapominamy. Niezapominajki mają lepiej. Rosną i wszystko pamiętają. –– Nie wiem czy lepiej, skoro tak. No dobra. Kończmy, bo zgłodniałem. –– Chcesz mnie zjeść? A może wszystkie rozumy? –– Zgadnij w jakim zrozumieniu, jestem rozumny? –– Tak głupkowato skończymy naszą wspaniałą, jakże nowotarską dysputę? Jak tak można? Czterema razami o rozumach?   –– No przecież jesteśmy aż i tylko ludźmi. Potrafimy równie mocno miłować lub przeciwnie. Taki kogel mogel, cały czas przez los, lub nas samych mieszany. Mamy rozum, ale nie całą wiedzę, by pojąć chociażby własny umysł i nie podcinać gałęzi, na której siedzimy, od strony pnia. Już nie wspomnę o tym, co poza naszym pojmowaniem.   –– A o czym nie wspomnisz? –– Co? Długo tak będziemy siedzieć i wspólnie milczeć. Nawiążmy wreszcie jakąś sensowną rozmowę. –– A o czym nie wspomnisz? –– Co? Długo tak będziemy siedzieć i wspólnie milczeć. Nawiążmy wreszcie jakąś sensowną rozmowę. –– A o czym nie wspomnisz?...        
    • @Na liniach czasu   lato z miodem   niebo z konstelacjami gwiazd   łąka złocista od kwiatów    lgną i tak przenikają się   jak miód na tej kromce chleba     dając smak ciepłych miesięcy   i kwiatów w słońcu stopionych
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...