Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ktoś powie tęcza cóż za banał
dziś każdy łukiem ją omija
wszak to współczesny język kala
trzeba unikać nawet w myślach

a ja przekornie jesteś tęczą
wplecioną dosyć niespodzianie
w szarugę smutną już jesienną
wciąż powstrzymujesz zimną zamieć

ktoś powie kochać cóż gorszego
może napisać rymotwórca
toż to zamierzchła przecież przeszłość
trzeba nowego ciągle szukać

tutaj z przerzutnią tam na biało
trochę medycznie podwórkowo
każdy wykazać pragnie śmiałość
oddając życie nowotworom

a ja niesfornie kocham słowem
każdą najmniejszą wspólną chwilę
i niejednego pewnie gorszę
barwami sepii swych przemyśleń

07.04.07r.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to je sepiasto miłe
z ukłonikiem i pozdrówką MN

Jesteś niepoprawny Witku ;)...dziękuję :)

mogę coś więcej

otóż w wierszu są pewne rozważania
pięć zwrotek - pięć barw - choć
w rzeczywistości troszkę więcej
ale to chyba jedyny wiersz with rainbow
w któej się nie wylicza tych barw
to bardzo miłe
z ukłonikiem i pozdrówką MN
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jesteś niepoprawny Witku ;)...dziękuję :)

mogę coś więcej

otóż w wierszu są pewne rozważania
pięć zwrotek - pięć barw - choć
w rzeczywistości troszkę więcej
ale to chyba jedyny wiersz with rainbow
w któej się nie wylicza tych barw
to bardzo miłe
z ukłonikiem i pozdrówką MN

A ja się tak bałam ;)
Pozdrawiam serdecznie :)
Opublikowano

dziękuję Jacku za uznanie
zamknięte w rymach całkiem zgrabnych
i czekam kiedy jeszcze wpadniesz
by swą opinię znów wyrazić

wiem że nie wszystkie wiersze lubisz
nie każdy trąca serca strunę
czasami rytm się gdzieś zagubi
czasem nad wersem sobie uśniesz

Pozdrawiam serdecznie-przedświątecznie :)
Lidia

Opublikowano

każdy wykazać pragnie śmiałość
oddając życie nowotworom - znakomite!

natomiast merytorycznie moim zdaniem całość nie daje rady

w zamierzeniu, jak mniemam, ma być to polemika z "nowym" sposobem pisania, który
"tradycyjną" poetykę uważa za banalną - w rzeczywistości tak nie jest, bo peel tak naprawdę nie zwraca się do nowych poetyk, nowych sposobów komunikacji (czy też ich twórców), które wytrzymywałyby zderzenie ze zmieniającą się rzeczywistością, ale z ludźmi dosyć ograniczonymi, dla których samo użycie konkretnych słów (miłość, tęcza) już jest banalne - czy z nimi w ogóle warto dyskutować?

staram się żywić nadzieję, że nie jest to próba polemiki z nowym (tym, które nie boi się tych słów, ale stara się wtopić je w kontekst współczesny, uznając stare metody za mniej wartościowe, bo archaiczne, ergo nieprzystające do rzeczywistości, ergo pod względem dyskursu tracące jakąkolwiek siłę)
bo w takiej polemice to głos bezwartościowy - nie w debacie czysto ludzkiej, ale literackiej, a o taką tu wszak chodzi

pozostaje druga mozliwość - polemika (choć to może nie najlepsze słowo - manifest?) z tymi, którzy arbitralnie zakładają, że pewne słowa utraciły semantykę, sprały się, wyświchtały
- tylko pytanie - raz jeszcze - po co?

jak dla mnie to próba obrony własnej poetyki - dziś nieco banalnej - i niestety tracącej na wartości, próba... tylko próba.

na myśl przychodzą mi ostatnie wiersze jacka sojana - myślę, że jego droga jest wyborem znacznie lepszym.

pozdrawiam


p.s., czekam na atak starej gwardii ;p (może bez jacka - ma do mnie słabość, co potwierdził wieczorek Izy S. :D)

Opublikowano

Izy wieczorek był świetny :)
Nie polemizuję ani nie walczę z piszącymi "współcześnie".
Pozdrawiam :)
Lidia
ps.1
Jacek Sojan ma swój styl i pisze od lat :)
ps2,
Messa ma swój styl i również pisze od lat :D
ps.3
Ja.....piszę mimo wszystko nieporównywalnie krócej :D

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




wiem, że Pani nie walczy, dlatego kilkakrotnie dawałem znać, że nie o polemikę sensu stricto chodzi

jacek sojan ma swój styl i pisze od lat, co nie znaczy, że pisze tak samo
messa jest w ogóle poza rozmową z przyczyn oczywistych :d

krócej nie krócej - zostaję przy swoim zdaniu i pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Czy wiesz kim jesteś   czy tylko powtarzasz wersję którą da się przeżyć   są rzeczy których nie dopuszczasz do głosu   więc wracają nocą ściskają gardło bez słów   pamiętasz?   nie to co wybierasz   tylko to czego nie możesz zapomnieć   kim jesteś kiedy już nie masz siły udawać
    • Narodziliśmy się  Z ran i bólu    Dla twojej przyjemności    A piekło stało się  Prawdą objawioną   Gdy patrzyliśmy  W twoje martwe oczy    Cisza była muzyką 
    • @MIROSŁAW C., Dziękuję! :)
    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)           @lena2_   czasem czuję jakby wytarły się we mnie hamulce:)   nie wiem czy ktoś je reperuje u ludzi?   pewno psychiatra,:)))     bardzo dziękuję za Twoje słowa:)   najmilej Cię pozdrawiam:)      
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...