Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mały hotelik "Pod różami"
Przy kasztanowej cichej alei,
A w nim z odzysku zakochani,
Ci którym życie się nie klei.

Szukają szczęścia w swych złudzeniach,
W chwilach rozkoszą przepełnionych,
Gdy życia już nie mogą zmieniać.
Chcą spełnić to, co nie spełnione.

Godziny lecą zwariowane.
W ścianach wyznania ciężko grzęzną .
W sercach kochanków tylko zamęt.
Muzyka ciał brzmi piękną pieśnią.

Już nie są w stanie nic obiecać,
Bo przyszłość dla nich nie istnieje.
Pikantny owoc ich podnieca,
Kradną namiętność - jak złodzieje.

W poczuciu winy, lecz spełnieni,
Wracają w wymiar rzeczywisty,
Gdzie; ład, porządek, może miłość
Panuje chłód, choć wielka czystość.

Za jakiś czas, czy żądzą gnani,
W braku czułości i nadziei,
Odwiedzą hotel "Pod różami"
Przy kasztanowej tej alei.

Opublikowano

A mnie uderza ten sentymentalizm. Kojarzy mnie się z jakimś podrzędnym serialikiem, w którym też występuje hotel pod różą. Technicznie się przyłożyłeś (9=5+4), nawet rymy powstawiałeś, jednak temat telenowelowy. Nie trafia do mnie kompletnie.
Poczekam na następny wiersz, bo waść pisać umiesz.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Marzenia nie są przecież po to
by się spełniały, lecz by były
jakże byś pisał bez nich wiersze?
zapytam Ciebie Jacku miły.

Przepiękny jest Twój wiersz, utkany ze smętków i tęsknot, trafiony klimatem. Ech, życie...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Alu mogłabyś przestać
tak słowem mnie rozpieszczać
bo tekst powyżej trzeba dopracować
a mowa Twoja słodka
Ciebie dzisiaj nie spotkam
- uwagi rzeczowe trzeba zastosować

podr. Jacek

Pan Bogdan Zdanowicz pewno ma rację, co nie zmienia faktu, że wiersz jest trafiony.
Mnie pasuje jak ulał. Jak zrobisz mu makijaż, to nie jeden(a) się zakocha w nim.
Ja przynajmniej jestem oczarowana :)
Opublikowano

Warsztatowo bez zastrzeżeń, treściowo - był kiedyś taki przebój:
"on był całkiem byle jaki
ona całkiem taka sama
wpadli więc na pomysl taki
poszli tam, gdzie "Alabama"
itd...
Zatem wbrew pozorom ci, ktorym się nie klei, o ile zdecydują się wyjśc z domu, zawsze znajdą coś, co ich przyklei.
ale to tak abstrachując od tekstu - nieźle, dobry warsztat to podstawa bycia lirykiem.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Trochę nakłamałeś, Jacku, bo skoro z odzysku zakochani, to dlaczego poczucie winy, dlaczego kradną. Ci z odzysku, to ludzie po przejściach, zwykle rozwiedzeni, wolni, ich powrót w wymiar rzeczywisty jest zupełnie inny.
Dlatego w pierwszej coś bym zmieniła, żeby nabrało to sensu.
Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



masz rację - ludzie w pewnym momencie nie wytrzmują i działają

dziękuję i pozdrawiam Jacek

Nie zawsze - istnieją przeróżne fobie, czy naleciałości z nazbyt opiekuńczego wychowania ktore czynią z człowieka skazańca - m. in. na samotnośc. Przełamanie nie jest łatwe, ale jak z nałogami - podobno możliwe. Zatem trzeba pomagac czasem i brac ludzi do ludzi.
Trochę odbiegam od tematu wiersza, ale takie myśli mnie przy nim naszły - 1 strofa zresztą o tym mówi.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie zupełnie tak. Zwykliśmy uważać, że z odzysku zakochani to ludzie po rozwodzie, ale to do końca nie jest prawdą. Rozejrzyj się wokół – w wielu małżeństwach ludzie żyją obok siebie a nie razem i wiele ich w życiu łączy ale nie seks i nie czułość a nie koniecznie pieniądze. Czasem: osobny wyjazd, przypadkowe zakochanie, udany seks, wzajemne ciepło i zakończenia bywają różne....
Ja zaryzykuję twierdzenie, że kocha się raz a zakochań, to jest każdy ma mnóstwo. A po tym pierwszym kochaniu to już odzysk ....

Pozdrawiam Jacek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie zupełnie tak. Zwykliśmy uważać, że z odzysku zakochani to ludzie po rozwodzie, ale to do końca nie jest prawdą. Rozejrzyj się wokół – w wielu małżeństwach ludzie żyją obok siebie a nie razem i wiele ich w życiu łączy ale nie seks i nie czułość a nie koniecznie pieniądze. Czasem: osobny wyjazd, przypadkowe zakochanie, udany seks, wzajemne ciepło i zakończenia bywają różne....
Ja zaryzykuję twierdzenie, że kocha się raz a zakochań, to jest każdy ma mnóstwo. A po tym pierwszym kochaniu to już odzysk ....

Pozdrawiam Jacek
będę się upierać, Jacku, dla mnie to nie odzysk, dla mnie to smakowanie zakazanych owoców, które najczęściej są bardzo smaczne - sadu z takimi owocami nie upilnuje najlepszy stróż ;)
a samotność w małżeństwach, czyli tzw. samotność we dwoje, to niestety obrazek widywany dość często :(

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Po zimnym ulewnym deszczu, Gdy spowił okolicę dotkliwy chłód, Ucichł plusk wody w rynsztoku, Zastygać począł ulicznych kałuży brud,   W starego kościoła cieniu, Przystanął bezszelestnie smutny duch, Oblicze jego cienisty krył kaptur, A zamyślił się pogrążony w smutku.   Tyleż posępny co tajemniczy, Choć wicher przeszył go mroźny, W milczeniu stał niewzruszony Starym murom nie mówiąc nic,   Samemu przybywając z przeszłości, Dziwiąc się czasom współczesnym, Choć pozostając niewidzialnym, Skrycie łzy gorzkie uronił.   Niewidzialne jego łzy, Pochmurnemu niebu się skarżyły, A przeraźliwy straszny ich krzyk, Niósł się ludzkim uchem niesłyszalny,   A ich żałosna skarga, Niesłyszalna choć głośna, Zdolna poruszyć każdego anioła, W takie oto ubrana była słowa:   ,,Każda jedna wojna... Tonie we mgle fałszu i kłamstw, Niczym zburzonego kościoła wieża, W opustoszałej wsi zapomnianej przez czas,   Przemilczane, zapomniane bitwy, Niewygodne dla rozdmuchanej propagandy Niekiedy więcej kryją o niej prawdy, Niż historycznych opracowań opasłe tomy…   W cieniu każdej wojny, Wyrastają nowe, niekiedy bezimienne groby, Posępne wdowy w czerni, Pośród szlochów wypłakują swe oczy,   Niezliczone starcia i potyczki Których nie znajdziemy w podręcznikach historii Kryją swoje wielkie sekrety, Strzeżone przez duchy żołnierzy poległych…   W cieniu każdej wojny... Politycy i biznesmeni z czystymi dłońmi, W garniturach nienagannie skrojonych, Brylują w blasku fleszy,   Gdy tymczasem w okopach, Pośród wszechobecnego cuchnącego błota, Każdy kęs chleba i każda konserwa, Na wagę są srebra i złota…   W cieniu każdej wojny, Biznesowi magnaci majątek chcą zbić, Nie licząc się z cierpieniem maluczkich, Milionów matek nie obchodzą ich łzy,   I choć poorana wybuchami ziemia, Nasiąka krwią niczym stara gąbka, Oni liczą zyski w siedmiocyfrowych sumach, Zatajając przed światem prawdziwy ich bilans…”   Gdy spomiędzy gęstej jak mleko mgły, Uliczne latarnie z wolna zaświeciły, A blask ich z początku nikły, Przez szarugę z wolna się przebił,   Duch poległego przed laty  partyzanta, Tonąc w niewidzialnych swych łzach, Nieśpiesznie począł się rozpływać, Zakryła go zmierzchu kurtyna…   Gdy przeminą kolejne wojny, Kolejne poległych żołnierzy duchy, Pochmurnemu niebu wykrzyczą swe skargi, Niesłyszalne uchem ludzkim.   I przez nikogo niezauważone, Rozpłyną się z wolna we mgle, Najcichszym nie zdradzą się szelestem, Czasem gorzką pozostawią łzę…        
    • ______________________________________________________     Puszko! Zbawczynio moja! Ty byłaś i będziesz Zawsze patronem Pio w bogactwie, jak w biedzie Wspominać mi. Zapachem już ulotnych z pomum Adami, by! Wykrzyknąć brokat liter w centrum.   Świętej straży, co dziecku chciała Częstochowa Historią na gałęzi sekrety odchować Przeznaczeniem poznania sahary przez Ojca Po upadku z trzech metrów przy straganach akcją.   Był dotyk papieskiego przepisu w jego chleb Lepiejem pierogów z gwiazd, by powstały z gleby Czas miał na poskładanie po wyparowaniu Element układanki skryty w wykładaniu.   Dzisiaj świadomy w pełni wiedzy od Zbawczyni, Każdą cześć luksu czerpie, co sybilant głębin, Łącząc dzień i noc wyrwą po efekcie chinki, Spojrzał ponownie w życie dzięki polom innym.   Bilokacją z wielu miejsc, mając wpływ na zator, Lekiem żywicy drzewa chciałby zwrócić kolor. W żyły każdym gałęziom oszukanym przez los, Niechciane bóle zniszczy fałsz oddychający las. Zanim spłowieje ziemia, jeszcze ślepym powie: To dopiero początek — więzi w melaninie!   _____________________________________________________   Spis treści: ***Organiczny intranet ***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu ***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce ***Gniazdo ***Z cieśniny ***Jest ich więcej ***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności ***Praktyczny oniryzm — metonimia ***W najprostszy sposób wytłumaczę ***Nad morzem w Rockanje ***Z wyjścia na wejście ***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ ***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu ***Korektą rzeczywistości ***Jest twoja moczarka kanadyjska ***Z rejonów ***Złączcie kolory jednym oddechem i tą samą krwią
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pięknie i trafne słowa. Dziękuję za komentarz,  Pozdrawiam.
    • @viola arvensis To wiersz bardzo wyciszony, niemal medytacyjny. Porządkuje świat od środka. Najmocniej wybrzmiewa tu motyw granicy, ale nie jako muru wobec ludzi, raczej jako wewnętrznego azylu, miejsca, gdzie można: oswajać potwory, wygaszać burze, odkładać winę, podlewać nadzieję łzami. Bardzo kobiece samoukojenie :)
    • @Gosława to też danse macabre. Pozdrawiam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...