Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

- Dlaczego nie tańczysz i nie grasz już wierszem,
dlaczego nie śpiewasz, słowiku-poeto?
- Bo widzisz, po pierwsze i co najważniejsze:
odeszła już wiosna daleko.

Umarła bezwzględnie jak matka wyrodna,
brutalnie rzuciła słowiki - swe dzieci,
już wicher świat śnieży od szczytu aż do dna,
a słowik nie śpiewa w zamieci.

Dźwięczałem majowo, perliście, wierszyście,
całymi nocami młodości-wiosenki,
starałem się bardzo, aż trzęsły się liście,
lecz nikt nie ulubił piosenki.

Bo przecie na świecie słowików bez liku,
nie jestem cudownym wyjątkiem - tym jednym,
więc żadna słowiczka z miłością nie przyszła -
nikomu nie jestem potrzebny.

A kiedyś myślałem, że ważne są pieśni,
że mają moc czarów i siłę tajemną,
że świat zmieniam, drąc się w kwitnącej czereśni,
że gwiazdy współgrają wraz ze mną.

Aż latem straszliwym przybyli tu drwale,
wycięli czereśnie i bzy z końcem lipca,
a piły zmieniły je w bale i pale -
tak stała się Apokalipsa.

A teraz tu w beton zakuto marzenia
i zima łzy ścina w szreń pluchy wilgotnej,
słowiki zmieniły się w zlodowacenia
i głos mój zamarza samotnie.

Zawieje goryczy i snu niepokoje,
lęk rączy o jutro - on wierszy nie wozi.
Coś w środku tak boli, że dotknąć się boję
i nie chcę już tego rozmrozić.

Opublikowano

Jacku, bardzo dziękuję za radę i pochwałę. Sporo osób zarzuca mi w wierszach gadulstwo. Ale widzisz - to są wiersze z rodzaju nastrojowotwórczych, a nie refleksyjnych, odkrywczych lub wynalazczych (jak ja je klasyfikuję). To nie znaczy, że moje wiersze nie wyrażają żadnych refleksji, nie znaczy to też, że nie czynią tego w sposób choć trochę oryginalny i mój własny, ani też - że nie odkrywają żadnych nowych aspektów poruszanych zjawisk czy uczuć. Wszystko to staram się w nich zawrzeć, bo wyrażam siebie - a każdy człowiek jest niepowtarzalnym oryginałem, choć nie każdy dorosły potrafi to uzewnętrznić (w wierszach i nie tylko). Ale zasadniczą funkcją moich wierszy - przynajmniej większości z nich - jest nastrojowość. Stąd gromadzenie w nich jak największej ilości słów, tworzących konkretne nastroje i wyzwalających określone emocje (moje, a mam nadzieję, że i Czytelników). Dlatego nie stosuję w nich modnej dziś zasady: maximum treści w minimum słów. To nie jest metoda dla tworzenia nastroju.
Zresztą wiele Twoich wierszy jest podobnie napisanych i w podobnym celu, choćby przepiękny, a bardzo długi wiersz pt. "Bieszczady". Tobie też niektórzy zarzucali przegadanie. A na mnie Twój wiersz od początku do końca robi silne wrażenie - budzi uczucia i nastrój. Nie jest za długi, bo nie usypia. Nie mnie.
Wracając do mojego utworku - może i podręcznikowy. Podręcznikowa jest nawet nasza rodzima noblistka i sądzę, że niczego jej to nie ujmuje. Nieprawdaż?
Cieszę się, że pochwaliłeś lekkość pióra - to wysoka ocena. :-)

Sokratexie, bardzo dziękuję za pochwałę - z Twoich ust to też nie byle co! Ale przede wszystkim dziękuję za nowy, przepiękny wiersz. Znowu jestem szczerze wzruszona. Oczywiście biorę go do kolekcji, z pełną - ale nie przykrą - świadomością, że nigdy Ci nie dorównam.
"To po nim właśnie mieszkam w tych listkach,
bo dom największy: to po kimś cisza."
Właśnie. Ktoś kiedyś powiedział (ale kto?), że siła miłości jest wprost proporcjonalna do siły poprzedzającej ją samotności. Zgadza się to z moimi doświadczeniami w stu procentach.

Piotrze, dziękuję za miły komentarz. Bardzo się cieszę, bo niektórzy uważają "rymowanki" za przestarzałą i epigońską formę.

Messalinie, naprawdę? Byłabym zachwycona! Nie, nie mam muzyki do wiersza. Nie umiem komponować i nie znam żadnego kompozytora - oprócz Ciebie. Już sama taka propozycja z Twojej strony jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem! Będę czekać cierpliwie na umuzycznienie mojego "słowika". :-)

Klausie Kalarusie, bardzo serdeczne dzięki! Jest mi okropnie miło! :-)

Opublikowano

Oxyvio jestem szczerze zauroczony wierszem. Jego refleksyjną wymową, a także śpiewnym rytmem. Nie dziwię się Messie, że chce go zaśpiewać, choć tak nawiasem mówiąc kiedyś i mi to obiecał. Lekkość pióra wykazano już w poprzednich opiniach i ja się pod tym podpisuję. Nie uważam, żeby było w nim za dużo słów. Nawet nie zauważyłem kiedy się skończył, a czytałem go z przyjemnoscią na głos. Jednak gdy skończyłem czytać, to pozostał żal, że to już, że przemknął tak szybko. Jednak pozostawił miłe wspomnienie. Dziękuję za nie i pozdrawiam Leszek :)

Opublikowano

No niech będzie, niech będzie, chociaż pomarudziłbym zwyczajowo (kilka wersów ciachnął i wykosił, np. - "Zawieje goryczy i snu niepokoje", "że świat zmieniam"), ale - niech będzie.
Jednak osobiście wole mocniejsze tony - żle czuję się wśród skowronków :)
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bardzo mi się podobają piosenki Messy, wzruszył mnie "Taniec niekontrolowany". Chętnie bym posłuchał śpiewanego wiersza Oxyvii.

PS: Znam pewnego kompozytora, ale wiersz musiałby być rapowany, ciekawe jakby brzmiała melodia w beatboxie.
Opublikowano

Lubię DOBRY rap, ale mam wrażenie, że mój wiersz nie pasuje do tego gatunku recytatorsko-muzycznego. Nie umiem sobie tego wyobrazić... Ale swoją drogą - już tak dziwne rzeczy wymyślano w muzyce, poezji i wszystkim innym - może i taki eksperyment by się powiódł?...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ostatnio rozwiązałem problem piosenki. Jak ktoś zna zespół "Partia" i go lubi na tyle, żeby kupic sobie "Tribute to Partia" (czyli piosenki Partii spiewane przez innych wykonawców) - będzie rozczarowany - bo te piosenki z innymi wokalami są straszne i nudne :)
Ale tak abstrachuje, przekonując siebie to pisanych piosenek. A może np. nagrywac śpiew i dołączac do tekstu?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Michale miły, nie rozumiem nic z tych zdań poza tym, że nie lubisz piosenek. Ale jakich piosenek? Co to znaczy: "pisanych"? A jakie jeszcze mogą być piosenki? No tak: improwizowane - wolisz takie? A co to znaczy: nagrywać śpiew i dołączać do tekstu? Czy można śpiewać tekstową piosenkę bez tekstu? Bądź tak miły i wytłumacz mi to wszystko łopatologicznie, dobrze?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Michale miły, nie rozumiem nic z tych zdań poza tym, że nie lubisz piosenek. Ale jakich piosenek? Co to znaczy: "pisanych"? A jakie jeszcze mogą być piosenki? No tak: improwizowane - wolisz takie? A co to znaczy: nagrywać śpiew i dołączać do tekstu? Czy można śpiewać tekstową piosenkę bez tekstu? Bądź tak miły i wytłumacz mi to wszystko łopatologicznie, dobrze?

Nie no, figluje sobie - nigdzie nie napisałem, że nie lubie piosenek, tylko muszę zaznaczyc, że piosenka to utwór muzyczno-wokalny. Dlatego piosenkę trzeba napisac i zaspiewac, a w dodatku napisac do niej muzykę. A że wychodzi to różnie I-wskazałem na konkretny przykład akurat z branzy muzycznej - oczywiście o ile ktoś ten zespół zna, co też podkreśliłem.
A dwa - abstrachowałem, czyli tak włączyłem się w te koncepty piosenek,a szczególnie w to zdanie:
"- może i taki eksperyment by się powiódł?..."
czyli:
"nagrywac śpiew i dołączac do tekstu?"
mieści się w definicji eksperymentu.
Dobra, chciałem sobie pogadac mieszając się w dyskusje - czego już czynic nie będe...
Skruszony - pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ależ dlaczego? Mieszaj się, i to jak najczęściej - zawsze jesteś mile widziany pod moimi wierszyskami!
Niestety nie znam podanego przez Ciebie przykładu muzycznego. To prawda, ze niektóre eksperymenty wychodzą bzdurnie i do d..., ale trzeba je robić, żeby "szukać nowych dróg"! Czyż nie?
A Twój pomysł z nagrywaniem śpiewu i dołączaniem do tekstu na Orgu jest wart zachodu. Trzeba by go zgłosić do jakiegoś moderatora (którego podobno nie ma) czy innego kogoś gdzieś tam nad nami - i niech o tym pomyśli. :-)
Opublikowano

Jak masz moment i chęci, to tak wygląda jedna z kilku płyt z naszego krakowskiego podwórka...
http://www.krkrap.com/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=137&mode=thread&order=0&thold=0

Oczywiście można ściągac legalnie, a jak kukniesz z tyłu na okładkę, to zrozumiesz, dlaczego daje ją jako przykład - że można :)

Opublikowano

Dziękuję, obejrzałam okładkę, ale niestety słuchać na razie nie mogę, bo nie mam dźwięku w kompie (był, ale go szlag trafił). Kiedy naprawię, to ściągnę i posłucham.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...