Paweł_Kolcaty Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 lubię pogodę podłą łagodne niże dżdżem skąpane ukołysane wiatru szeptem w porywach sobą bywam burzą ledwie sprowokowaną iskrzę na stykach niby baca szukający pretekstu doknajpianego dopiero czując swąd dobrych stosunków tracę turgor zwiotczały znów deptać się pozwalam jak Pluto e tam najmilsze są te po burzy rozpogodzenia
Dotyk Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 ale świetny klimat Pawle. mam trochę drobnych uwag: "ukołysane wiatru szeptem" - w klimacie tekstu - ckliwość i romatyzm zdania , dosć przecież popularnego" - szeleści niezbyt. "dopiero czując swąd dobrych stosunków" - i tutaj mi soć nie tego:)) bardzo ładne trzy pierwsze wersy i podoba mi się "deptoplutyzm":) "pretekst doknajpiany" też:) pozdrawiam - Mirka
Paweł_Kolcaty Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Miło dowiedzieć się, iż stworzony klimat udziela się czytelnikowi. Dziękuję za uważną analizę i wypunktowanie słabszych fragmentów. Serdecznościami się rewanżuję, Paweł
Paweł_Kolcaty Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 W autokomentarzu dodam, że właśnie tytuł tego utworu posłużył mi do nazwania tomiku moich wierszy. Brzmi on po prostu "Rozpogodzenia".
Kuba Boryczka Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 turgor: bot. stan jędrności żywych komórek lub tkanek roślinnych, spowodowany nasyceniem ich wakuoli wodą Teraz mogę komentować:). Pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne, ja również uwielbiam burzę i wszystko co z nią związane: zapach mokrego bruku i jaśniejące niebo. Sumując, wiersz mnie nie porwał, ale klimat jest i o to chyba chodziło. Zwięzła forma i zachwyt nad pięknem natury nie może być pudłem.:) Pozdrawiam
Paweł_Kolcaty Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Usatysfakcjonowałeś mnie tak profesjonalnym podejściem do tematu. Ja też - jak widać - lubię metafory "meteorologiczne".
Marcin Jagodziński Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 trochę to jednak słabe. zwłaszcza ostatnia strofa. wiem, przed takimi wierszami czasem trudno się obronić. ale wybitne dzieło to nie jest i nigdy nie będzie.
Paweł_Kolcaty Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Dziękuję za szczerość, Marcinie. Mimo twojej dezaprobaty, wiersz ten ma swoje miejsce w szyku. Bywa, że i obcy się przy nim rozchmurzy. :)
Maria Anonym Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Witam Pawle!mnie kojarzy sie ten wiersz z charakterem choleryka jemu moze z tym i dobrze nawet ma wewnetrzna potrzebe sprowokowania "podlej pogody"by mogl sie rozkoszowac "rozpogodzeniami po burzy",pytanie tylko czy innym sie to podoba?
Paweł_Kolcaty Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Pani Maria zrobiła peelowi psychoanalizę. Pewnie ma trochę racji. Wolałbym jednak wypowiedź o wierszu, jako efekcie usiłowań literackich. Dlatego przyszedłem z nim do serwisu poetyckiego, nie do psychoanalityka.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się