Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

(Finom, pamięci bitew Wojny Zimowej
Pamięci walk pod Suomussalmi-Raate, Lemetti i innych)



Kiedy widział swoich chłopców
Zamarzniętych jak figury z kromką chleba w ręce

Kiedy skończyły się zapasy
Armii skazanej logiką rozkazów na głód

Kiedy utrzymanie każdej piędzi ziemi
Było frazą
Ze sztuki napisanej dla marionetkowego
Teatru absurdu

Ubrał świeżo wyprasowaną koszulę
Mundur uszyty przez żydowskiego krawca
W Leningradzie

I poprowadził swoich doborowych chłopców
W jedynym już tylko
Nie strategicznie znaczącym kierunku – do domu.

Szli w śniegu, przebijając się
Przez serca bijące miłością do
Tej srogiej i zimnej krainy

I ginęli po kolei w jedyny znany sobie sposób
W lekkim oporządzeniu
Wszyscy
Kupkami po obu stronach drogi
Oficerowie, żołnierze, kanceliści, kobiety…

Pomiędzy nimi, woskowo nieporuszony

Stefan Iwanowicz Kondratiew
Patrzył w niebo
Dumny ze swej
Ostatniej defilady
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ech ci mężczyźni, meżczyźni... jeśli się akurat nie biją to znak, że właśnie o tym piszą:


Musztarda po obiedzie, czyli
co powiedział por. Gilet do żołnierzy przed walką
(a przynajmniej miał zamiar powiedzieć)



Szkoda wielka że Bóg nie przewidzial Ypres
nie uodpornił nas na musztardowy gaz i pociski
schrupią kości szczęki salw rozerwą nam tkanki
a zrzucanym bez spadochronów za papilarne linie
wroga nie urosną skrzydła
i zmaleje odwaga
srając ze strachu spadną pod własne ekstrementy.

Nie przewidział Hiroszimy prześwietlimy po śmierci
dziewicze błony okładek światowych tygodników
wyrzucą nas w cywilu za eksluzywne fraki z Trade Center
i znów nasze ekstrementy na nas
tyle że krewetkowe
z ikry jesiotra podtopionej szklanymi torpedami
drogiego szampana zamiast resztek sucharow
i zielonych żołnierskich konserw.

Nie przewidział nie uodpornił
za to dał nam chłopcy kutasy
abyśmy zdążyli napocząć
kolejne stronice dziejów śmierci!
Opublikowano

Cecorka, a czyje to? dobre....

Są miejsca, gdzie obojętnieje się na śmierć przyjaciół....
Dziwne to miejsca i dziwny stan....
Życie jak szczęście w statystycznej wyliczance.....

Więc nie dziw, że facetom to chodzi po głowie, nawet kiedy nie muszą ginąć
We właśnie tej chwili....

P.S. niektórzy o seksie, inni o rozstaniach, inni o wdzychach, achach, a ja o historii. To w wielu przypadkach ciekawsze, taka histo-spekcja.....

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Czyje? Tyleż moje co Osoby inspirującej za co dziękuję :)
Jest takie haiku, zapewne wszyscy o nim słyszeli, gdzie mała żaba
skacząc z liścia ożywia stary, ogromny jak na jej rozmiary staw.
Podobnie jest ze słowami - pada jedno czy dwa i nagle porusza coś
co tkwiło w innych przez całe lata, może nawet genetyczne wieki?

Pozdrawiam.
Opublikowano

niezły tekst, trochę ma watoliny w wersach. Moim zdaniem - uderzylby mocniej, gdyby Pan go w niektorych miejscach nie rozpaplał. Skondensowany - zadziala , jak było w planie:)

mirka

Opublikowano

Z góry sorry ;)
(najwyżej proszę mnie przeklnąc - ostatnio to robi sie tu mode ;)


Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Może tak?
(kilka uwag: dystych nasunał się od dedykacji, ta elegijna forma jakoś się klei do tematu; nie jest to dystych klasyczny - niestety ;) - "woskowe" jest na poczatku, dlatego na końcu "wojskowo", martwych - na poczatku - psuje opowieść, choć i tak wiemy, że się stanie, ale oni "giną" potem "fizycznie" wzdłuż drogi, choć może to być już tylko gra wyobraźni generała - jednak może poprowadzić opowieść od a do z, a sugestię "zaświatowej" już "gry" zostawić otwartą?; inne - skróty - są oczywiste ;)
b
Opublikowano

witam.
ja tylko kilka uwag.

1. druga srofa przepelniona dla mnie :ostatnie zapasy" "logiką rozkazów"
2. przekombinowana piata strofa. czytajac zatrzymala, wybila z rytmu:"W jedynym już tylko
Nie strategicznie znaczącym kierunku – do domu." dlaczego nie po prostu np: nie strategicznym kierunku. samo slowo "strategiczny" juz znaczy "znaczacy, wazny, kluczowy"
3.
"Szli w śniegu, przebijając się
Przez serca bijące miłością do
Tej srogiej i zimnej krainy"

nagle wkrada sie maly potworek ktory mydli oczy zupelnie jak bym naglę czytał BAJĘ dla dzieci, wrrrr

myslę, że należałoby popracowac nad tekstem. Pomimo, ze nie jest to kierunek czyt. rodzaj poezji ktory lubię, to jednak przeczytalem.
Pozdrawiam

Opublikowano

troche skróciłem i zostawiłem woskowość na końcu....

co do serc - to każde serce bije w piersi jakiegoś człowieka, ten ma w ręku pm suomi lub karabin, granaty i to przez nich trzeba się przebić, stąd ta liczba mnoga....

Ten wypad Kondratiewa, nota bene dość sprytnie przemyślany, bo część swoich poświęcił, a z resztą chciał sie chyłkiem wynieść, był dużym zaskoczeniem i nie mniejszym dramatem dla Finów. Naprzód zatrzymało ich, i poległo w walce dwu fińskich poruczników, pozwoliło to na zebranie rozproszonych sił i zatrzymanie kolumny dosłownie ostatnimi dostępnymi w tym perymetrze siłami (akurat szli na jeden z fińskich punktów dowodzenia). Blokada Rosjan miała bardziej charakter ruchowy, ze względu na szczupłość sił....

No i mniej więcej pobojowisko tak wyglądało - grupkami po obu stronach drogi, tak jak szli w marszu ubezpieczonym....

Poza tym mam pewną słabość do szczegułów, to lekkie oporządzenie, tak jakbym ich widział.... póki co więc tak...

Co do innych źródeł - istnieje wersja, że został rozstrzelany przez NKWD, taka historia przydarzyła się na pewno inny dowódcom, którzy w podobnych okolicznościach wyrwali się z kotłów (motti).....

Tak więc mógł to być akt desperacji i jednak odwagi ze strony dowódcy, mógł spodziewać się, że poniesie konsekwencje i właściwie już jest martwy..... jak było na prawdę, któż to wie.....

Opublikowano

Panie Jarosławie,
piękna historia i rzeczywiście szczegóły malownicze (że tak powiem ogólnie, choć nie na miejscu, bo o śmierci mowa), ale my tu rozmawiamy o wierszu... ;)
Zna Pan pewnie taką maksymę: co za dużo, to niezdrowo - albo: lepiej mniej, ale lepiej.
Wiersz ma swój rytm, więc niech zostanie w zapisie, jaki pan mu nadał.
Ale proszę posłuchać głosów innych, np. Piaszczyka - serca - no!, podobnie jak nadmiar stylistyczno-strategiczny. ;)
Szkoda tej opowieści...
b

Opublikowano

Historia, jak nas ją ucza, a nawet dzieci w szkoe, w przeważającej ilości zdarzeń kojarzy sie z czyjąś śmiercią, to bardzo ciekawe spostrzeżenie, że nawet taki malec recytuje odpowiedź w szkole, która mówi o poważnej ilości trópów lub choć by o jednym : po śmierci.... wstąpił na tron i ...

Co do tekstu, wygląda, że jeszcze do niego sobie wrócę.... na razie niech zostanie....

Opublikowano

Tak czasem bywa, że zwykli ludzie określają swoje relacje banalnym językiem....

w sumie jeden wers banału w tekście historyzującym, weźmy, że to cytat z wypowiedzi anonimowego i hipotetycznego żołnierza, i to jeszcze tłumaczone z fińskiego...

;o)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...