Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zawsze pragnąłem być zawieszony
między karnawałem a świętem
w dzień postu palić kadzidło
w dzień karnawału czytać ciemność

kiedyś miałem lata tłuste i lata chude
dzisiaj się żegnam z moimi latami
jestem grubszy i głupszy
trochę bardziej doświadczony

piłem grzane wino i rozrabiałem
gdy byłem całkiem sam
patroszyłem tłuste ryby
patrzyłem w czas jak w lustro nie bałem się

pragnąłem i pragnę diabły wciąż kuszą
cierpienie przychodzi całkiem samo jak szczęście
i ponuro i wesoło rysuje na szkle na piasku
opowieść o piratach i grubym bosmanie

co właśnie wyleciał ze swojego marzenia

Opublikowano

brak tu ładnych słów, nie jest dzwięczne, wiersz to też piosenka...

nie podobać się...ble ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


uważaj Michale bo sam się złapiesz
z ukłonikiem i pozdrówką MN

Nie pierwszy, nie ostatni raz.
Myślisz, Messa, że się myle? Policz ile jest - "em" i zaimków osobowych ( zrób to też u Korczaka poniżej) - jak uznasz, że jest ok, to jest ok.
Dla mnie jest nie ok.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


uważaj Michale bo sam się złapiesz
z ukłonikiem i pozdrówką MN

Nie pierwszy, nie ostatni raz.
Myślisz, Messa, że się myle? Policz ile jest - "em" i zaimków osobowych ( zrób to też u Korczaka poniżej) - jak uznasz, że jest ok, to jest ok.
Dla mnie jest nie ok.

dobra ok dla Twojego nie ok
niech będzie i jest
z ukłonikiem i pozdrówką MN

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie wiem dokąd idę Światło zadaje cierpienie Nie wiem czy mnie nie zabije   Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie chcesz mnie już widzieć Moje usta będą kłamać Tylko tyle mogę przyrzec   Każdy dzień jest złym porankiem Kiedy nie potrafię słuchać Wciąż odbijam wasze słowa Nie próbujcie mnie ratować   Każdy dzień jest złym porankiem Głowa nie pozwala istnieć Nie wiem jak to wszystko przetrwam Tak bardzo nienawidzę myśleć  
    • Piszesz tak jakby nie było już granicy między życiem a snem i śmiercią. Jest spokój. Najczęściej, gdy działa wytłumienie przez leki. Wierzymy, że to tylko przejście. Ja wierzę, bez tej wiary trudno byłoby mi się z tym pogodzić. Jutro akurat jadę do pani z rakiem. No i na pewno chciałabym dla ludzi takich jak ona takiego spokoju, ale nigdy niczego ponad i wyprzedzając.  Bo człowiekowi nie wolno decydować, kiedy ktoś pokonuje te barierę, a kiedy jeszcze wraca. Rudzik niech będzie zawsze wyłącznie prawdziwy. Miłego dnia

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • zwróciłaś mi uwagę, kochanie, że nawet  w wierszach miłosnych – mrok, którego nie mogę/nie chciałbym się wyzbyć.   masz całkowitą rację. ale pójdę dziś w głębsze draństwa, grotechę i kuriozalność,  stworzę coś nie o nas:  zalążek bajki o post-parze, jaką są... ślady  po rozkładzie zwłok, ludzkie kontury wżarte w klepki parkietów.   Romeo i Julia z tego samego bloku. para samotnych staruszków, którzy nie lubili się za życia. zmarli w krótkim odstępie czasu. trochę minęło, nim ich znaleziono.   on gnił na trzecim piętrze, ona  dekomponowała się na parterze.   zabrano ciała. jeszcze nie weszły ekipy sprzątające. patrz: oni spieszą się z czułością, obejmują się w swoistej podprzestrzeni, tyleż brzydkiej, co mistycznej kraince. czas nagli, trzeba nacieszyć się sobą, póki nie ma  panów w białych kombinezonach.   turpizm? raczej bajka o jo-jo, drogocennym, bo z litego mięsa, po którym, gdy się urwie, nie będzie potrzeby płakać, obwiąże się tylko gałki oczne gałązkami jałowca,  tak, by było cierniowo.
    • @Berenika97Serdeczne dzięki @iwonaroma W Opolu raz pewien Jerzy wieczorem poszedł do wieży. Jerzemu na głowie włos zjeżył się, bowiem bardzo się bał nietoperzy. @obywatelDzięki za limerykową odpowiedź :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...