Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Czy ja wiem?
Jest to lapidarny zapis - to fakt - ale bardziej poruszający niż patetyczne wyznania z głębi serc i dusz.
a dwa - druga strofa wręcz przenika - tylko się wczytac.
Ja przeczytałem po raz wtory i znalazłem coś więcej niż poprzednio. Obstaje przy swoim :)
Opublikowano

i e - w ramach dyskusji przedświątecznej :)
zapis jest odautorski i praktycznie nie wolno go zmieniac - jeżeli wychodzi tekst, to jest taki, jaki jest. Własnie to fragmentowanie - oczywiście uważając, że autor faktycznie wie co robi - jak najbardziej trzeba brac pod uwagę.
Na co bym zwrócił uwagę - na przestrzeń w wierszu i własnie dopasowanie słów. Zresztą sytuacja liryczna wskazuje - na stół i łóżko (w domyśle - mieszkanie) i bohaterkę liryczną (tak, ponieważ podmiot jest w 1 osobie, jako tzw. opowiadacz. I teraz zauważ, że czytając tak pierwsza strofę, jak jest zapisana - powoli wchodzi się do tego domu.
- już - w domyśle "już" jesteśmy
-nie powinna - czyli wejście "onej"
-gdybac - opis tej postaci.
To "gdybanie" zostawiamy do dalszej częsci - niezwykle skromnej, ale paradoksalnie- wieloznaczeniowej - bo też musimy gdybac - dlaczego ona robi to, co robi i jaki jest powód. Czy odszedł, czy umarł, czy zupełnie coś innego...
Dlatego wpisuje tak i chętnie podyskutuje o tym utworze, oczywiście bez szarpaniny,a w celach poznawczych :)

Opublikowano

Dobra, pomine już filologiczne zakrętasy i powiem wprost - czytając ten tekst mialem wrażenie, że jest tutaj wpisany los człowieka, ktory został samotny, ale własnie w tych niby pozornych szcegółach, jak ten talerzyk - zawarte jest więcej niż epopeje na ten temat i wylewane serca i rosy łez.
Może to zalezy od wrażliwości czytelniczej, może od danego momentu - ale ten wiersz ma mocne tętno.
A przy okazji gratulacje dla Autorki - rozbudziła pani chęc do dyskusji :)
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zdecydowanie bardziej odpowiada mi pierwsza wersja z dziewięcioma wersami (gdyby nie to, wiersz/miniaturka wyglądałby inaczej). Co do "lapidarności" - właśnie taka jest sytuacja podmiotu lirycznego, nie ma co się więcej "rozwodzić" - w przeciwnym razie tworzyłabym w dziale "proza". Dziękuje za słowa uznania i krytyki. Nie sądziłam, że te kilka wersów wzbudzi tak zagorzałą dyskusję :) ale to dobrze, przynajmniej czegoś się nauczę, w końcu to mój drugi wiersz na tym forum i szósty w życiu?...pozdrawiam :>

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Łukasz Jurczyk   Świetny i sugestywny zapis wyprawy Aleksandra Wielkiego do oazy Siwa - relacja narratora kontrastuje z oficjalną, mitologiczną wersją tych wydarzeń.   Niesamowite jest tu zderzenie wielkiej polityki i religii z fizjologią. I tak , podczas gdy kapłani i historia widzą w Aleksandrze syna Amona, jego własny żołnierz widzi zmęczonego, młodego człowieka - to bóg, który się poci, który podlega prawom biologii. Podoba mi się, że ten wątek z krukiem (tu padlinożercą) - według legendy - te ptaki wyprowadziły armię Aleksandra z piasków  pustyni, gdy ta zabłądziła. Są one najuczciwsze, bo nie udają, nie szukają chwały ani boskości.   Pustynia w poemacie nie jest pusta - jest pełna głosów - izolacja i ekstremalne warunki łamią racjonalizm. Żołnierze zaczynają „szeptać” (modlić się), co podkreśla ich bezradność wobec natury. Ostatnia strofa to genialne podsumowanie politycznego i egzystencjalnego wymiaru tej historii- "Wracaliśmy w piasku, on - bogiem, my - tylko starsi."   Wyprawa do wyroczni zmieniła status Aleksandra - stał się „bogiem”. Ale jego ludzie zyskali jedynie zmęczenie i świadomość upływającego czasu.   To głęboko humanistyczne spojrzenie na „wielką historię”.   Bardzo mi się podoba!  Pozdrawiam. :)   Mówił do posągu. Kamień nie zaprzeczył, więc stał się synem nieba.    
    • @truesirex Życie nie każdego głaszcze,  Bóg nie skreśla nikogo.  W każdej chwili może podać rękę przez bliźniego.  A bliźni,niech nie będzie ślepy...   Pozdrawiam serdecznie Miłego wieczoru 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Berenika97 Szczerze publikując go pomyślałam, że trzeba być niezłą wariatką, żeby coś takiego napisać i wrzucić na forum... Po wczorajszej obserwacji zaistniałej sytuacji zrodził się w mojej zwichrowanej głowie taki oto pomysł.  Dziękuję za cudowny komentarz i docenienie. Pozdrawiam serdecznie. To ja dziękuję;)
    • I Bodzentyn sny tn - e, zdobi.   Jan z Karczmy Rym Crak - zagaja Baba Jaga z karczmy Rym Crak - znaj.   O nas: i pan na stoku, kot, sanna - pisano.      
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Za każdym razem, gdy czytam Twój tekst przechodzą mnie ciarki. Ten też mnie nie oszczędza. Pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...