Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

...Wtedy znikąd przyjdą do nas ludzie i będą cię pytać o moje dzieciństwo.
Powiesz im całą prawdę, chronologicznie, ze wszystkimi pikantnymi szczegółami.. Opowiesz o moim ojcu, jak tłukł małego dzieciaka, a potem przychodził i ze łzami w oczach przepraszał a oni z robią z tego sensację, większą niż możesz sobie wyobrazić. Opowiesz im historię o głupiej matce i siostrze karierowiczce, i koniecznie o tym, jak podrzucałaś w tajemnicy książki do mojego łóżka.

Nie będzie już odwrotu. Będzie za późno. Będzie za późno na cokolwiek.. Zgasną wszystkie gwiazdy i nie będę miał dokąd pójść. Ogarnie mnie strach przed ludźmi. Nie będę mógł ich obserwować. To oni zaczną obserwować mnie.

Wtedy dopiero w pełni zrozumiem, co tak naprawdę znaczy - nie mieć pomysłu na swoje życie.

Opublikowano

1) "...a potem przychodził i ze łzami w oczach przepraszał a oni z robią z tego sensację, większą niż możesz sobie wyobrazić" - kompletnie nie wiem o co w tym zdaniu chodzi, może po słowie "przepraszam" postawiłbys przecinek - ale i tak byłoby to zdanie niezrozumiałe.

W ogóle cały tekst jest dla mnie niejasny. Nie podoba mi się. Rozbuduj. Wszak, jesteś pisarzem a nie twórcą poetyckich miniaturek. Pozdrawiam

Opublikowano

Niestety, muszę się zgodzić z Donem, miałeś lepsze teksty. Z drugiej strony ciężko jest napisać dobrą miniature , tak żeby jej nie zawalić. Twoja faktycznie jest zbyt niejasna. Przeczytałem ja kilka razy, ale ciagle mam tylko pytania bez odpowiedzi. Być może to co chciałes w tym tekście powiedzieć jest zbyt osobiste, dlatego niejasne dla innych, za mało uniwersalne.

Opublikowano

Przyznam, że w całości zrozumiałam treść przekazaną w tejże miniaturce. Nie wiem czego tu można było się nie domyślić. Co do trafności tych słów - są prawdziwe i jakby nie patrzył smutne.

Opublikowano

Hej, co tu jest słuszne i prawdziwe? To zaledwie szkic liryczny, a ty mówisz o jakiejś słuszności. O dziewczyno, chętnie z Tobą pogadam, skoroś taka mądra. Dzuzka mam nadzieję, że w moje życie dużo wniesie dyskusja z Tobą. Wielkie nadzieje. Musisz być geniuszem skoro ja nic nie rozumiem, a Ty wszystko. Mistrzu zapisuję się już w tej chwili na nauki właściwej interpretacji. Przyjmiesz ucznia?

Wracając do tematu: Jeżeli jest tu jakaś słuszność, to moim zdaniem, taka podobna do haseł komunistycznych, które powierzchownie rozumując własnie słusznymi i sprawiedliwymi się wydawały. Co głupsi daliby sie nawet za nie zabić. Podejrzewam że k.s rutkowski miał na myśli to samo co ja, że od Piotra R możemy wymagać czegoś głębszego, co będzie bardziej przypominać literaturę niż szkolną pracę domową pt. prozatorska miniaturka.

Pozdrawiam Dzuzkę w głębszym spoglądaniu na wszelakie aspekty życia, w tym na literaturę.

Opublikowano

dziękuję dzuszko nie rozumiem Kornelusa jego ataku, i "słuszności"??? ...mi też wydaje się, że napisałem jasno i przejrzyście...aż za bardzo,

no coż wam tez chłopaki dziękuje...pamietajcie te słowa : " Sława to dziwka, kurwa. Kiedy ludzie stają się sławni robią się z nich fiuty" Ch.B


a z tym wymaganiem ode mnie czegoś większego... nie będę tego komentował..kim ja jestem???
.im częściej tu przebywam, tym częsciej mam wrażenie, że wy skrobiecie coś tam sobie, nie czytacie, nie chłoniecie tego wszystkiego...nie czytałeś nigdy kilkuzdaniowych miniatur wielkich pisarzy???? myślisz, że każdy od razu wyjedzie z powieścią??? tutaj ???na internetowym forum???

spadam do łóżka z Witkacym...

Opublikowano

zaraz, kurwa, bo czegoś tu nie rozumiem. czyli jak, nie zrozumiałem(bo może jestem głupi, a to tylko jedna z opcji) i nie ma dla mnie w tym tekscie nic jasnego, ale mimo tego mam ci wsadzić jęzor w tyłek, tego chcesz? jesli tak , to nic z tego. towarzystwa wzajemnego drapania się po jajach omijam szerokim łukiem . a jesli chodzi o to czytanie i chłonięcie, to wybacz, ale poswięciłem na twoją miniaturke kilka pełnych zastanowienia chwil, bo lubie coś takiego czytać i czasem napisać, ale nie wchłonąłem, bo jak dla mnie to za kręta droga, mimo że tylko kilka na niej zdań. czytywałem miniatury wielkich pisarzy i często te ich miniatury znaczyły dla mnie tyle samo co ta twoja. niewiele. nie znalazłem w nich niczego wielkiego. a sam czar WIELKICH nazwisk ich autorów to widać było za mało, abym przyjął za pewnik, że to co własnie przeczytałem i co spłynęło po mnie jak kropla deszcze po szybie w czasie ulewy, to genialna rzecz. zrozumienie to pierwszy krok do oczarowania,a skoro nie zrozumialem nikomu nie pierdolne do dzienniczka piątki in blanco. byłbym nie szanujacą się kurwą.

Opublikowano

no i to lubię...nareszcie coś się tu zaczyna dziać...wiesz, mnie nie obrazisz bo za bardzo cie szanuję...choćbyś nie wiem jak mocno mnie prowokował i rzucał kurwami...

Byłem na spacerze z moją przyszłą żoną. Było słodko i nostalgicznie. Powiedziała do mnie : ..a jak będziesz już wielkim pisarzem to....pewnie chodziło jej o polepszenie warunków życia, ja jednak napisałem kilka zdań o tym, jak pojmuję sławę. To taka cienka granica, po przekroczeniu której, nie ma już odwrotu. Nie masz o co walczyć, bo wywalczyłeś, nie jesteś głodny, nie musisz się rumienić przy piwie ze znajomymi, kiedy mówisz że jesteś pisarzem, ale wtredy stajesz się wszechwiedzącą kurwą, alfą i omegą literatury, ale najgorsi są ci ludzie, którzy będą chcieliwiedziec o tobie wszystko. No i miałem nadzieję, że wyraziłem się jasno, ale chuj...jak nie to nie to nie mój problem.

Opublikowano

Piotr, nikt cie nie prowokuje, a na pewno nie ja. przeczytales pewnie juz niejeden mój komentarz, to zapewne wiesz jak niektore wygladaja. w tym nie ma ataku. podobało mi sie sporo twoich tekstow(patrz komenty pod nimi),kilka mi sie nie podobalo( takie komenty na nie tez pod nimi znajdziesz), ale i tobie zdarzalo sie objechac jakies moj tekst, czasem slusznie , czasem nie. rozumiem ze jestes zły, bo to w końcu twoj tekst i skoro dla jakichs typow jego p r o s t e przesłanie stanowi zagadke, to mozna sie wkurwić. no niestety, dla niektórych z nas zagadka jest, moze juz teraz mniejsza, bo przedstawieniu twojej genezy tego tekstu, ale przynajmiej dla mnie wciaz jest , co nie znaczy że po tej jednej miniatuirze przekreslam cie jako autora. co zawiodło? nie wiem, amigo. może dobór słów. może co innego...nie wazne. oklasków nie otrzymuje sie z każdej strony, w którą zwrocisz głowę, cos juz o tym wiem. ich brak czasem cholernie boli, ale tak to juz jest i nalezy przełknąć te pigułkę i dalej robić swoje. i tego ci życze. wezmy twoje inne opowiadanie "kumple z baru". miala byc juz wczoraj pod nim koment, ale nie bylo i juz nie bedzie , bo wyszlo by na to ze przy jednym się czepiam, a przy drugim chwale i pozostałby niesmak . ale to dobry tekst. dlaczego? bo ma klimat, ktory lubie ,rozumiem i znamam. od razu skopał mi dupe. a ten mi jej nawet nie musnął. i taka jest miedzy nimi róznica.

Opublikowano

"Nie będę mógł ich obserwować. To oni zaczną obserwować mnie."

nie bardzo rozumiem, co tu jest niejasne.
paradox sławy pisarza, który ogląda ludzi zza firanek. nie może już w nich pływać i brać historii z bliska. ogólnie przejebane troche. ale napewno nie niezrozumiałe.

Opublikowano

Ciekawa jestem czy ktoś na tym forum wie co to jest wolność słowa, myśli, wypowiedzi? Każdy z nas ma własne poglądy i powinno się z nim liczyć, a nie od razu rozwalać je taranem. Tacy mądrzy ludzie wydawać by się mogło, a estetyka waszych wypowiedzi pozostawia wiele do życzenia. Jednak mimo wszystko jesteście pomocni dla innych.
Co do wcześniejszego zagadnięcia w stronę mojej osoby to nie przyjmuje uczniów. Najlepszym nauczycielem jest samo życie!! Wszyscy mamy własne bagaże doświadczeń, które wpływają na nasze myśli i rozumienie świata. Wystarczy pożyć troszkę i zwracać uwagę na wszystkie aspekty kroczenia po ziemi. Przeżywamy różne sytuacje i to dlatego mamy odmienne odczucia i sądy.
Pozdrawiam wszystkich i tych mile piszących i tych mniej miłych.

Opublikowano

Co ty, nikt się nie interesuje pisarzami, skandale robi się o politykach i gwiazdach showbiznesu. Nie bój się, nie ma czego, tak znowu bardzo wypytywać nie będą, a jeśli nawet, to raczej o Twoje poglądy na różne aktualne kwestie - od tego są pisarze, żeby komentować, od tego gwiazdy, żeby o nich plotkować.
Przesadne obawy.
Pozdrawiam

Opublikowano

1) Tak, może i przesadzilem z atakiem na Dzuzkę, czasami mnie ponosi - przepraszam. Niestety ale już tak wiele razy spotykałem się z deklaracją rozumienia sztuki, w odniesieniu do przypadków gdzie właściwie nic nie było do rozumienia. A nie było, albo to z powodu artystycznego założenia twórcy albo też z elementarnej nieumięjetności bycia komunikatywnym.
Cała moja złość wywodzi się z tej świadomości, że bardzo często odbiorcy sztuki dają sobie zasugerować rozumienie jej. Weźmy takie amerykańskie filmy sensacyjne, którymi podnieca się wielu młodych ludzi. W tych filmach bohaterowie często przemieszczają sie chyba przy pomocy teleportacji, chociaż w filmie nic o teleportacji się nie mówi. Gadają ni stąd ni zowąd o tym i owym - a my nic nie rozumiemy. A nie rozumiemy chociażby dlatego że twórcy filmu zwyczajnie nie dają nam czasu na zastanowienie. Akcja wciąż pędzi do przodu, coraz szybciej i szybciej. Musimy zaufać scenarzyście, reżyserowi, że film ma sens. Rodzi się w nas zaufanie, które z czasem przybiera maskę rozumienia. Od tej chwili nasz mózg poddawany jest praniu.

Pranie mózgu polega na tym, by podawane treści mialy pozór przyswajalności. Pozór - co znaczy, że sama treść ma powodować w nas zakłopotanie z powodu właśnie jej nie rozumienia. To zakłopotanie z kolei znajdzie dla siebie ratunek w zaufaniu. Od zaufania już blisko do samookłamywania, że właśnie rozumiemy.
Stąd mój atak na Dzuzkę, może niesłuszny - jeśli niesłuszny przepraszam. Wybaczcie ale troszeczkę jestem przewrażliowiony na punkcie prania mózgu, bezkrytycznego przyjmowania podsuwanych treści.

2) Tekst Piotra jest właśnie ogólnikowy, dobry dla nastolatek - smutne życie sławnego pisarza. Mary Rose napisała wiele prawdy: "nikt sie nie interesuje pisarzami. Wypytywać nie będą. Przesadne obawy"

3) ulinda monteso napisała: nie bardzo rozumiem, co tu jest niejasne "Nie będę mógł ich obserwować. To oni zaczną obserwować mnie."

No właśnie, dla Don Cornellosa jest niejasne "nie będę mógł ich obserwować". Dlaczego nie będzie mógł? Tutaj mógłby P. Rutkowski zaskoczyć mnie jakimiś fascynującymi zdaniami, mógłby przekonać mnie... - bo Don Cornellos uważa odmiennie, że bycie obserwowanym nie przeszkadza obserwować. Wręcz przeciwnie bycie obserwowanym zwiększa napięcie i czujność. Zaostrza świadomość i percepję tego co mnie otacza. Rodzą sie nowe sytuacje, nieznane dotąd mi i wielu innym - a więc sytuacje ciekawe do opisania. Rutkowski ma inne zdanie, ale w ogóle go niczym nie podpiera.

4) Literatura jakoby w swej definicji ma w sobie to coś, co będzie przyciągać czytelnika by przeczytał jeszcze raz. Ma mieć tę magię, magnetyzm - albo niezwykłą formę, treść , klimat, oryginalność poglądów etc. A tu co mamy? Kilka zdań i do tego napisanych niechlujnie. Piotr zawsze grzmi na forum gdy tylko znajdzie jakieś błędy ortograficzne, a nam co zaserwował? Napisał po spacerze i rzucił na forum. Jestem przeciwnikiem takiego portalu literackiego. Popracujmy trochę, a dopiero później wrzucajmy na forum. Miejmy więcej szacunku dla czasu innych forumowiczów.

Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz przepraszam, jesli ktoś poczuł się urażony moimi słowami.

Opublikowano

To mi się podoba, wystarczy szczypta kultury i robi się miło. zgadzam się z tym, że teksty nie powinny trafiać na forum na gorąco, zaraz po ich powstaniu. ale nie oszukujmy się prawdziwy poeta znający się na rzeczy potrafi w mgnieniu oka stworzyć coś fenomenalnego. muszę przyznać że ja do nich nie należę, bo opublikowałam na forum część mojej "książki" po około czterech latach jej powstawania, a i tak rozwaliliście ją bez hamulców. zdaje sobie sprawę z tego, że pewnie macie rację! mam radę, jeśli ktoś nie chce być rozjechany na starcie niech popracuje solidniej nad swoimi na pewno dobrymi dziełami.
już nie pamiętam o tym ostrym tonie Don Cornellos!! pozdrawiam wszystkich.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...