Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zwykliśmy
oglądać dłonie pod światło
papilarnie płynąć śladem
najdłuższym

zwykliśmy
dmuchaniem rozdzielać włosy
dawkować wdechami
ich dymny zapach

to było lepsze
niż potrzeba normalnego życia
(wśród przepychu)
niż widzieć w powrocie
obiad wartościowy
(stereotypowo)

to było lepsze
wierzyć że zwykliśmy
choć wiemy oboje

zwyczajniejeliśmy

Opublikowano

ja bym podzieliła pierwszą strofę na dwie: druga od "zwykliśmy". trochę mi się ten "dymny- intymny" rymuje. ale nie wiem czy to xle:)
i nie wiem czy "to było" lepsze, czy nie lepiej byłoby "to jest lepsze". no i szyk "wartościowy obiad" chyba brzmi lepiej (wg. mnie) a nie...teraz cofam to "to było lepsze" musi zostać, bo tam jest na końcu, ta przedostatnia strofa co ją by trzeba było zmienić , a nie wiem jak:D
ale może końcówkę chocia"zwyczajniejemy"?:) bo to też do obiadu pasuje, no i jest ciągłąścią czasu (jeśli jest):P
pozdrwiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



gdyż to własnie o tę przeslosc sie rozchodzi:)"intymny" skasuję,ale szyku w obiedzie nie zmienię bo wartosciowy ma dalej ciąglosc ze "stereotypowo"...chociaz nie wiem czy ten wiersz jest w ogole czytelny...
dziekuje za komentarz i pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



jest czytelny, w ładnej konfiguracji metaforycznej
choć malutki znak zapytania w nim tkwi ....lubię te chwile zastanowienia,
szukania sedna sensu:)
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Witam serdecznie. Nie wiem czy to dobre miejsce jeśli pomyliłem proszę o wyrozumiałość. Pracuje nad opowiadaniem psychologicznym. O mężczyźnie, który jest uzależniony od hazardu. Stracił kontrolę, jest na etapie obsesji. Itd. 

      Początek na razie zachowań dla siebie. Ale napisałem jedną z kolejnych scen, która wpisuje się w nurt psychologii bohatera. Uprzedzę, że czerwone pięć pojawia się w całości jako obsesja na punkcie tej cyfry K jest uzależniony od ruletki.

      Co myślicie o takim fragmencie?

       

      Jeszcze uwaga techniczna: Kafkowski "K" został wprowadzony technicznie, na razie nie mam pomysłu, ale raczej będzie to postać całkowicie anonimowa.

       


       - Słucham? - w słuchawce zabrzmiał kobiecy głos. K poczuł się jakby rozmawiał z asystentem sztucznej inteligencji. W sumie czego oczekiwał? Namiętności? Romantyzmu ? Przecież wiedział, że pod tym numerem telefonu ich nie znajdzie.

       - Masz teraz czas?

       - Tak - głos stał się jeszcze bardziej chłodny.
      - Gdzie?

         Dalsza rozmowa potoczyła się już szybko. Kilka szczegółów. Miejsce i czas. Kwota.
         Przez moment K poczuł się jak w podrzędnym kasynie. Przenika Cię jakaś surrealistyczna, absurdalna nadzieja na odmianę losu, choć twoja podświadomość mówi coś zupełnie innego. Słuchasz jej z lekceważeniem. Po czym zanurzasz się w świecie swoich fantazji, mgieł i ciemnego światła.
         Gdy było już po wszystkim, K wyszedł na ulicę. Był nieco skołowany. Zamiast ukojenia znalazł rozdrażnienie. Pewność siebie zmalała do zera. Mijając kolejnych uśmiechających się życzliwie przechodniów miał wrażenie, że na czole na wytatuowane - skąd wyszedł, co robił przez ostatnie pół godziny. Wiedział, że to nierealne. Przecież był anonimowy.
         K przez całe życie cenił anonimowość. Anonimowy był na ulicy; anonimowy w kasynie. Anonimowy przy barze flirtując z barmanką. Anonimowy w swoich ideałach. Zapętlił się w anonimowości i nagle zaczął miotać się na wszystkie strony. Zaczęło do niego docierać że powoli traci w tym wszystkim orientację. Widział w tym wszystkim jeszcze nadzieję - czerwone pięć (...).

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...