Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie podskoczysz do gwiazd
nie zbudujesz wieży tak wysokiej
nie przebijesz tych błysków i falban
a rękami machasz pożądasz
więcej więcej
kieszenie jak marzenia porwane
oczy tłuszczem i krwią zaszły
chomicze policzki bruzdy zdobią
a łyżką wiosłujesz pragniesz
jeszcze jeszcze
mowisz o sobie Ja kolekcjoner

łżesz ty nawet nie masz smaku

Opublikowano

okropne to łakomstwo

Panie Marianie
zastanawiam się nad tym smakiem
chyba nie każde kolekcjonerstwo wymaga smaku
bo filatelistyka, numizmatyka, zbieractwo wszelkich staroci wymaga
raczej wiedzy.
Nie mogę znaleźć odpowiedniego zamiennika "smaku"
żeby było bardziej uniwersalnie
:)

pozdrawiam

Opublikowano
(wy)czucie. do mnie przemawia, ale odebrałem go raczej jako ogólną wypowiedź na temat człowieka, zapewne przez tę wieżę Babel. podoba się, mocno napisany. smak rzeczywiście jest tu trochę kontrowersyjnie umiejscowiony, ale ja potraktowałem go nie jako cechę człowieka skierowaną na zewnątrz, ale właśnie do wewnątrz - która broni go przed pychą, postępowaniem niskim [niesmacznym?], jak w Potędze smaku Herberta. dodatkowo zmieniłbym koncówkę:

bronisz się że jesteś kolekcjonerem

ty nawet nie masz smaku


jakoś oddzielić ten ostatni wers, żeby wzmocnić jego znaczenie - może przez zaskoczenie? wtedy trzeba by pozbyć się łżesz (mocne słowo, a ten wiersz broni się sam, nie potrzeba, moim zdaniem, ekspresywizmów); coś przesunąć, a może napisać wierszem ciągłym i pobawić się przerzutniami (teraz jest trochę... zwyczajny? jeszcze zbyt "grzeczny"?)?

podobają mi się także błyski i falbany.

słońca, m.
Opublikowano

moja wariacja (I):

nie podskoczysz do gwiazd
nie zbudujesz wieży tak wysokiej
nie przebijesz tych błysków i falban
a rękami machasz pożądasz
więcej więcej kieszenie
jak marzenia porwane
oczy tłuszczem i krwią zaszły
chomicze policzki bruzdy zdobią
a łyżką wiosłujesz pragniesz
jeszcze jeszcze mówisz
o sobie Ja kolekcjoner

ty
nawet nie masz smaku


pointę może trochę przekombinowałem, ocenisz sam. kursywy obtoczyłbym raczej w tekście, wtedy nabierają dla mnie ekspresywności - moje zdanie.

m.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka   sam się siebie przestraszyłem :)))   przepraszam, wybacz mi :)   i bardzo się cieszę, że zrozumieliśmy się :)   to fantastyczny moment !   dziękuję Ci pięknie :)   i serdeczności oczywiście dla Ciebie :)  
    • Boże ty co nieśmiertelność sprowadzasz między nas. Ty się wyróżniasz, nad ludzi mas, Nawet ślepy się podniesie, Aby zobaczyć twoje obrazy, Które trwają, nie to co chwila krucha. Na pewno więc to jest Bóg. Przecież przechodzisz ram czasu próg. My - zatrzymani. Teraz ja z tego chłonę, I tworzę nowe pieśni. Kiedy wyzionę, Ducha one ostaną. Zaraz. Czy Cię z kimś nie pomyliłem? Tak zapatrzony oczy upiłem. Boże? czy jesteś tym Bogiem? Czy człowiekiem?
    • @KOBIETA Tak. Z błoną między palcami. Pomaga przy pływaniu :)  
    • @Migrena i dionizyjskość daje nadzieję na przetrwanie, ale nie ta jej odmiana, która zbliża się do śmierci i rozkładu. Jest to takie rozbuchane niedomówienie...O to mi chodzi, kiedy piszę, że to wszystko paradoks.  @Migrena nie zmęczyłeś, tylko przestraszyłeś gwałtowną reakcją:) @Migrena 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam
    • @Poet Ka   tak !!!   zgadzam się.    paradoks jest rdzeniem tego wiersza.   brutalność materii i cielesnosć zderzają się tu z desperacką próbą przetrwania a naturalizm staje się narzędziem do pokazania, że ciało pamięta więcej niz miasto i język .   w tej całej    sprzecznodci tkwi napięcie polegajace na tym, ze im bardziej akt wydaje się brutalny i Tanatosem nasycony, tym bardziej staje się świadectwem zycia i istnienia w swiecie, który chciałby nas rozpaść.     i jeszcze dodam bo mnie korci :)   w tym napięciu między brutalnością a trwaniem samego siebie ojawia się sens bycia .   ciało nie kłamie, a miasto staje się lustrem, w którym widac granice życia i myśli !!!   to tu, między oddechami i ciałami, filozofia staje się doświadczeniem, a nie prostym  słowem.     no to się nagadałem ;)   jezeli zmęczyłem - przepraszam :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...