Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

powieki opadają jak kartki
kalendarza - nie mam po co
zawracać. tym razem
mijam
obrazy każdej z chwil

czas jest jak wyliniały kot
chodzi swoimi drogami
i nie można go przekupić miską
mleka roleksem

śmiesznym chodem raka

podchodzę do twoich fotografii
jak do okruchów chleba którymi
żywię się pożywiam ożywam
- podobno - to już dwa lata

i coraz ciebie mniej w fajce
kaloszach piżamie w grochy
i coraz więcej
w dębowych deskach

Opublikowano

przeczytałam dwa razy, trzy...porusza mnie. Nie o końca wiem tylko co to za odczucie?:) na początku coś mi nie pasowało w :

podchodzę do twoich fotografii
jak do okruchów chleba którymi
żywię się pożywiam ożywam--->tutaj:) ale potem doszlam do wniosku,ze idealnie pasuje:)
- podobno - to już dwa lata

podoba mi się, no:)
pozdrawiam

Opublikowano

Aniu: zastanawiałam się jeszcze nad trzywersowym rozbiciem fragmentu albo nad jakimiś kropkami-ale srednio to wygladało, więc się ciesze że jednak jest dobrze:) Dziekuje za odwiedzin i pozostawiony ślad;)

Dragon-fly: dzięki za ciepłe słowa;)

Dziewuszko: smutno to znaczy źle w tym wypadku? jeśli tak to może moge prosić jakieś wskazówki;)? Dzięki że wpadłaś

Pozdrawiam
Agata

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Rzeczywiście, niby to samo, ta sama osoba ale jakże różne spojrzenia...
    • @Berenika97  To  jest wiersz o narastającym zamarzaniu komunikacji, o chwili, gdy coś między ludźmi przestaje płynąć. Ten szron na języku można czytać jako moment, w którym słowo traci ciepło - rozmowa stygnie, więź się kruszy. Ale pod spodem dzieje się coś jeszcze, bardziej niepokojącego. To bardzo precyzyjnie opisany mechanizm psychiczny: człowiek przyzwyczaja się do własnego odrętwienia.  I finał, który nie krzyczy, tylko chłodno domyka. To jest wiersz bardziej o procesie niż o zdarzeniu - i to jego siła. Serdeczności :)  
    • @hollow man   Wiersz jest zapisem demitologizacji ojca. To proces, w którym dorastające dziecko przestaje widzieć w rodzicu nieomylnego boga-sędziego (Ojca), a zaczyna dostrzegać człowieka (Tatę) z jego wadami i lękami. Dopiero to „odczarowanie” pozwala na prawdziwe pojednanie. Bardzo mi się podoba!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @KOBIETA :) Drobiażdżki, pozornie słabe naprawdę wiele potrafią:) Dzięki za podobanie :) Również zdrówka        @Berenika97 :) Czasem zastanawiam się, czy jesteś lepszą poetką czy krytyczką:) Obie domeny są u Ciebie doskonałe. Piszę to, bo nie sądzę, żeby Ci sodówa uderzyła do głowy:) Dziękuję       
    • @iwonaroma   Pierwsza strofa buduje poczucie stagnacji przez powtórzenie - "te same", "ten sam", "taka sama" - i robi to celowo monotonnie, jakby sam rytm wyliczenia miał uśpić czujność.  Potem "nagle" - jedno słowo w osobnej linijce, i wszystko się przestawia.  Nowy listek jest odkryciem nieproporcjonalnym do swojej skali ale zmienia perspektywę całości. Wiersz mówi, że wystarczy jeden detal, żeby to samo otoczenie wyglądało inaczej. Ale mówi też coś subtelniejszego- że zmiana działa się cały czas, cicho, bez pytania o zgodę. Pytanie na końcu - "jak on to wszystko przemienił" - można je czytać dosłownie  albo szerzej- co sprawia, że drobna rzecz potrafi przestawić nasze widzenie świata.  Bardzo mi się podoba. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...