Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Marlett, chyba padamy ofiarami tej samej psychozy,
proszę Cię tocz dalej "żółcią pod górę" bo to bardzo ciekawe, wystarczy uważnie przeczytać, żeby zrozumieć, iż Ty wcale nie uważasz "za rękę przez mur" jako możliwe, nawet jeśli te zwroty nie są dobre /ja tak nie uważam/ to na pewno są intrygujące i w końcu coś się z nich wykluje - z pomocą konstruktywnych krytyków. jeśli w końcu się pojawią
pozdrawiam

greg

Opublikowano

nie uczysz się na błędach
zdając moje egzaminy
wsadzasz palce pomiędzy
oczy wydłubując nieswoje

zakamarki uwikłań ---(Tu bym jeszcze zmieniła)
trzymając za rękę
wykręcasz tylko nadgarstki

miało być tak miło

Marletto, nie wiem jak było, ale teraz jest ok, poprowadziłam ci tylko przerzytnie ciut inaczej wieloznaczeniowo- tak myślę
pozdrawiam ciepło ES

Opublikowano

Marlett - teraz zupełnie inaczej znaczy lepiej mi się czyta, tylko

"chcąc trzymać za rękę
wykręcasz tylko nadgarstki"

zastanawiam się nad tym "tylko" czyżby miał wykręcać całą rekę?

nie lepiej
"chcąc trzymać za rękę
wykręcasz nadgarstki "

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Im szybsze mam myśli tym spokojniej chodzę gdy bujam w obłokach leże na podłodze gdy świat mi dopieka piję zimną wodę gdy brzydnie mi życie to dbam o urodę. Gdy hałas mnie goni to uciekam w ciszę gdy ktoś mówi brednie niczego nie słyszę kiedy słowo boli znieczulam milczeniem gdy sen nie nadchodzi uciekam w marzenie. Gdy wkrada się proza to wierszem rymuję gdy coś burzy spokój to azyl buduję gdy deszcz srogi pada to słońcem się śmieję gdy smutek mnie dusi to chwytam nadzieje. I gdy tak pomyślę to jestem sprzecznością świat mnie nie pokochał ja karmię miłością i choć się nie spina z wyobraźnią życie idę swoją drogą w niezmiennym zachwycie.     * z cyklu "Pisanie na kolanie"
    • wzdycha bo wie że piękno na co dzień ulotne                             nie zapomina się chwil uniesień
    • @violetta Rozmarzasz, porażasz... Bardzo ładny wiersz. Widoki także :-)
    • @Migrena chyba tylko Twoją poezją, można dotknąć w tak intensywnie autentyczny sposób choroby ducha, która sprawia, że człowiek staje się boleśnie niewidzialny dla świata i dla siebie samego.  Ale nie dla Boga - wiec tylko On może nas z tego wyciągnąć.    Prawdziwe dzięło stworzyłeś. Opisy nieziemsko bolesne ale autentyczne. Dla mnie - bo stan mi znany. Czytając- wszystko się w człowieku odtwarza.  Pod wrażeniem !   
    • @violetta Bez windy to rzeczywiście wyzwanie. Tą wieże to chyba pamiętam, ale była niedostępna, jak to wieża.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...