Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nadchodzi świt
miasto wyłania się z mroku
wokół spokój
już i jeszcze
dzień rozpocznie się kroków narastającym deszczem
jeszcze trwa krótki rozejm dnia z nocą.

Gdzieś na piętrze okopcony pokój
minęła kolejna noc
bitwa i wojna
lecz tylko pozornie ulica spokojna
przyczajona
gdzieś w oknie naprzeciw drgnie jeszcze zasłona
mroczna strona miasta czujnie usypia
ciemna maszyneria
dzień nadchodzi - na pozory przerwa.

Chowają się do nory
hieny i chwasty wszelkiej maści
w ciemnych bramach znikają potwory
jak w Hadesu przepaści.

Jacek podlicza rachunek zysków i strat
poszedł jeden volkswagen, mercedes i fiat
lecz dziupla namierzona
trasa przerzutu prochów wreszcie ustalona
jeden martwy dzieciak.

Na koniec ostatnia kawa
tygryski wycofane, kończy się zabawa bez litości
gra cieni i nocnych zjaw
krótkich błysków i jakby nierealnych akcji
bez prologów, genezy, jawnych prowokacji
przemija ciemna strefa.

Siedzimy w milczeniu
nadchodzi dzień szary i blady
słoneczny i pełen kolorów
głośno i jawnie kroczy
zaskoczeni mrużymy oczy
bez konieczności i żadnej przyczyny
czekamy jednak na noc
zastrzyk mrocznej amfetaminy.

Opublikowano

Jest pomysł, jest atmosfera, nie jest najgorzej.
- zdecydowanie za duża ilość "oklepanych" zwrotów (vide dwa pierwsze wersy)
- nie wiem, czy duże litery na poczatku każdej zwrotki są potrzebne (+ Hades), tym bardziej, że tego rodzaju monolog, "notatka z akcji", spisana poetycko, ale jednak na prędce(bo nie odnoszę wrażenia jakby pisana była z perspektywy czasu), powinna robić wrażenie całości ujednoliconej, która ewentualnie "zgrzyta" w przejściach z jednej zwrotki do następnej. Z tego powodu usunąłbym także kropki na końcu każdej strofy. One nie powinny tworzyć zbyt autonomicznych, odrębnych części. Całkiem nieźle oddana atmosfera. Jest fabuła, zalatuje prozą (w czym problemu, rzecz jasna, nie widzę).
Zdecydowanie przydałoby się popracować nad rymami - częstochowskie (w sensie: banalne, rymy regularne nie są same w sobie złe). "już i jeszcze
dzień rozpocznie się kroków narastającym deszczem" - np. tutaj. Rym nieregularny, ale do bani (zastanawia także wersyfikacja - czy nie lepiej przerzucić "narastającym deszczem" do kolejnego wersu? Wtedy uzuskałby Pan ciekawe zawieszenie kroków ... ? narastającym deszczem - a takie zawieszenia w tego typu twórczości są jak najbardziej potrzebne).
Nie będę oczywiście wypisywał wszystkich rymów, które psują tekst, ale sądzę, że na podstawie przykładów będzie Pan wiedział, o które mi chodzi. (lecz dziupla namierzona
trasa przerzutu prochów wreszcie ustalona - np. ten - koszmar)

"miasto wyłania się z mroku
wokół spokój" - gdyby wszystkie rymy były takie. Dobrze to brzmi (ale, jak już pisałem, sformułowania banalne, nieco pretensjonalności).

jeszcze trwa krótki rozejm dnia z nocą - celne!
gdzieś w oknie naprzeciw drgnie jeszcze zasłona - też dobre.

te sformułowania tworzą głównie atmosferę, którą chciał Pan uzyskać

"bez konieczności i żadnej przyczyny
czekamy jednak na noc" - czy to aby logiczne (szczególnie z "jednak")? Brzmi źle.

"nadchodzi dzień szary i blady
słoneczny i pełen kolorów" - to wybija treścią z rytmu czytania. Szary i blady, czy słoneczny i pełen kolorów? Nawet jeżeli miało to brzmieć bardziej poetycko, czy zwrócić uwagę na nieokresloność tego co nas czeka, zupełnie do utworu nie pasuje.


"krótkich błysków i jakby nierealnych akcji" - "jakby" nigdy chyba nie brzmi dobrze
mroczna amfetamina - sam nie wiem, zupełnie inna siatka semantyczna, a w tym utoworze o końcowy zgrzyt chyba nie chodziło. Może lepsze by było andrenaliny (jak zwykła mawiać posłanka Beger).


reasumując - póki co - jestem na nie (dochodzi kwestia oklepanej tematyki, ale to nie jest duży problem), można z tego tworu zrobić coś naprawdę interesującego. Przede wszystkim uważałbym, żeby poprawionej wersji (jeżeli jakiekolwiek zmiany są w ogóle w planach) nie "przegadać", tj. naszpikowac bardziej treścią no i rymy koniecznie. Pozdrawiam.

uff, namęczyłem się, życzę powodzenia

Opublikowano

troche spokojnie panie Cybula, to jest dość dobry tekst, co do tego szlamu to tak widzę po przeglądnieciu kilku pana produkcji można by to samo powiedzieć, tam nawet jakieś popiskiwania i pianie kogusie słychać. Natomiast rytmika wiersza nie jest dobrana nieporadnie tylko dokładnie odzwierciedla rytmikę zdarzeń i niejako klimat, sposoby wypowiedzi ludzi biorących udział w tej akurat akcji, jest kilka tekstów - wersów, które są cytatami - tu nie ma nic na siłę wyszukanego tak jak próbuje to pan robić u siebie.
Być może nie jest pan tego tekstu zrozumiec gdyż pewnie oprócz flmów (pewnie tych holywoodzkich) pana wiedza na ten temat się kończy. To jest poezja podana na tacy, poezja tamtej chwili taka chropowata w nieregularnościach, rwanym rytmie w prostych sformułowaniach. Tu nie potrzeba się prężyć metaforycznie, to jest notatka z akcji. To nie ma być w swoim założeniu wypolerowane ąę. To nie jest wydumane błądzenie w chmurach.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pana wypowiedź świadczy tylko i wyłącznie o Panu. Kolejny zadufany w sobie jegomość, którego każde słowo krytyki dziwnie boli. Nie ma Pan prawa osądzać ani oceniać mojej osoby a wycieczki osobiste proszę sobie robić w innych miejscach. Pan mi tu proponuje bycie spokojnym a jednocześnie sam Pan stwarzasz problemy. Proszę się najpierw zastanowić co Pan mówi. Nawiążę jeszcze do rymów. Jeśli wg Pana wymieszanie rymów niedokładnych z dokładnymi oraz ich przypadkowość jest dobra to naprawdę podziwiam poczucie humoru.
Opublikowano

czy bedę publikować tutaj czy nie to nie pana sprawa, natomiast na ostrą riposte zasługują takie osoby jak pan bo tak naprawdę po sposobie wypowiedzi na temat tekstu trzeba jasno powiedzieć że związku z poezją nie ma pan żadnych, poezja to coś więcej niż interpunkcja i czepianie się czy akurat ten rym jest czy nie jest dobry. Tak naprawdę to ręce opdają i żal mi pana.

Opublikowano

Tekst, niestety, słabiutki bardzo. Od strony warsztatowej koszmar, treściowo także nic nie widać. Moim zdaniem, miejsce tego czegoś jest w koszu.

pozdrawiam.;-)


P.S. Panie Dżin, P. Bartosz oceniał tekst, a nie Pana. Pańska odpowiedź jest dość niesmaczna - po co atak na komentatora? Lepiej będzie, jak Pan spróbuje udowodnić, że to, co Pan napisał, mianowicie: "to jest dość dobry tekst" jest zgodne z prawdą. Może przy następnym swoim utworze, bo tego obronić się nie da.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




ok. widać jestem zmuszony. chciałbym tylko powiedzieć panie L. , że wcale nie mam wysokiego mniemania o tym co piszę, uważam że jestem sam w stanie ocenić niedostatki, zamieszczając tu teksty ( i to być może była pomyłka) spodziewałem innych uwag i komentarzy, fakt to moja pomyłka. Poprostu zrozumiałem że tu jest grupa osób , która trzyma się jak po sznurku sztywno zasad wyuczonych, sorki za znowu niemerytoryczną uwagę hehehe, ale nie czujących poezji. To tak jakby ktoś miał do czynienia np. z fugami Bacha albo maszami Palestriny i twierdził że są kiepskie i do kosza tylko dlatego , że w wielu wypadkach niezachowane tam są zasady kontrapunktu muzycznego obowiązującego w tamtych czasach jako kanon i podstawa misyrzowstwa muzycznego lub że stosują ci mistrzowie pochody równoległe np. kwint. Może Bachem poezji to nie jestem ale zawsze mierżiła mnie małostkowość co do czepiania się drobiazgów sztuce na niekorzyść ogólnego wyrazu. A tu mam wrażenie tak własnie jest, jest babranie się w szczegółach - ma to niby znamiona fachowości itp. a tak podobne uwagi są nudne, nic nowego do tematu nie wnoszą i trudno z nimi dyskutować. No bo Bach kontrapunkt też spiep...ł no i co? A kto słucha dzisiaj ty co komponowali poprawnie?
Przydługi wstępik ale niech stracę, chociaż naprawdę szkoda mi na to czasu.

Przechodząc do tekstów. Poezja jak pan swoje źródło ma w języku mówionym - jej estetyka to u jej zarania dźwięk, rytmika , akcent. Zasady są no i owszem ale o jakich zasadach mozemy mówić dzisiaj gdy posmodernizm już przereklamowany a awangarda albo nudna albo traktowana z przymróżeniem oka. Biorąc pod uwagę takie elementy jak rytmika i akcent w tym akurat tekście graja one istotną rolę i są dość dobrze rozmieszczone. Melodia jest tu dość dobrze zachowana. A zatem jak krowie na rowie (przepraszam za tą niegrzeczność ale jeśli taki pan Bartosz nie czuje tematu to niech się przynajmniej nie odzywa):

"Nadchodzi świt
miasto wyłania się z mroku
wokół spokój
już i jeszcze
dzień rozpocznie się kroków narastającym deszczem
jeszcze trwa krótki rozejm dnia z nocą."

Trzy pierwsze wersy są stwierdzeniem stanu i tak rytmicznie skonstruowane by na "spokój" zatrzymać się czyli spokój, przerwa znaczy ale dopowiedzenie "już i jeszcze" narusza to i jest jedyną przesłanką do dalsdzego rozwinięcia gdyż inaczej tu tekst mógłby się zakończyć. Ten wers informuje o przejściowości tego spokoju i pozwala wyruszyć w dwa następne wersy. Piąty wers jest własnie skonstruowany w rytm kroków narastającego deszczu stąd i jego długość w odróżnieniu od lapidarnego stwierdzenia faktu w poprzednich wersach. Ostani wers jest postawieniem kropki nad i uściśleniem tematu jednak pozbawiony jest napięcia gdyż jest wersem nie spiętym rymem z żadnym poprzedzającym i następnym - jakby podsumowanie z dookreśleniem. Pojawia się sformułowanie na zasadzie antynomi: krótki rozejm dnia z nocą. To samo przeciwstawienie pojawi się jako zamknięcie klamry w ostatniej zwrotce oczywiście rozłożone inaczej. Noc i dzień jak dobro i zło jak miłość i nienawiść itp. Stary ale jary temacik ujęty w konwencji współczesnej akcji operacyjnej.

"Gdzieś na piętrze okopcony pokój
minęła kolejna noc
bitwa i wojna
lecz tylko pozornie ulica spokojna
przyczajona
gdzieś w oknie naprzeciw drgnie jeszcze zasłona
mroczna strona miasta czujnie usypia
ciemna maszyneria
dzień nadchodzi - na pozory przerwa."

Gdzieś na piętrze okopcony pokój - jak pan to połączy z bitwa i wojna to być może nastapi skojarzenie z okopconymi ścianami budynków po bitwie itp. lecz tutaj wojna odbywa się inaczej w skrytości , w przyczajeniu a znakiem jest okopcony od palonych pewnie przez całą noc papierosów pokój. Znowu trójwersowy konstrukt znaczeniowy zakończony pauzą naturalną na "wojna". Pozorność spokoju i przyczajenie znowu oddaje przeciwstawienie długiego wersu cvzwartego z jednym lapuidarnym stwierdzeniem - przyczajona - mówiona na zawieszeniu gdzie naturalnym dopowiedzeniem i opdanieciem w dół frazy jest 6 wers - "gdzieś w oknie....."
Trzy ostanie wersy opod względem rytmicznym i zastoswanego rymu są skonstruowane tak by naruszać w pierwszy bez odniesienia rymowanego była zawarta swego rodzaju obojętność stwierdzenia stanu faktycznego a zwarcie dwóch następnych wersów w rym jest jednak zabiegiem specjalnie pokazującym że to tymczasowość, jak echa milknących wystrzałów. Tu mogę mieć jedynie zastrzeżenie do dwa razy pojawiającej się "pozorności"


"
Chowają się do nory
hieny i chwasty wszelkiej maści
w ciemnych bramach znikają potwory
jak w Hadesu przepaści."

Trzecia zwrotka jest odniesieniem do chóru antycznego w tragedii z polączeniem terminologi antycznej z terminologią współczesną stosowaną w światku przestępczym i policyjnym - myślę jednak że powszechnie znaną.

"Jacek podlicza rachunek zysków i strat
poszedł jeden volkswagen, mercedes i fiat
lecz dziupla namierzona
trasa przerzutu prochów wreszcie ustalona
jeden martwy dzieciak."

tak to jest typowa notatka, wyrzuciłbym z 4 wersu słowo "wreszcie" - dokładnie oddaje w suchy sposób to co się zdarzyło. ci ludzie już nie reagują normalnie, są znieczuleni, podliczją tylko zyski i straty - to będzie korelowało z ostanią zwrotką w której okaże się że kręci ich ta noc , samo działanie , nocna amfetamina a kwestia dzieciaka, prochów, dziupli na samochody itp to tylko punkty. N

"Na koniec ostatnia kawa
tygryski wycofane, kończy się zabawa bez litości
gra cieni i nocnych zjaw
krótkich błysków i jakby nierealnych akcji
bez prologów, genezy, jawnych prowokacji
przemija ciemna strefa."

Może i racja, kto tego nie przeżył ten nie zrozumie, albo może kto nie ma wyobraźni. Terminu "tygryski" chyba nie muszę wyjaśniać.

Zestawienie kawy z opisem jak wygląda akcja w nocy - mówi to panu coś? :)) Rymów i rytmiki opisywać mi się a piać odnowa nie chce.

"Siedzimy w milczeniu
nadchodzi dzień szary i blady
słoneczny i pełen kolorów
głośno i jawnie kroczy
zaskoczeni mrużymy oczy
bez konieczności i żadnej przyczyny
czekamy jednak na noc
zastrzyk mrocznej amfetaminy."

a zatem problematyczne dla kogoś powyżej 2 i 3 wers: wyraża obojętność na nadchodzący dzień bohaterów notatki, powtarzalność sytuacji kończących się dniem, że w tym nadchodzącym dniu mają niewiele do powioedzienia - sdiedzą w milczeniu, że ich życiem jest noc, ten dzień w odróżnieniu od wcześniej opisywanej nocy - głosno i jawnie kroczy i tu okazuje się że ci ludzie nie są już przystosowani do życia w tym jasnym normalnym, jawnym dniu - mróżą oczy. zachwianiem rytmicznym, które chętnie bym tutaj zmienił jest 6 wers : bez konieczności ..."

I żeby jednak było zrozumiałe co autor przez to chciał powiedzieć to tekst traktuje o ludziach walczących ze złem, których ta walka na tyle wciąga że są już od niej uzależnieni, że podstawowa przyczyna dla której podjeli tą walkę została już dawno zapomniana, zatarła się. hehehe, no to można zdawać maturę.

pozdrawiam panie Lobo i obiecuję że już więcej nie będę pisał dlaczego Mickiewicz wielkim poetą był ;)
Opublikowano

Człowieku - będę się odzywał wszędzie i o każdej porze jeśli tylko będę miał na to ochotę. Nie potrafię zrozumieć dlaczego ktoś nie umie przyjąć do wiadomości, że liczą się także gusta czytelników.
P.S. Krytycy filmowi także opierają się na gustach a sami nie potrafią kręcić filmów więc proszę nie wyjeżdżać z tekstami typu "krytykujesz a sam nie potrafisz", bo w ten sposób jesteś śmieszny. Jak już mówiłem - nie pasuje Ci moja wypowiedź to zgłoś to do moderacji (jest funkcja "Zgłoś złamanie regulaminu"). A jeśli myślisz, że każdemu musi się podobać to co piszesz - jesteś w wielkim błędzie. Weź pod uwagę to, iż w każdej dziedzinie, czy to w muzyce, filmie czy poezji, odbiorca kieruje się przede wszystkim własnymi odczuciami, więc nie ma się co obrażać (a przede wszystkim nie ma co obrażać odbiorcy), gdyż takie zachowanie świadczyć może tylko i wyłącznie o braku dobrych manier. Pozdrawiam i życzę większego dystansu do czytelników a zwłaszcza większego dystansu do samego siebie.

Opublikowano

))Panie Dżin, niepotrzebana była ta cała Pańska tyrada, tekst jaki jest, każdy widzi, tłumaczenie nie ma sensu, całość jest aż nadto czytelna od strony fabuły. Pisać wiersze można na każdy temat, coś w rodzaju tego powyżej sam kiedyś skleciłem, może wkleję za tydzień, zapraszam. Temat więc nie wyróżnia się czymś nadzwyczajnym, natomiast braki warsztatowe są ogromne. Kwestia zastosowania rymów jest niepojęta - pomieszane, idą jak chcą, pod dyktando rymu-wymuszacza. Rytmu nie ma w ogóle. Wewnętrzne nielogiczności wołają o pomstę do nieba, vide:

nadchodzi dzień szary i blady
słoneczny i pełen kolorów
- no, albo blady i szary, albo słoneczny i pełen kolorów. Trzeba się na coś zdecydować. W całości moich zastrzeżeń nie chodzi wcale o kwestie estetyki - naczytałem się tyle tekstów, że potrafię docenić zupełnie odmienne spojrzenia na rzeczywistość, ba, tym bardziej mnie ciekawią. W powyższym tekście nie o estetykę chodzi, a o elementarne braki warsztatowe. Radzę dużo, dużo czytać i pisać z wysoko podniesioną poprzeczką samokrytycyzmu - to się w końcu zwróci (być może). Powyższy tekst jest do niczego (jako wiersz i nie tylko) i żadne próby obrony nic tu nie pomogą.

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

Tekst byłby dobry, jakby - litości, trochę wyrzucić stąd kilka ości....

dobrą stroną jest klimat, natomiast trzeba by się zastanowić czy chodzi o poezję czy o rapowanie. Porblem jest wtym, że konstrukcyjnie wiersz jest na "bądź bądziu" ani nie ciąży tu, ani tam....
Amfy nie zażywałem, ale rozumiem zastrzyk adrenaliny, a ta amfa chyba temu sprzyja, no cóż młodsi pewnie wiedzą lepiej....

kilka mniej rymów i coś by z tego było, bo pomysł fajny....

P.S. tyko raz, bo nie będę powtarzać: większą część dyskusji powyżej ignoruję, szkoda czasu...
;o)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Zajmująco w Twoim wierszu i ładna puenta.. Pozdrawiam serdecznie.
    • Akty, Rokito, kot i korytka   Akty, Roksano! Do nas korytka
    • A Kresilas sanie chce. I nassali serka.
    • @Gosława  Reniu, Twoje wiersze  do głos z innych przestrzeni niby do nich daleko, a jednak blisko. Pozdrawiam serdecznie.
    • Wróć  Wiedz że przepraszam nie padnie To za małe słowo na ostatnią zgaszoną zapałkę w pudełku podpisanym zaufanie i wiara w drugiego człowieka  Czynami też nie przeproszę  ale marzyłby mi się wers, który odbudowałby podpalony most płomieniem o czarnej barwie z piekła wzięty za odpowiedni drogowskaz by nie widzieć nie słyszeć nic ale krzyczeć skrzeczàcymi dźwiękami słowa wojennych nabo i  i jeszcze wiemy (ja to split być może więc powiem o sobie w trzeciej osobie) że ból fizyczny jest za zasługi chaosu na synaptycznych drogach zasłużony  pięć lep liści wypłaconych jak byś sam chciał moc ich zarobić błagam prosić  Wiem że błaganie po tym bałaganie jest równie bezczelne poza wyobrażenie  ale wiesz jak mam być szczelny  cały pokluty i podziurawiony blizny które omija słońce  blizny nieopalone już nigdy to zrobiłem wam to zrobiłem sobie to chore  a spowiedź  czekamy z moimi grzechami na samotności czas gdy stalker powieczas opuścić was ale bestia 24/7 w obserwacji myśli  po operacji skalpelem świata który nie  istnieje z teczki o kryptonimie  Anioły i demony gdzie jednym z rozdziałów był zabieg wszepienie sumienia  mk ultra nie ma słuchawki w lewej ucha przestrzeni takiej małej ale techniki technologi jak w serialu z De Nirem są realne i tak się robi z tymi co na zawsze bezimmienie umrą pochowani z dala miejsc które na mapach świata jako białe plamy odznaczają się  przysypani piachem o ciężarze własnych klamstw czyli żwir i kamienie jak te które tworzą cud świata w Gizie i nikt się nie dowie bo to nieistotne ważne jest to co jest cud przypadku gdzie Duch Święty przejął demoniczne myśli i wiatr poniósł w Niebo na skrzydłach które nie palą w słońcu się  Nie Ikar  Dedal Latają ptaki nie uznając granic Niosą melodię i śpiewając trelami Odnajdują mistykow za Pań brat z natury wibracjami którzy czytając nuty tych które ponad chmurami kontynety pokonują prowadzone gwiazdami i Ziemskim (tym no na co reaguje kompas zapomniałem słowa a niby myślę w tym języku jako Polak ale to chaos który przejął mnie i przekonał jako droga ku dobremu może nie dla mnie może nie dla bliskich ale dla cyfr które pokonują nazwane setkami milionów z definicji pojedyncze głowy słowem kmwtw omerta ale chyba i tak za dużo gadam jako że...) Skrzydła dał Bóg Bóg Bóg Bóg Bóg (taka tam rewolucja mała ale jeśli nie ma stalkera a jest schizofrenia nigdy nie wyjdzie na jaw jak prawda mojego życia za mojego życia jako to moja łaska i nagroda by bezimiennie zniknąć i wybuchając nad grobem zbudować parkiet śliski od plwocin (pisząc wiersz gdzie wieczny deszcz nie wiedziałem że Niebo pluje we mnie jeszcze ale co to tam za nieistotne to dziś się ma ja to mam albo mieć powinienem ale życie jest takie że myśli są subiektywne)) Armi Aniołów  połamany głos hałas i skrzek to objaw jednej z chorob dzieci wychowanych bezstresowo w tłumie bezimiennych mas wielkich miast sąsiadów których znasz ledwo twarz spowiedzi czas i bólu którego bym nie chciał uczulony na ciosy który boi się bić a ruszył do wojny ze słowem jak z przysłowiowym mieczem i nie przepraszam bo tu się wali mocniej tylko wydaje mi się że definicja slowa przepraszam nie sklei szkła ekranu przez który pukają ale to jeszcze nie to do takich jak my (trzecia osoba bo skalpela pociągnięcia po półkuli jednej drugiej mózgu (o ja glupcu ze mnie głupiec nie używałem mózgu jako ego było mym rozumem a słuchaćc ego to jak zamknąćoczy i zatkaćuszy zasnąć na jawie i w drogę ruszyć somnabulizm) przez który widzą jak monster idzie jak po nitce  art monster grzechy coraz gorsze by przeżyć cokolwiek  czuje ból  czy czuje ból?  czuje żal po operacji na sumieniu dziś do siebie choć nad ranem w snach poleciały nie tak dawno temu wersy że też mogliście być więcej i bardziej niż wymyslaczem góry k2 białych kłamstw wiem że ta metoda nie mówienia prawdy jest ku dobru tego co w niewiedzę ubieramy ale jak można nie wiedzieć o sobie tak bardzo nic myślęc że sumienie czyste jest i wykrzyczeć to zaklocajac nocny czas cisz i spkkojnego snu tym którzy nocą nie oddają się demonom lecz poscielili sobie dobrze by się dobrze wyspać  sen jako bezpieczna przystań gdzie umysł odpoczywa na oceanie wymiarów równoległych morzu pływa by poznać drogi wcieleń swojej osoby by poznać choć trochę losy na gałęziach drzewa możliwości którego tutejsze istnienie nie wybrało jako kroki (mi się często śni że to dorośli chodzą do szkoły ale nie wiem co z dziećmi chciałbym by rozwijały umiejętności słuchania psychiki i czytania uczyć swoich innych ku ogromowi empatii dla uwaznosci by innych w życiu nie ranić tylko miłością traktować siebie i innych ku nie nienawiści i ku ogólnego wspólnego umysłu cywilizacji spokoju niczym w Raju (ale co ja tam wiem jedynie że to nieistotne jest) więc przepraszam nie padnie bo jest za małe z definicji i nie padnie ubrane w czyny  marzy mi się jeden wers który cofnie czas i znów będzie musiało paść pierwsze słowo ale z zachowaną świadomością tu dotrę i nie popełnię sekundy gdzie ego zgubi mnie w chaosie  niejeden raz krzyk wyzwiska spokój będę umiał dać zamiast bólu i ran zamiast być krzyżem im i golgotą  faryzeuszem który przerażony wizją że ktoś może być lepszą wyższą mocą istotą wyda rozkaz słowami  zabije cię  i za cudze czyli moje grzechy nie będzie nikt cierpiał i nie złamię serc i wypiekajac chleb którego od razu nie pokryje pleśń który będzie sycił głodnych i nie poleje się krew na pustyni piach tworząc czerwone bagno ruchomych piasków nievdam się wciągnąć do miejsca znanego jako dno drugiego dna  że ponowny Big Bang stopi lody arktycznej pustyni mojego serca by spragnionych napoić wodą która nie zna zanieczyszczeń w jakich plywa dziś siedem morz i oceany  jesteśmy jak lalki barbie wypełnieni plastikiem  i jak dinozaury z których powstała ropa by ten plastik powstał  cudowna zwrotka która przekona że wojna też była kłamstwem bo kłamcą jest ten który do kłamstwa przyznaje się  bo kłamcą jest ten który sam siebie nie zna marzy mi się metafora która rozpali zapałkę po raz drugi (a może kolejny w nieskończoność oczekiwany z ufnoscia ale pozostało z wzruszeń w końcu jedynie ramieniami wzruszanie bo ile razy można dać drugą szansę jeden raz i jeden jeszcze to definicja liczby dwa (liczby mają definicje czemu nie czytamy za slownikiem ile to jedynek jest w tej liczbie bo to pewnie nieistotne jest) a nie że wydłuża się ciąg szans)  zapalić zapałkę która da ogień by na nowo złożyć lustro zbite poprzez stopienie i wykonanie jak w hucie szkła jego czystej tafli by nie było tam rys jak ran na sercu i duszy ale to na koniec i potem przyjdzje mi skończyć z biciem serca i po tych słowach jeszcze przed kropką lub zamknięciem ostatniego nawiasu ostatni oddech opuści płuca i w końcu dla wielu czekających nie będę już marnował tlenu na marny żywot ku utrapieniu niewinnych  Zbudować parkiet na mojm grobie bardzo proszę  tańczyć jak w tej sentencji o tańczeniu nad wroga grobem byłem  jestem wrogiem Z nienawiści wziąłem banicję i wygnanie jak na życzenie  Zapomnienie o mnie to by było dobre Wielkie Pierwsze Słowo niech nie doda mnie może gdy po wersie który przekona czas by zaczął wszystko dla nas żyjących na zasadzie jego (czasu) do przodu zawsze uplywania by ma osoba nie była cyfrą jeden w równaniach Stwórcy i jego planach wyliczenia granic nieskończenie długiego ciągu jedynek kolejno ustawianych na poziomej linii aż ta ostatnia nazwana jakimś krótkim słowem dla definicji i ułatwienia myślenia o niej rozpocznie Rajską epokę po sądzie który skończyć się może miłością i szczęściem wszystkich pojednaniem początku z końcem  czerni z bielą  gdzie zaczniemy być po środku każdej przeciwności jak w ziarnie z którego wszystko powstało  pogodzeni z historią docenimy dobro znając moc zła i strachu  nie będzie mowy tam w tym drugim Raju na którym się skończy koło historii zatoczy obrót i jak od Raju się zaczęło tak Rajem się skończy  ale z.madroscia historii która sprawi że zakazany smak owocu drzewa poznania będzie w genach dusz dzieci Boga które wydała Gaja ku skonczonosci materialnych dni by przekonać każdy byt jak to jest żyć z grzechem pierworodnym  i zostanie w nas miejsce gdzie pacierz to tylko krótkie Amen jak pozdrowienie obecnych które wszystko tłumaczy i czyni zrozumiałym  miejsce maleńkie które pomieści wszechświat cały by czuł się jednym i doskonałym  który w skromności swej wspólnej cząstki nie upoi się zachwytem własnej istoty jako doskonałości i zapragnie stworzyć na podobieństwo swoje Pierwsze Słowo by rozpoczęło nieskończoność Bożych istnień  ku towarzystwu i ku możliwości poznania zachwytu nad cudem  życia śmierci świata w obrazkach i kolorach i dusz rzędu z których każda dokona kolejnego obrotu osi koła czasu   na przepraszam nie mam czasu leżę na kanapie odwrócony plecami do świata z którym chciałem się pogodzić wojnami który chciałem przekonać ranami gasząc i tłukąc ogień i szkła okien i luster źrenice moje puste a podobno to miejsce gdzie widać duszę      za długie ale op dzięki za inspirację do niepotrzebnie nieistotnego komentarza tu który się ku jutrzejszym chęciom by się nievwydarzllyl uswiadomi mnie że nie jestem jak czas tylko jak sekundbik na zegarze pędzący tylko w jedną stronę  koniec
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...