Marcin Jagodziński Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 niedogolone to miasto: sterczą szorstkie latarnie, telefoniczne słupy i wieża ratusza. tak, to musi być ameryka, to miejsce, z którego piszesz do mnie listy na żółtym papierze o dziwnym formacie. no pomyśl sama, czy to nie ameryka? śnij mnie. śnij mnie rozleglejszego, o bardziej rozłożystych palcach, żyjącego na szerszej stopie. śnij, że stać mnie na podwójną whisky z tych lepszych, że płacę czasem za ciebie. no weź się zastanów, czy to całkiem niemożliwe? ja jednak mieszkam w aluwiach, w tym co nawiały pasaty i w tym, co się udało nagrać z MTV na tani magnetowid. pół wydma, pół widmo, wrażliwy na wiatr, na modę, na znaki. nieprzekładalna na twój język piracka kopia, niewyraźne odbicie w mętnym zwierciadle atlantyku.
Klaudiusz Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 miał być rymowany...??? :) ...komentarz mój będzie niezykle fachowy; nie podoba mi się... nie trafił do mnie... poza tym praktycznie zero w tym tekscie poezji(może z wyjątkiem "niedogolonego miasta")
Indian_Summer Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 niedogolone miasto, brrr... jakos mi sie nie podoba, nie wiem jaki mialbyc w nim przekaz, czy moze po prostu to utwor bez zadnych glebszych mysli, napisany ot tak... a moze po prostu nie trafia do mnie... za bardzo w nim czuc proze wg mnie...
Dotyk Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Oj. Spokojnie. Jedna rzecz zwyczajowo nie (bo przecież Tobie nie musi) - lekko przeszkodziła: mianowicie to: "weź się zastanów" ale rozmawialiśmy o tym. I powiem tak: żeby w każdym wierszu tyle poezji było c w tekście Marcina. I żeby takiej. I nie ma znaczenia, że to on napisał czy ktokolwiek inny, Taki tekst zawsze się obroni w potyczkach bo jest doskonały. "śnij mnie. śnij mnie rozleglejszego, o bardziej rozłożystych palcach, żyjącego na szerszej stopie. śnij, że stać mnie na podwójną whisky z tych lepszych, że płacę czasem za ciebie" "pół wydma, pół widmo, wrażliwy na wiatr, na modę, na znaki. nieprzekładalna na twój język piracka kopia, niewyraźne odbicie w mętnym zwierciadle atlantyku." wszak to w czystej postaci poezja. Znakomita. Z radością czytam Twoje ostatnie teksty. Mirka
Tommy Jantarek Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 "niedogolone miasto" - podoba mi się to określenie, ale do wiersza mi nie pasuje, zbudowało we mnie wrażenie dygresji na temat 11 września, zupełnie niepotrzebne. Ale druga i trzecia strofa to już majstersztyk metafory, fakt, że trochę strywializowany tym "no weź się zastanów", ale obraz buduje wspaniały. Żal mi tylko jednego, Pańskiego startu, tzn. żałuję, że w czynach swoich nie jest Pan tak subtelny, jak w pisaniu, wiele by Pan zyskał dzięki temu, chociażby to że Pańskie wiersze miałyby łatwiejsze przebicie, a są one tego warte.
seweryna żuryńska Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 wszyscyśmy...niedogoleni ciągle nam czegoś brak w swoim pięknie nastrój wiersza mnie zatrzymał niewiele wierszy czytam kilka razy, by wchłonąc całą jego poetykę przygnębiająca ta twoja "rozmowa" liryczna każe zadumac się nad marnościami najsmutniejsze to, że nie ma cienia uśmiechu, radości powiem tak nieważne, na czym przegrywasz ważne, czego słuchasz pozdrawiam serdecznie i gratuluję wiersza seweryna
Marcin Jagodziński Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. no nie, 11.09 nie miałem na myśli zupełnie. a co do przebijania, to zależy mi raczej średnio, zresztą zobaczymy.
Marcin Jagodziński Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. może uśmiechu nie ma, ale przecież nie jest tak ponuro?
Anna Stavsky Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 temat bardzo mi się podoba, jest aktualny ciekawy klimat, zamiast pisać co mi się nie podoba, napiszę, jak by podobało mi się bardziej : niewykarczowane miasto: latarnie szorstkie sterczą, słupy telefoniczne i wieża ratusza. tak, to musi być ameryka, miejsce, z którego piszesz do mnie listy na żółtym papierze w dziwnym formacie. no pomyśl sama, nie to jest ameryka? (...) (...) ja jednak mieszkam w aluwiach, w tym co nawiały pasaty, wśród tych, którym się udało nagrać z MTV (...) your sincerely [sub]Tekst był edytowany przez Anna Stavsky dnia 25-03-2004 15:50.[/sub]
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się