Marek Hipnotyzer Opublikowano 23 Sierpnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Sierpnia 2006 w moim prywatnym piekle szatan jest rozpaczliwie prawdomówny rozkłada ręce i patrząc na mnie zmęczonymi oczyma mówi Nic nie poradzę Kiedyś też próbowałem są więcej niż przemilczane jest ich wiele nieoswojone tak ciemne że sama nadzieja boli drapie chcąc przebić od środka gdy w czymś niezmiennie obcym znajdujesz element swego nic nie wydaje się pewne wszystko tobie wydarte jak chleb żebrakowi dziecku skrwawiłbyś tym myśli mózg nasiąknięty byłby tylko złotą rybką a twoim jedynym życzeniem by brzuchem pływała do góry jakie to szczęście mówiłbyś jakie to szczęście mówisz że ich nie ma Anioł mieszka nad nami mijam czasem na schodach jego uśmiech brutalny Dzień dobry mi nie mówi codziennie imprezuje wie że kiedyś na pewno wezmę kredyt u niego jestem plemnikiem a TY komórką jajową jestem piłką a TY jesteś bramką jestem strzałą TY jesteś umbo To nie poezja Lecz Kolejne rozdanie kosmicznego pokera nie zmażę tych słów do końca życia tak wielu zdrad nie cofnie celibat zdechnę umrę zły z zestawu słów chciałbym wybrać najlepiej zdusić wykreślić wyciąć brednie z języka usunąć narośl emocji syf tęsknota zamienia się w płomień Nie mogę nadążyć za sobą W popiół zamieniony czułbym się spokojny w Twoich ramionach płonę powoli spalam się szybko słowa to ślina w powietrzu słowa obolała szczęka myśl kuli się ze strachu gnojąc w zarodku płomienie z cienia wiem dokładnie że jeśli właśnie doczytujesz do tego miejsca to znaczy że kolejna noc nie pokonała ciebie i mnie więc może warto grzeszyć nie uciekam od siebie do siebie może nie jest mi ze sobą dobrze ale nie ma żadnego ale gdy gdy jest jakieś lub aż tu nagle skreślam niepotrzebne słowa ujmując z tacy pieczywo które mogę rzucić gołębiom lub krukom i ucztuję wybucham śmiechem to zamach jest na nikogo z wyjątkiem samego siebie i znów wracam do siebie od siebie pisać o mojej pustce nie-godnej współczucia lecz wypełnienia nakreślić mapę krainy nie-odkrytej sezonowej od rozbioru do zaboru coś tu tak pięknie umiera coś wulgarnie zdycha widzę świat cały ślepnę od porno- drzazg w oku skóra opisuje mnie całego dosłownie i wsobnie cokolwiek możesz odczytać jest co najmniej jednoznaczne w swoim bez-byciu i wielo w zakrzepłej na wardze stróżce pre- tensjipełnych słów Co ma na myśli dziewczyna, gdy krzyczy "Sama bym siebie zerżnęła" jej tiszert? (białe litery na czarnym tle) Nawet przypadkowy posiadacz dredów zna chyba angielski na tyle. Czy ten napis mówi tylko o niej czy o wszystkich zdolnych go przeczytać? Może o nikim, może o świecie Takie refleksje są wystarczające dla artykułu w "Wyborczej Gazecie" (zbyt długiego dla mnie). Czerpię inspirację z bardzo głupiej komedii, która w skrócie mówi tyle, że Piekło już dawno jest na Ziemi, tej Ziemi, bo tama zbiorowych wysiłków (wiarą zwana) dawno pękła, a teraz (to naprawdę oczywiste) - Piekła nie ma. Pytam więc swą przeklętą duszę, czy koniecznie teraz muszę - hulać? Grzech słodki, niewinny, ten grzech mój sąsiedzie, jest teraz zwyczajną musztardą po obiedzie. Więc nie zerżnę Cię, mała, zerżnij się sama, skoro lubisz o tym mówić, skoro podskakujesz do rytmu, przekraczając granice, których dawno nie ma To nie moralność, czy ,zapomniane dawno, słowo - przyzwoitość, lecz jakiś taki uśmiech pobłażania dla nieboraczków, wkręconych w tiszertowe wyznania... Wyznania Świętego Kabotyna --- Last Days ‘06
Bell Canto Opublikowano 24 Sierpnia 2006 Zgłoś Opublikowano 24 Sierpnia 2006 hej, Twoja poezja, jak malarstwo Van Gogh'a :)
Marek Hipnotyzer Opublikowano 24 Sierpnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Sierpnia 2006 Czekaj, tylko utnę sobie ucho i już dziękuję za komplement :) Jeśli przeczytałeś, to dzieki. Pozdr.
Gość Opublikowano 24 Sierpnia 2006 Zgłoś Opublikowano 24 Sierpnia 2006 ja przeczytałam i nie żałuję. pozdrawiam!
Bell Canto Opublikowano 25 Sierpnia 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Sierpnia 2006 przeczytałam do końca i kilka innych Twoich wierszy i wiesz, aż słychać jak skwierczy w Tobie emocja... lubię to ..., a uszy niech zostaną na miejscu, wystarczą dni i noce kalekie nieproszone, a goszczące ... serdecznie, Bell Canto
Oxyvia Opublikowano 29 Sierpnia 2006 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2006 Świetny poemat. Głęboka treść. "Wulkan zblazowania", jeśli wolno mi tak to odczuć.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się