Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nikt nie przepowiedział mi nawet twojego imienia
ani dnia w którym otworzysz oczy
więc skąd miałam wiedzieć do którego drzewa mówić

tylko czasami dźwięki i kolory rozlewały się znajomo
chmurami zapachów okalało mnie deja vu

nie mogłam wiedzieć
o której godzinie mam być w nieumówionym miejscu

Opublikowano

chmurami zapachów okalało mnie się deja vu


a czy czasami to "się" nie jest tutaj zbędne?, albo ja już czegoś nie rozumiem ;]

wiersz miejscami mi się podoba, pokażę gdzie:


ani dnia w którym otworzysz oczy
więc skąd miałam wiedzieć do którego drzewa mówić

tylko czasami dźwięki i kolory rozlewały się znajomo
chmurami zapachów okalało mnie się deja vu


w sumie sam środeczek, tylko nie rozumiem tego "się"

:)) poczekam, może się dowiem

tymczasem serdecznie pozdrawiam :-)

Opublikowano

Za Nechbetką - "mnie się" nie kupię, choćby nie wiem jak awangardowymi argumentami
byś się zasłaniała:) Resztę biorę bez gadania, za to z pomrukiem zadowolenia - b. ładny
pomysł:) Pzdr!

ps. nie, właściwie, to nie podoba mi się cały środkowy dwuwers, mam wrażenie, że istnieje
poza treścią wiersza.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"się" - Tak to się kończy, jak wkleja się tekst i ponownie nie przeczyta :(; poprawiłam. Krótko mówiąc- z tym "się" to nie ma nic do rozumienia:/
Dziękuję bardzo, że zajrzałeś. Cieszę się, że nie najgorsze wrażenia, ale czuję, że muszę jeszcze nad tym tekstem popracować. Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To miło. Mam jednak nadzieję, że uda mi się go poprawić i wtedy zapraszam ponownie. Dzięki za opinię. FAJNIE, że 'przemówił'. Chyba fajnie, czy nie? Dla mnie jest miło;) Pozdrawiam.
Opublikowano

Jako krótką i urokliwie prostą impresję kupiłbym jedynie pierwszą strofę (mimo, że „już była”). W kolejnych dwóch nic nowego nie mówisz, a jedynie zataczasz kręgi wokół sensu, który nakreśliłaś wcześniej. Widać brak pomysłu i błyskotliwości by pociągnąć tekst dalej, a czytelnika razem z nim (stąd, jak mniemam, wymuszona druga strofa i nieciekawe zakończenie).
Unikaj chmur zapachów

Serdecznie

Fei

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jestem naprawdę wdzięczna za komentarz. Tak, jak mówiłam, poprawię, może powinnam to w ogóle usunąć. Jest kiepsko, chociaż nie wymyslone na siłę, ale jest kiepsko. Morał - świeżo zapisana myśl to jeszcze nie wiersz. Dzięki i pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - cieszy mnie bardzo że tak miło oceniłaś ten wiersz - dzięki -                                                                                                                       Pzdr.rześkim porankiem.                                                                                                                         @Benjamin Artur - @viola arvensis - @Poet Ka - bardzo dziękuję - 
    • @Leszek Piotr Laskowski - dzięki - 
    • „Od pieluchy do pieluchy”   Pierwsze, co widzisz – nic nie rozumiesz, szukając ratunku, rączkami bezradnie. Jedyne, co umiesz? To krzyczeć umiesz! Tak leżąc w pieluchach, zsikanych dokładnie.   Kolory widzisz, poznajesz powoli, głos otoczenia z łona wspominasz. Spoglądasz w sufit, w tępej ciekawości, co zauważysz, od razu zapominasz.   I chciałbyś mówić, i chciałbyś biegać, podrzuca cię niemoc, wygina w mękach. Postacie wielkie, jak na wietrze drzewa, schylając się, całują i noszą na rękach.   Jesz, śpisz i jesz, i nie wiesz, że żyjesz, bo życia prawda dopiero przed tobą. Bojaźliwie patrzysz i tego nie kryjesz, niewinności czarem i całym sobą.   I takim okresem, z urokiem w dzieciaku, pierwsze kroki i pierwszych zębów kłopoty. I szkół lista cała, z siniakiem na siniaku, drogą nastolatka, w naiwności głupoty.   Miłości zawodów, w bólu serca klęsk wiele, poznajesz dorosłość – wzlotów i upadków. Tak bywa, że wrogiem są najlepsi przyjaciele, a jedyna miłość nadchodzi z przypadku.   I wreszcie, i w końcu, ty pieluchy zmieniasz obsrańcom życia – owocom namiętności. Kochając to coś, swe oblicze przemieniasz, jest ono ci podzięką i największą miłością.   Patrzysz, jak rosną, i ty z nimi rośniesz, rozumem, w mądrości i siwym włosem. Choć często widzisz ich drogi ukośnie, służysz im radą, coraz cichszym głosem.   Aż, słysząc z oddali jakby siebie samego, słów, krzyków, ostrzeżeń i nauk przestrogi, powracasz wtedy do dzieciństwa swojego, do twoich rodziców, tak kochanych i drogich!   Już wszystko poznałeś i wszystko rozumiesz, nie szukasz ratunku już ślepo, bezradnie. Wszystko przeżyłeś i wszystko już umiesz, znów leżąc w pieluchach, zsikanych dokładnie.   Leszek Piotr Laskowski
    • @Sylwester_Lasota Dziękuję za komentarz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pozdrawiam, G.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...