Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

„Raz,dwa,raz,dwa,działa.”


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nachyliłem się nad nią i zamarłem w bezruchu. Nie mówiliśmy nic. Patrzyła mi w oczy, pytającym wzrokiem spod mokrych rzęs.
Oczy były wilgotne, przejęte i przerażone. Twarz poprzecinana smugami, jedne kończyły się na policzkach, inne lśniły jeszcze na linii szyi. Odgarnąłem kosmyk z wilgotnego, lśniącego czoła. Każdy fragment mojego dotyku był jak fragment opowieści, wywołujący inną reakcje i inne odczucie w otwartych oczach.

Odczuwanie. Udało nam się. Dzieciom tego świata. Udało nam się zakochać w sobie.
I niby to było takie proste- zakochać się. Zakochać. Nikt nam przecież tego nie zabronił. Nikt nas nie prześladował, nie popełnialiśmy mezaliansów, nie walczyliśmy z podziałami rasowymi, klasowymi, społecznymi. Nie mięliśmy za plecami wojny, biedy, nie musieliśmy pokonywać ani mil, ani chorób, ani zazdrosnych kochanków, ani sadystycznych małżonków. Nie musieliśmy się ukrywać, ryzykować życiem, wygnaniem, spaleniem, wyklęciem, utratą dobrego imienia. Nikt nie wyjechał. Nikt nie powrócił. Nikt na nikogo nie musiał czekać. Nikt nas nie skrzywdził, o nie. Nie maltretowano nas w szczęśliwym dzieciństwie, żadnych blizn. Nikt nas nie zgwałcił, nie wystraszył, nie zrobił urazu. Nikt nas nie porzucił, nie pokrzywił naszych młodzieńczych uczuć. Z matematycznego punktu widzenia- założenia zostały spełnione, ona kocha mnie, ja ją.

Podniosła dłoń. Zbyt drżąca i niepewna, by włożona w moje włosy dawała przyjemność i rozkosz dotyku długich palców. To było raczej jak próba mikrofonu „raz, dwa,raz,dwa, działa”.
Działa, możesz mnie dotknąć, jestem realny i rzeczywisty, jestem blisko, moja skóra jest miękka i ciepła, tak, dzięki Tobie, i już wiesz, ze jest tylko Twoja. Już powinnaś to wiedzieć. Już czas, Nie pytaj już tymi wilgotnymi oczami, przecież wiesz, że Cię kocham.
„Raz, dwa,raz,dwa, działa”. Teraz to Ty jesteś nade mną. Grawitacja nie zawodzi nawet w ekstremalnych sytacjach. Ciepła łza roztrzaskuje się o mój nos. Druga świeci się na włosach mojej brody. Na Twojej tez jest łza. Unoszę się lekko i ją scałowuje.

Dzieci tego świata. . Z matematycznego punktu widzenia- założenia zostały spełnione. Ale dzieci tego świata nie umieją kochać. W sumie to nie ma kochania. Przecież to tylko biologia, chęć przetrwania gatunku, która manipuluje naszymi hormonami. Po porządnie- a nie tęsknota. To zaprogramowana prokreacja- nie miłość. To nie czułość i tkliwość- to edomorfina. Medycyna to bardzo dokładnie wyjaśniła, żebyśmy nie żyli w ciemnocie i nieświadomości, można to dokładnie prześledzić, dowiedzieć się tylu ciekawych rzeczy o reakcjach chemicznych w naszych zakochanych organizmach.
Namiętność. Czytałem o tym. A tak, widziałem tez na filmach. Ładne.
My? Nie. My nie.
Nam nie wolno popadać w jakieś romantyczne szały namiętności. Kochać się szaleńczo, dziko, beztrosko, głośno i frywolnie.
„Tak proszę, zajdź w ciążę. Za mało nerwów kosztują nas te studia? tak, zaprzepaść to, cieżką prace i nasze pieniądze, wróć do tej dziury z 40% bezrobociem, baw dziecko i gnij tu poniewierana przez wszystkich”
„Tak, proszę, zrób jej dziecko. Ale informuje Cię, ze jesteś studentem i nie masz jeszcze żadnych dochodów i ze strony prawej to wygląda tak, ze to my będziemy płacić za Ciebie alimenty”
My nie znamy szałów i porywów namiętności, jesteśmy rozsądną i poukładaną młodzieżą, w głowie pełno cennych rad, mądrości pokoleń i gorzkich słów, tak gorzkich, ze słodkie pocałunki nie są stanie zatrzeć goryczy.
I gdy lądujemy już w łóżku, przygotowani, oczytani, zabezpieczeni i uspokojeni, to jeszcze trzeba uwierzyć.
„Faceci dostają czego chcą i odchodzą”
„Faceta tak naprawdę chodzi tylko o jedno, jak mówi ze kocha, to tylko po to, by zwabić Cię w swoją siec”
„Dziewczyny są sprytniejsze niż myślisz, łapią facetów na lóżko”
„Fura, skóra i komóra- stary- nie oszukuj się”
„Ty się lepiej w nic nie angażuj, Twoimi najgorszymi wrogami są Twoi przyjaciele”
Trzeba uwierzyć, w ta starannie zeszmaconą miłość. W tą miłość- milion razy sprzedaną w tvshopie, nakręconą amatorską kamerą na obrzydliwym pornosie, wepchniętą pomiędzy alimenty, prawo karne, oddziały noworodków, mądrości podwórkowe, miedzy studia, egzaminy, sesje, praktyki, pracę, wyścigi szczurów, wyścigi sąsiadek, w tą miłość z czatów, z „gorącej trzynastki”, „perwersyjnej pięćdziesiątki”, z rozpaczliwych ogłoszeń matrymonialnych, różowych blogów. W tą miłość, dla której dziś niczego się nie ryzykuje, niczego nie poświęca, niczego nie porzuca, niczego nie naraża, na którą nie ma czasu, na która nie ma sił, nie ma miejsca, która w niczym nie pomaga, niczemu nie służy, która jest po nic. Która wręcz przeszkadza, rozprasza, która jest niepraktyczna, przez którą zaprzepaszcza się starania rodziców, semestry na studiach, swój rozwój osobisty i ciężko wyuczone metody skutecznego działania.

Kolejna łza spływała wolno, potem zatrzymała się na brzegu policzka, powiększała się powiększała, aż w końcu spadła szybko- prosto na moje wargi. Twoje oczy rozszerzyły się mocniej. Oddech jakby ustał. Stałaś mi się nierealna. Ciągle pytasz tym wilgotnych wzrokiem. Pytasz o sens tego wszystkiego, o sens nas, o sens tego śmiesznego uczucia, które tylko my umiemy, w które tylko my jeszcze, niepraktyczni naiwniacy, jeszcze tak rozpaczliwie wierzymy. Opuszkiem palca wskazującego zmazujesz łzę z warg. Widzę przeproszenie w Twych oczach i czuje się zły. Przepraszasz po raz kolejny za swoje poruszenie, wrażliwość, za to, ze spadają na mnie Twoje łzy. I wiem, ze nie wierzysz, ciągle nie wierzysz, ze ja chce w tym wszystkich uczestniczyć. Ze już nie potrzebuje idaelanych, silnych, samowystarczalnych ludzi, panujących nad emocjami, radzących sobie świetnie z życiem, przebojowych i niewzruszonych. Ja nie potrzebuje już pięknych kobiet, z urodą wyciśniętą i wyeksponowaną do granic możliwości, z podkreślonymi wszystkimi atutami, zatuszowanymi wadami, z określonymi typami urody, figury i całym image do tego dopasowanym, wystylizowanych psychicznie i fizycznie kukiełek.
Ja potrzebuje człowieka, cierpiącego, płaczącego, niepewnego, prawdziwego i naturalnego.
Ja potrzebuje człowieka, który nie wie, co jest modne, trendy, twisty, funcy, co najbardziej mnie kręci, bo jestem facetem, co powinnaś robić, bo jesteś kobietą.
Ja potrzebuje zacząć świat od początku, jakby nikt nam tego wszystkiego nigdy nie powiedział, jakbyśmy nie przeczytali tych wszytych mądrych, naukowych książek i tych wszystkich niemądrych gazet, jakbyśmy nie oglądali żadnego love story, jakbyśmy nie byli na zadanym weselu, nie słuchali zadanych prawideł, jakbyśmy to my mieli stworzyć miłość, bo Stwórca tak jakoś zapomniał

Patrzę na swój cień ścianie. Widzę jak o mój cień ociera się cień Twojej ręki, którą jednocześnie czuje na swoim ramieniu. Cień jest piękny. Widać na nim, ze masz długie paznokcie. Nie żadne tam tipsy. Długie, malutkie, Twoje paznokcie na końcach Twoich dziecięcych dłoni. I wtedy coś we mnie drga. Boże, jak ja Cię kocham.
Uśmiechasz się do mnie wilgotnymi oczami.
Przesuwam rękę. Wędruje wolno, aż w końcu znajduję mostek. Taką kość na Tobie. Już wiesz, po co mi ona. Kładę za duża dłoń powyższej i słucham, jak bije w Twoje serce. Już moje.
Twoje wilgotne oczy patrzą nieprzerwanie na mnie, tym razem ze zrozumieniem. Może dlatego nie wstydzę się, gdy teraz Ty końcem języka scałowujesz łzę z mojego policzka- gdy scałowujesz efekt uboczy nieprzystosowania do czucia, tego, ze się uda nam- dzieciom tego świata.
Mrużysz oczy i mruczysz jak kot. Twoja dłoń już nie jest już jak próba mikrofonu.
„Raz, dwa, raz, dwa, działam”

Opublikowano

haajjjjjj

technicznie bardzo kiepsko

1)Nachyliłem się nad nią i zamarłem w bezruchu - ludzie najczsciej zamierają w bezruchu, wystarczy zamarłem. ( pomijając fakt, że nie rozumiem dlaczego on zamarł, skoro tak bardzo ją kocha? Ludzie zamierają zazwyczaj ze STRACHU!)

2) Patrzyła mi w oczy, pytającym wzrokiem spod mokrych rzęs. - unikaj "mi" Patrzyła w moje oczy..jest lepiej , po drugie wyliczanka epitetowa, pytający wzrok, mokre rzesy, zbytnie zageszczenie przymiotnikowe...

3) Oczy były wilgotne, przejęte i przerażone - czyje? To nie moze być zgadywanka...po drugie znów wyliczanka epitetowa,

4)Twarz poprzecinana smugami, jedne kończyły się na policzkach, inne lśniły jeszcze na linii szyi.??? - jakimi smugami? wiem , ze twarz moze byc przecieta sznytami, mogą też być blizny, może chodziło ci o smugi światła???,no bo one faktycznie mogą lśnic, ale to trzeba napisac, a nie czytelnik musi sie pocic zeby dojsc do sedna sprawy...

5)Każdy fragment mojego dotyku był jak fragment opowieści, wywołujący inną reakcje i inne odczucie w otwartych oczach. - ciekawa myśl, ale źle sprzedana , pomyśl jak inaczej sformułować to zdanie, żeby nie straciło znaczenia a zabrzmiało lepiej.

6)nie popełnialiśmy mezaliansów - nie popelnilismy mezaliansu , nie zrobił urazu - ekhm?
Z matematycznego punktu widzenia- założenia zostały spełnione, ona kocha mnie, ja ją.
-???? o co chodzi?

7)mieszasz czasy , o ile podczas snucia refleksyi, czas nie jest istotny, bo chodzi o emocje, o tyle w akcji właściwej , która niewątpliwie jest tu zarysowana, najpierw piszesz w przeszłym potem w terażniejszym, chodzi o to:

Nachyliłem się nad nią (...) podniosla dlon (...) Ciepła łza roztrzaskuje się o mój nos. Druga świeci się na włosach mojej brody. Na Twojej tez jest łza. Unoszę się lekko i ją scałowuje.

tak być nie może. Ostatnio nabieram wiekszego zrozumienia w zakresie tworzenia nowych wyrazów ale scałowuje do mnie nie przemawia...niestety

8)Zbyt drżąca i niepewna, by włożona w moje włosy dawała przyjemność i rozkosz dotyku długich palców. - to jest niegramatycznie - by włożona ???

technicznie chyba tyle, pewnie cos ominąłem...


2) jeśli chodzi o treść, hmmm,

Wierzę że był pomysł i to ciekawy...chciałeś(aś) pokazać że w dzisiejszych czasach można szaleńczo kochać, nie planować zimno, chłodno, roztrząsać za i przeciw, a dac się poniesc emocjom, Starałaś(eś) pokazac to poprzez konkretną sytuację spotkania kochanków, takiego swoistego monologu narratora, które jest niewątpliwie mężczyzną ( niestety nie wiem w jakim on jest wieku, mylę tropy, jesli on wie czego chce KOBIETY, która nie wie co jest trendy, itd, jest on juz doswiadczonym menem, ktory przezyl juz troche i wie czego chce , ale za chwile mówi mi, że uwielbia dzieciece dłonie (pewnie chodziło o ich delikatność) i podniecają go paznokcie, wiec nie moze byc dojrzałym facetem....) i to jest dobry pomysł, tworzy to zamkniętą całość, JEST O CZYMŚ, to jest najwazniejsze ma treść!!! - niestety jest skopany, technicznie, stylowo słaby, brak dobrego warsztatu , ale myśle, ze to dlatego, ze jestes na poczatku pisania i dlatego tu zamieszczasz...
Bardzo podoba mi sie ta mysl w srodku, że dotyk wywołuje emocje podobne do tych, które człowiek czuje podczas zagłębiania się w jakąś opowiesc, i zupełnie inne w różnych stadiach poznawania.


Moja rada. Przemyśl , własciwie nie, bo wszystko masz przemyslane, jest tylko chaotycznie sklejone, postaraj sie porawic błędy, czytaj czytaj i jeszcze raz czytaj...i pisz... bo masz cos do powiedzenia a to wazne.

Pozdrawiam...

Opublikowano

Moze przeczytałam nie dokładnie a moze jestem zbyt płytka i nie chwytam głebi tego przekazu, ale dla mnie ten tekst jest jednak o NICZYM. Nie ma fabuły, tresci, on kocha ją, ona jego, bla bla bla, strasznie mdłe, nic sie nie dzieje, do tego technicznie marnie napisane.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




raczej przeczytałaś niedokładnie , bo o to drugie Cię nie podejrzewam, to sama juz napisałaś, nie jest o NICZYM, to jest o zażenowaniu sposobem pojmowania miłości przez młodych ludzi w dzisiejczych czasach i co wiecej, autor poprzez swojego bohatera, zakochanego do szaleństwa w pewnej dziewczynie nie potrafi tego pojąć, że on może tak strasznie kochać sercem, a wokół tyle kolorowych rzeczy, które mydlą nam oczy.
może autorka się wypowie, czy mam rację?... chyba ze nie chce.

Oxy proponuję czytać z większą uwagą nawet te skopane techniczne teksty, to może Ci znaleźć głębie i treść w swoich utworach...bo jest jej tyle co kot napłakał :P tylko szokujesz jak narazie z tego co pamiętam...a szkoda

Pozdrawiam
Opublikowano

Mnie sie ten tekst poprostu nie podoba. I raczej nie spodoba, nawet jesli polowa foromowiczow zacznie mi wmawiac ze jest bardzo gleboki i przemyślany. Nie dociera do mnie i juz. Odbieram jako trywialny, melodramatyczny, jak juz napisałm wyzej - MDŁY.
Oczywiscie, to TYLKO moje skromne zdanie, zreszta ... najpewniej sie nie znam , tyle we mnie wrazliwosci co w moich tekstach.
Nie przeciągajmy juz tej dyskusji.
Pozdrawiam Autorkę i Piotrka.

Opublikowano

jasne, tylko ja na koniec dodam, napisałem tam gdzies ze mi się podoba???

Czytajmy uważnie z pomyślunkiem...i ostrożnością w wypowiadaniu myśli...to jest mdłe, bo hjest technicznie niedoskonałe i nie ma nawet najmniejszych, artystycznych wartości...ale jest tresc...i pewna myśl, pomysł, którą można rozwinąć, naprawić, ubrać w artystyczną formę...

dziękuję bardzo i kłaniam się nisko

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Heh :) Piotrze (wybacz że na Ty, ale na Pan za młody jesteś ;-) )

4) Masz prawo jako facet (oczywiście bez urazy) nie wiedziec o jaki smugi chodzi (autorką nie jestem, ale po przeczytaniu tekstu raczej się nie mylę). Otóż jak zakładam chodzi o smugi rozmazanego tuszu do rzęs. Gdy kobieta ma na rzęsach mascarę niewodoodporną, to gdy płacze [ "Patrzyła mi w oczy, pytającym wzrokiem spod mokrych rzęs. Oczy były wilgotne..." więc chyba można zakładac że płacze] na jej policzkach i czasem na szyii (gdy jest wyjątkowo poruszona ;) ) pojawiają sie smugi rozmytej i mokrej mascary. To by też wyjaśniało dlaczego owe smugi lśniły :)


A co do słowa "scałowuje" to wg mnie jest zdecydowanie i jak najbardziej na miejscu ;P ale to kwestia gustu, więc jak tam sobie uważasz. Jeśli byś chciał popyszczyc na ten temat lub tez sprobowac cos udowodnic to na prv :P szkoda oczu biednych forumowiczów :P

Pozdrawiam serdecznie
M.
Opublikowano

Witam komentatorów!

Panie Piotrze,,,,
Boję sie wypowiadac, nie bedę bronic tekstu, ani o nim opowiadać, bo teskt powinien zrobic to sam, jesli sie nieudało- to znaczy,ze jest słaby....

O czym to miało być?....
Nie miało byc zadnej akcji,zadnych wydarzen, przygód. Miał byc tylko on, zmęczony on, i zamordowana wrażliwosc- przez komerche, slogany, prymitywizm, płytkość, miało być wycienczenie walką ze zeszmaconymi uczuciami,nawet tymi wielkimi i popsuty tym wszytkim, zamro źony środek, który zapada na znieczulicę...

I ostecznie miało być wruszenie, które przychodzi wtedy, gdy okazuje sie,ze da sie to w sobie pokonac... gdy okazuje sie, ze cos jednak działa jak powinno.

tak miało byc, szkoda,ze nie wyszło..:(

Dzekuję za komentarze, zwłaszcza o stronie technicznej....Tekst poprawię,chociaz chyba niewiele to mu da....

Pozdrawiam i jeszcez raz dzieki!!

Opublikowano

ejże Droga autorko!
Nie poddawaj się! Piotr tak zawsze "jedzie" po ludziach! To jest twój tekst więc go broń. I nie bój się napyszczyc (tzn. napyskowac). Odgryź się, postaraj przekonac do swoich racji, bo jeśli zawsze będziesz się tak poddawała (jak ktoś powie, że to co napisałaś jest Be, to czy to znaczy że takie jest - g..no prawda) to do niczego nie dojdziesz.
Piotr jest dużym autorytetem (fakt), ale bac się go nie można :P całe komentowanie poszlo by na marne :)
Tak więc na ramię broń i do boju autorko! Broń swego dzieła!
Buziaki i serdeczne pozdrowionka
M.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Piszę te wersy dla Was
      Każdy jest najlepszy ale paradoks życia sprawia, że tyle samo zła co dobra w nas. 
      Zapamietasz Nas, pokolenie wysłuchało co podświadomości lodowa góra ukryła pod powierzchnią fal morza.
      Zimna pustynia arktyki i podróż w stronę horyzontu, banita opusza stada brać by na samobójczej misji zamienić lód na kosmicznej próżni jeszcze większy chłód i brak gwiazd wokół które życiodajne ciepło chcą nam dać i w kolory ubrać dla Nas świat.
      To dla Was wszystko, to tylko moje litery, ułożone spółgłoskami w słowa, które w szaleństwie nazwanym dnem przyszło mi bezczelnie i niestety Wam podarować, mieć anioła, który brał co diabeł opętany w wersów kilka ubrał i w nieświadomości nawet nie przemyśłał, dziw brał ale uszy zatkał na własne krzyki skrzeczącego głosu z gardła które mu służy chyba jedynie tylko by łykać flaszka i flaszka mocne twarde trunki aż do dna za ostatni hajs, nie zapracowany ze swojego tronu który dostał by złorzeczyczyć temu który na srebrnej tacy podał mu widelec którym najpierw karmił a potem ostry nóż którym zabił brać i braci jakimi ich chciał mieć jak kosz pomarańczy mu podarowanych których na stole nie zauważył w złotym czepku który mu spadł na oczy i zamknął wzrok tak że tylko własny nos tam widział z czubkiem którym się stawał z kolejną flaszką za pieniądz wyżebrany lub ukradziony bo nie ma w nim kołaczy do pracy. Niezrozumiał nic z życia, którym szedł jak w ciemny las z tą czapką którą niewiadomo czemu urodzony Bóg go wybrał na los jak banany są tacy wiecie dziecie które ma lepiej a niewdzięcznie umie tylko być dla siebie bez wdzięczności i pokory wobec chamów którymi ich nazwał a życie mu z górki obaj w miłości dla jego jestejstwa przyszło stworzyć. 
      Ludzie są chorzy niby wszyscy tylko niezdiagnozowani, chcieliby każdego dziś leczyć tabletkami psychiatrzy byśmy byli posłusznie na smyczy w kagańcach posłusznie poddani.
      Nowy porządek świata. Oni mogą samolotami latać dla nas zielony ład i ograniczenie w cenie diesla i benzyny. Bunt zabity przez ich (Ich z dużej litery bo to nazwa własna tych iluminantów winnych nam spokój i miłość raj na ziemi i wymiatanie ludzi tego świata (światu ale wyrzygana mi w mgle licencja poetica pozwala mi przekręcić słowo albo słowa zmyślać (osobowość ksobna może to nie moja osoba zadedykowana tam nie wiem już sam (dziś nic nie wiem) (czwarty nawias liczę tym razem po piątym zamknę choć nie mam pomysłu co w nim wpisać podpowiedź by się przydała ale w samotności sięgam dna jak dna flaszki i dna jak upadam (według demokratycznego osądu ludzkości ale jednak się przydało to szaleństwo czasem nawet jako bandaż (ha mam piąty nawias myślę i się dzielę tym i piszę w szóstym niestety (może koniec tych w nawiasach dygresji) (po siódmym miałem skończyć bo to blisko Boskości w matematycznej interpretacji Biblijnej narracji) (ale skońćze po ósmym który nie wiem jak się interpretuje jak cztery któtre znaczy śmierć jak u Wieszcza cztery i cztery bo dwa razy zabije) (i zabiłem) (wiem dziewięć) (i dziesieść będzie bo jeszcze myślę że interpunkcję miałem w dupie i nie zamykałęm nawiasów otwieranych a może tak się nie robi nie wiem) (grafomani we mnie wiem piszę by pisać wyżyję się na tle białego tła na forum w internetach ściana tekstu żaden ze mnie pisarz żaden dziś poeta po prostu klikam te litery jak małpa i powstają teksty jak ta ściana która przeraża która oznacza szaleństwo, miałem nie robić tego więcej ale skasowany ef be i insta nic nie dał znalazłęm fora jak socjal media gdzie się piszą wiersze z prawdziwego zdarzenia a nie moje rymowane bardziej lub mniej teksty do czego się jutro nie będe chciał sam przed sobą przyznać i wstydem się spalę żem to wysłał w świat) (ale o czym to ja, jaka była główna myśl, trzeba wrócić myśle sobie przed pierwszzy nawias i nie wiem sam czy po tym chyba dwunastym już do zamknięcia chaosu dygresji nie do przełknięcia oczyma przez czytelnika którego wiem że tu ni ma i nie będzie bo skazany na zapomnienie jak w wizji mistycznej na substancji otwirajającej świat na ten niematerialny na codzień schowany gdzie został mi los pokazany grubasa klikającego w klawiaturę przez życie przechodzącego bez ruchu i bez rozejrzenia się by umrzeć w ogniu słońca bez sensu żył i niezauważony znikł samsara go wyrzuca ale to kara a nie nagorda na ciemnej materii zimnej drodze skończy się jego los tam a to ja bo to moja głowa i na własnych oczach to zobaczyłem a wszystko co widzę dotyczy mnie a wszystko co słyszę mnie dotyczy a świat jakim jest jakim się go widzi to tylko ty w tym to tylko ja widzę świat który goni hajs i pogrąża się w dramatach jak widzi smutek i zło, rój szerszeni zauważam w cywilizacjach jak nasza a to w senniku oznacza wroga (chyba) (i chyba był to trzynbasty nawiast a ten jest czternasty wracam do tego co mówił dwunasty a potem czas wrócić na początek gdzie otworzyłem pierwsze nawiasy (pierwszy nawias ale do ryma myśla mi się tak układać przyszła więc ryma żem ja napisał nie w myśl języka którym żem zaczął władać od rodziców nauczon gdziem urodzon jako Polak za co wdzięczni powinni być czytający wierszów wersów przekaz metafor mgłów rozwiewających umięjący poeci i interpretatorzy bo to język najlepszy do skłądania w rymy metaforów i przekazów dla pokoleń zapowiedzianych przez wieszczów bytów podróżnych wbrew linii śmiertelnych niewybranych dla 27 skrzydlatych z armii Boskiej Trójcy dających możliwości wbrew uczynkom ich i ich podłości piękność nad piękności (a za to co uczynił niech szczerznie w bezimmienym grobie no może z tabliczką tu spoczywa pojeb) (i przestałęm liczyć nawiasy i tylko pamiętam że miałęm wrócić z zapowiedzianych słow do tego co przed pierwszym a potem przed dwunastym ale chuj z tym) (niby ludzie inteligentni mają skłonność do używania przekleństw ale mi się wydaje (a tam mi się to może wydawać a to pewno nieprawda ja kłamca najgorszy zły dla Ciebie CIebie i świata byt) że jednak inteligentniejsze jest powstrzymać się od rzucania kurew i chujów pojebanych popierdolców ze słów nawet w przypadkach najgorszych napotkanych przeszkód zazwyczaj z ludzkich słów myśli i czynów wobec nas)))))))))))))) (to za mało nawiasów ale kto wie ile ich było może ktoś policzy ale nie ma tu odbiorców dla moich szaleńćzych słów wieć cóż wracam do tego co na początku)
      To dla Was
      Pamiętając o paradoksie naszego miasta wiedz że mieszka w nas anioł ale na wadze stojąc równoważy go ciężar diabła na szali 
      Wiem to szaleństwo ale tramwaje i autobusy jeżdżą tu jak chaos bez rozkładu jednocześnie przywożąc pasażerów na miejsce na czas i na miejsce (że się powtórze ale obiecuje jednej nawias i wracam do tego co dla Was)
      Spokój w oku cyklony choć w około wszystko lata jak chaos ponad definicję chaosu
      To jest w nas
      Słońce które daje życie, ciepłem promieni osiem minut drogi stąd w największej prędkości znanej w cyfrach ludzkośći na dziś i w odwrotnej drodze by zabrać życie i kolory które pryzmatem rozbitego w granicy atmosfery naszej Planet Ziemi Matki (nie jedynej wbrew przeszłości która dopiero niby ma być dla pewnych, n ie jedynej matki za co wybacz mi która była przy mnie zanim pierwszy oddech przyszedł, karmiącej i trwającej mi spokojem oceanicznej jedności zanim pierwszy krzyk i płacz i męki dla jej poświęcenia która wciąż jest przy mnie co nie jest dla mnie wbrew czynom i braku słowa Kocham którego się boje moim bez znaczenia (kończę nawias i wracam do Was)
      Gai której odległość od gwiazdy w centrum układu siedmiu czy tam ośmiu planet w tej Galaktyce na Drodze Mlekiem (i miodem oby Wam płynącej) usłanej 
      Gai której czas i miejsce we wszechświecie zauważ dało wyjątek wobec tego co wiemy o kosmosie, wyjątek cudem zauważ jest jakim jest człowiek
      Was pozdrawiam ludzie w tym momencie i zachwyciłbym się życiem gdybym nie był kim jestem kto je niszczył strachem i złem

      Anioł na przeciwwadze diabła może zrezygnować i zostawić miejsce dla kogoś kogo nazwiesz osobą jaka jest podła
      Jesteś miastem w którym rządzi paradoks pamiętaj
      Wszystko ma swój początek w jednym miejscu 
      Jak od jednego słowa 
      Jak od jednej liczby 
      Jak jedność która jest w Trzech Osobach która mogła zachwycić się Sobą i na tym pozostać a jednak postanowiła wykorzystać moc i tchnąć wszystko byś się znalazł, byśmy się znaleźli tu i teraz
      Jest jeden punkt wyjścia dla wszystko co na przeciwnych stronach 
      Dobro i zło wyszło z jednego miejsca więc tworzy jedność jak Yin i Yang tylko bardziej bo czerń i biel zanim powstały były jednym kolorem 
      Dla nas niezrozumiałym
      Jak miłość i strach które pozornie są sobie obce tworzyły jedną całość co może być niezrozumiałe jak jest dla mnie
      Jak czas który nie istniał a potem zaczął zmierzać ku granicom nieskończonym
      A musiałobyć coś wcześniej przecież
      I ten byt jest nie do pomyślenia dla nas jak coś może trwać bez początku i końca i jeszcze się rozszerzać
      Wpadnij w zachwyt pod kopułą nieba 
      Pod opieką słońca
      Pod okiem księżyca i odległych gwiazd ułożonych w horoskopy 
      Pod opieką się miej samego siebie
      I miej innych za tych którzy opieką obdarzeni przez Ciebie będzie Ci oddane w szczęściu niepoznanym jeszcze
      O czym ja pieprze
      Bluźnię
      Mieszam Boga z Diabłem
      Chcę by drugie przyjście Syna na świat ten skońćzyło się porozumieniem z piekłem na chwałę ludzkich dusz na chwałę życia 
      By nie było walki Jezusa z Szatanem
      Tylko (potocznie ale wybacz rym to rym rymowanie mi dziś na zgubę przyszło choć nie wyszło) żeby zbili sztamę
      By zapowiedziane ponowne przyjście na świat Syna było ku porozumieniu i zjednoczeniu ponownym piekieł z niebiosem
      szatanie zrozum proszę że i Tobie będzie lepiej że i Ciebie Bóg wysłucha w modlitwie choćby najprostszymi słowami to Ci się dotrzeć uda do Jego czekającego ucha
      Wiem że Bóg może wszystko i chce dla swoich istot i dla swojego stworzenia spokoju i szczęścia
      szatanie wróć do nieba
      Nie graj fałszywej nuty na skrzypkach
      Nie nieś sztucznego światła gdzie zimna lampa nie daje ciepła
      Zgaś czarny płomień ogniska
      I zobacz ogień Ducha który rozpala w Nas gdy na słowa hymnu odpowiada czynem nam


      KONIEC
      BARDZO PROSIŁEM BY TAK SIĘ STAŁO

      BY TEN TEKST PRZESTAŁ SIĘ PISAĆ

      I SIĘ UDAŁO

      POSTAWIŁEM SŁOWO KONIEC I OTO

      BARDZO PROSZĘ JAK KOŃCZĘ TO 

      NA ZGUBĘ ZACZĄŁEM POST TEN

      MOŻE GDY SKOŃĆZĘ TO...

       

      PS

      TO MIAŁO BYĆ DLA WAS A JEDYNIE BYŁO DLA MNIE 
      I TO JEDYNIE W TRAKCIE BO POTEM I MI TO NIE DANE BĘDZIE

      CHCIAŁEM BYĆ WSZĘDZIE

      JESTEM NIGDZIE
      NISZCZĘ I ZNIKNĘ JAK ZAPADNĘ SIĘ SAM W SOBIE

      ZABRANE ŚWIATŁO ODDANE TOBIE

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...