Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kolory kwiatów w ogrodzie źrenic
mienią się blaskiem uśmiechu
spadających gwiazd wypełniając dni patrzę

twoimi oczami za horyzontem słów niebo
utkane z wiary kosze chmur pełne
splecionych spojrzeń modlitwy
biegnące po drabinie myśli


tęsknota - mała dziewczynka kołysana
w objęciach serc
gdy dorośnie - miłość
kołysząca w swoich objeciach
opiekunów dzieciństwa


-----------------

Chciałabym coś z tym zrobić. Głównie mam na mysli końcówkę. Jakos inaczej, ale żeby sens pozostał taki, jak jest. Poza tym brak pomysłu na tytuł. Ten taki prowizoryczny.
Pomożecie?;-) Z góry dzięki!

Pozdrawiam
MR

Opublikowano

Trzeciej zwrotki nie rozumiem. Na jej miejsce wstawiłi bym słowo "ukołysani". W drugiej zrotce zastanawiaja mnie "kosze chmur pełne". Kojarzą mi się z chmurnym obliczem. Chyba że chodzi o obłoki. Nastrój wiersza bardzo mi odpowiada. Pozdrawiam

Opublikowano

tęsknota mała dziewczynka kołysana
w objęciach serc
miłość duża
kołysząca w objęciach serca

powtórzenia zabijają małą dziewczynkę!
****
tęsknota- mała dziewczynka
pragnąca dużego serca
----a poza tym jak można biec po drabinie; zęby albo nogi po odszkodowanie!

Opublikowano

Ostatnie słówko "serca" powtórzone w tej zwrotce, nie jest potrzebne. W to miejsce warto wymyślec jakieś oryginalne słówko np. nadziei, albo "kołysząca ..." - jak dwa wrzosy z dłońmi wzniesionymi do nieba - to tylko przykład.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszek Piotr Laskowski u nas też wróbli mniej- mieszkam na Warmii (ok. Olsztyna), zabieramy im miejsca do życia. Wszechobecny postęp kosztuje.
    • „Warszawski ptasiniec”   Patrzę przez okno codziennie, ciekawski człowiek jest ze mnie, chętnie ptaki obserwuję, często się im przypatruję.   Widzę gołębie i wrony, kawki widzę i gawrony, mewy znad Wisły ciągnące, piskliwym głosem skrzypiące.   Wróble rzadko przylatują, prawie się nie pokazują. Nie lubi wróbli Warszawa, a może to wróbli sprawa?   Może się jej obawiają, że tak rzadko tu zaglądają. Dużej Warszawy nie lubią, bo boją się, że się zgubią.   Czasem zaglądną sikorki, przeszukują w pniach otworki, larw i gąsienic szukają, „pia-ki, pi-kiki” śpiewają.   Z pewnością ta ich rozmowa sikorcze sekrety chowa, ale jakie — tego nie wiemy i raczej się nie dowiemy.   Zdziwieniem — jak na Warszawę — bywa, że dzięcioły żwawe czasami tu zaglądają i dziobami w korę stukają.   A pan kos na czubku drzewa, wieczorem i rano śpiewa, a pani kosowa — żona, w gałązkach drzew zaczajona.   Sroka coś zaskrzeczy w locie, paszkot usiądzie na płocie. Ptasiniec w Warszawie mamy, choć ledwie go dostrzegamy.   Leszek Piotr Laskowski.      
    • Napiszę się dla ciebie   jak wiersz bez rymu ale z rytmem pożądania   niech głosem zabrzmi pragnienie nigdy nienapisane   przez litery rozebrany jestem nagi tobą odczytywany   pisząc siebie poczekam aż będziesz wypowiedziana   umieść nas między wersami rozbierzmy miłość razem napiszmy się na nowo
    • @lena2_ cudnie - jak ja lubię taką formę 4/4/4 i sentencja wspaniała nawet nie zdając sobie sprawy cały czas się o nią ocieramy   twa wrażliwość czasem zda się nieskończona już dostrzegasz te problemy które przyjdą chociaż słowem wiele razy je pokonasz lud uparty robi swoje - idzie w nicość   pozdrawiam    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...